I ACa 1130/24 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2026-01-07

Sygn. akt I ACa 1130/24

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 7 stycznia 2026 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: SSA Jacek Gołaczyński

Protokolant: Piotr Józwik

po rozpoznaniu w dniu 7 stycznia 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie

sprawy z powództwa S. N. i R. N.

przeciwko (...) z siedzibą w A. Oddział w Polsce

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu

z dnia 6 września 2023 r. sygn. akt I C 1687/20

1.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:

- w pkt II zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki S. N. kwotę 6 882,11 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty, oddalając powództwo w pozostałym zakresie,

- w pkt III zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda R. N. kwotę 6 882,11 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty, oddalając powództwo w pozostałym zakresie,

- w pkt IV wzajemnie znosi koszty postępowania między stronami,

2.  oddala apelację w pozostałym zakresie,

3.  nie obciąża powodów kosztami postępowania apelacyjnego.

UZASADNIENIE

Wyrokiem z 6 września 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił, że umowa o kredyt hipoteczny nr (...)z dnia 13 marca 2008 roku zawarta pomiędzy S. N. (wcześniej A.) oraz R. N. a (...) S.A. Spółka Akcyjna Oddział w (...)z siedzibą w A. – jest nieważna (pkt I). Nadto Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki S. N. kwotę 49.732,35 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty oraz kwotę 22.717,48 CHF z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty oraz zasądza od strony pozwanej na rzecz powoda R. N. kwotę 49.732,35 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty oraz kwotę 22.717,48 CHF z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 22 czerwca 2023 roku do dnia zapłaty (pkt II i III). W pkt IV wyroku Sąd zasądził od strony pozwanej na rzecz każdego z powodów kwoty po 5.932 zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

Apelację od wyroku wywiodła strona pozwana zaskarżając go w całości. Skarżący wniósł przy tym o zmianę wyroku poprzez oddalenie powództwa i zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego i opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych. Ewentualnie zmianę pkt II i III wyroku poprzez oddalenie roszczenia o zasądzenie ustawowych odsetek za opóźnienie w całości oraz dodanie następującej treści „zapłata zasądzonej kwoty następuje z zastrzeżeniem, że pozwanemu (...) Bank (...) z siedzibą w A. prowadzącemu działalność w (...) poprzez (...) Bank (...) S.A. Oddział w (...)przysługuje uprawnienie do zatrzymania zasądzonych przez powodów kwot do czasu, aż strona powodowa zaoferuje pozwanemu zwrot otrzymanego na podstawie umowy wskazanej w pkt I świadczenia w kwocie 312 480,00 PLN albo zabezpieczy roszczenie o zwrot tej kwoty”. W każdy wypadku skarżący domagał się zasądzenia od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych. Orzeczeniu zarzucono naruszenie art. 233 § 1 k.p.c., art. 228 § 2 k.p.c., art. 25 § 2 k.p.c. w zw. z art. 19 § 1 k.p.c. w zw. z art. 21 k.p.c., art. 385 ( 1) § 1 i 2 k.c., art. 358 § 1 i 2 k.c., art. 385 ( 2) k.c., art. 65 § 2 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowe, art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. oraz art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Wszystkie wskazane zarzuty zostały rozwinięte na stronach 2-5 złożonej apelacji.

W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od strony pozwanej solidarnie na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.

W piśmie procesowym z 27 października 2025 r. strona pozwana podniosła, że w sprawie toczącej się przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu sygn. akt XII 3519/24, w której Bank dochodzi od kredytobiorców kwoty wypłaconego kredytu, S. N. i R. N. podnieśli zarzut potrącenia. W odpowiedzi na pozew złożonej w sprawie sygn. akt XII 3519/24 przez kredytobiorców podnieśli oni zarzut potrącenia wierzytelności strony pozwanej (S. N. i R. N.) o zapłatę kwoty 124 362,90 zł i 69 928 CHF (przy czym dla przeliczenia tej kwoty przyjęto kurs średni NBP dla CHF z dnia złożenia oświadczenia o potrąceniu, tj. z 19 września 2025 r., czyli kurs 4,5617 PLN/CHF, co daje kwotę 443 354,09 zł) z wierzytelnością strony powodowej o zapłatę kwoty 312 480 zł o zwrot kwoty udzielonego pozwanym kredytu (tj. kwoty 443 354,09 zł z kwotą 312 480,00 zł). W treści materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu z dnia 19 września 2025 r. kredytobiorcy wskazali, że na skutek potrącenia pozostała do zapłaty przez (...) Bank (...) S.A. Oddział w (...)na rzecz S. N. i R. N. kwota 130 874,09 zł. Jednocześnie kredytobiorcy podnieśli, że w pierwszej kolejności do potrącenia przedstawiają kwotę skapitalizowanych odsetek od kwoty 99 464,70 zł za okres od 22 czerwca 2023 r. do 19 września 2025 r. – tj. 24 898,80 zł, kwotę skapitalizowanych odsetek od kwoty 45 434,96 CHF za okres od 22 czerwca 2023 r. do 10 września 2025 r.- tj. 11 373,36 CHF, kwotę spłaconych rat kapitałowo-odsetkowych w okresie od 20 kwietnia 2023 r. do 20 sierpnia 2025 r. – tj. 13 119,82 CHF oraz kwotę spłaconych rat kapitało-odsetkowych w okresie od 20 sierpnia 2008 r. do 20 marca 2023 r. – tj. 99 464,70 zł i 45 434,96 CHF.

W odpowiedzi na pismo strony pozwanej z 27 października 2025 r. powodowie podnieśli, że zarzut potrącenia nie był skuteczny, a okoliczności podniesione przez pozwany Bank w piśmie z 27 października 2025 r. pozostają irrelewantne dla rozstrzygnięcia.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie w części.

Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, ujęte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jako że znajdowały one pełne oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd pierwszej instancji przeprowadził wnikliwe postępowanie dowodowe i poczynił szczegółowe, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń Sądu pierwszej instancji nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.

Przed przystąpieniem do merytorycznego odniesienia się do zarzutów apelacji Sąd Apelacyjny pragnie odwołać się do stanowiska prezentowanego przez Sąd Najwyższy, zgodnie z którym Sąd drugiej instancji ma obowiązek rozważenia wszystkich zarzutów, ale nie ma obowiązku indywidualnego odnoszenia się do każdego z nich, a także do każdego przepisu wskazanego jako podstawa zarzutu. Sąd powinien dostrzec podnoszone w apelacji problemy i zarzuty merytoryczne i wspólnie się do nich odnieść, bez względu na to, ile i które przepisy zostałyby wskazane jako podstawa każdego problemu (por. post. SN z 11.04.2019r., sygn. akt IV CSK 432/18). Podnieść należy, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego zdarza się jeszcze bardziej liberalne stanowisko w tym zakresie, bowiem w wyroku z dnia 24 kwietnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 48/08 przyjęto, że obrazę art. 378 § 1 k.p.c. stanowi tylko brak rozważenia tych zarzutów apelacji, które są istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Uwagę tę Sąd Apelacyjny czyni z powodu wielości zarzutów podniesionych w apelacji pozwanego, przy czym wiele z nich, choć ujętych jest w ramy odrębnych jednostek redakcyjnych, odnosi się w rzeczywistości do tożsamych uchybień sądu pierwszej instancji. W apelacji liczącej kilkadziesiąt stron, strona pozwana podniosła szereg zarzutów, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Wszystkie zarzuty są jednak wyłącznie subiektywną, niczym niepopartą polemiką ze stanowiskiem Sądu pierwszej instancji i świadczą o zbagatelizowaniu przez stronę pozwaną wadliwości zawartej umowy między stronami, za którą pełną odpowiedzialność ponosi strona pozwana. Podnoszone przez apelującego zarzuty świadczą również o tym, że strona pozwana, w okolicznościach przedmiotowej sprawy dba wyłącznie o swój interes, próbując przerzucić odpowiedzialności i ryzyko związane z zawartą umową na konsumenta.

Odnosząc się do zarzutów apelacji mających za swój przedmiot wadliwość łączącej strony umowy kredytowej należy wskazać, że wadliwość ta sprowadzała się do trzech zasadniczych aspektów.

Po pierwsze, umowa zastrzega dla strony pozwanej prawo do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania powodów przez brak precyzyjnego opisu mechanizmu ustalania kursu waluty obcej. Według treści umowy bank miał niczym nieskrępowaną swobodę w ustaleniu kursu waluty, wedle której ustalane było zobowiązanie kredytobiorców.

Po drugie, w umowie brak jest precyzyjnego pouczenia powodów o ryzyku związanym z wyrażeniem zobowiązania czynnikiem losowym, jakim jest kurs waluty obcej.

Po trzecie, umowa obciąża ryzykiem deprecjacji waluty obcej wyłącznie powodów. Nałożenie przez treść umowy wyłącznie na powodów ryzyka związanego z deprecjacją waluty pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta (art. 385 1 § 1 k.p.c.). W systemie prawa cywilnego istnieje instytucja pozwalająca na postawienie tezy, zgodnie z którą w przypadku zmiany siły nabywczej pieniądza (a tak jest w przypadku deprecjacji wartości waluty polskiej do CHF) obarczenie ryzykiem jednej tylko strony pozostaje w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Tą instytucją jest klauzula rebus sic stantibus (art. 3581 § 3 k.c.). Skoro przy istotnej zmianie siły nabywczej pieniądza zasady współżycia społecznego stanowią podstawę do rozłożenia ryzyka tej zmiany na obie strony (zmiany treści zobowiązania w sposób rozkładający ryzyko na obie strony), to brak rozłożenia ryzyka zmiany wartości waluty (zmiany siły nabywczej PLN do CHF) w umowie zawieranej z konsumentem na obie strony, pozostaje w sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta. To z kolei oznacza, że postanowienie umowne w zakresie, w jakim nakłada wyłącznie na konsumenta ryzyko deprecjacji, jest bezskuteczne wobec konsumenta (art. 385 1 § 1 k.c.).

W doktrynie i judykaturze nie kwestionuje się możliwości zawarcia umowy, w której zobowiązanie będzie wyrażone klauzulą waloryzacyjną, odnoszącą się do waluty obcej, rzecz w tym, aby wysokość zobowiązania (kurs waluty) była kształtowana niezależnie od woli stron stosunku prawnego. Nie kwestionuje się również dopuszczalności zawierania umów, w których zobowiązanie jest waloryzowane wartością waluty obcej. Rzecz jednak w tym, aby bank, wobec którego konsument działa w zaufaniu, należycie zabezpieczył jego interesy przed ryzykiem deprecjacji waluty polskiej, dbając przede wszystkim o interesy konsumenta, a nie o swój własny, przerzucając pełne ryzyko związane zawarciem tej umowy na konsumenta, co miało miejsce w niniejszej sprawie.

Treść apelacji wskazuje, że strona pozwana buduje zarzuty apelacji w oderwaniu od tych zasad.

Okoliczności sprawy dawały podstawę do przyjęcia, że kwestionowane przez powodów klauzule waloryzacyjne nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodom, jako konsumentom, nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było ich świadczenie i zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych, które określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c.

Okoliczność indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywała na banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powodem treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność, iż to powodowie zdecydowali się na wybór kredytu indeksowanego do waluty CHF. Sam fakt wyboru kredytu indeksowanego do waluty CHF, czy podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym, nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem. W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), by takie uzgodnienia z powodami były prowadzone. Trudno zakładać, iż strona, która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytu na okres kilkudziesięciu lat, świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów.

Przedmiotowa umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosił kredytobiorca, strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Strona pozwana nie wykazała, że w trakcie zawarcia umowy, kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powodowie świadomie zrezygnowali z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty na zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której wyżej wymienione ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumenta, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

W umowach konsumenckich, gdzie wysokość zobowiązania wyrażana jest czynnikiem losowym i obie strony czerpią z umowy korzyści, dobre obyczaje i równowaga interesów stron wymaga, aby ryzyko stosowania wyżej wymienionych klauzul było zrównoważone. W sprawie brak jest jakiegokolwiek dowodu na fakt, że obciążenie w całości ryzykiem deprecjacji waluty polskiej do franka szwajcarskiego było przedmiotem indywidualnej negocjacji między spornymi stronami.

W rezultacie okoliczności sprawy dawały podstawy do przyjęcia, że klauzule te naruszały dobre obyczaje, rażąco naruszając interes konsumenta i nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Zważyć należy, iż zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., sygn. akt: III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).

Dla oceny wyżej wymienionego postanowienia umownego nie bez znaczenia pozostaje również to, że zastrzeżenie w umowie prawa dla jednej ze stron do kształtowania wysokości zobowiązania (kursu waluty) bez odniesienia do jednego obiektywnego, sprawdzalnego kryterium pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania (art. 353 1 k.c.). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z dnia 6 marca 1992 r. (sygn. akt: III CZP 141/91, OSNC z 1992 r., nr 6, poz. 90) podjętej na tle problemu ustalenia zmiennej stopy procentowej wprost wskazał, iż zastrzeżenie dla jednej ze stron zobowiązania prawa do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania bez odwołania się do obiektywnego, jednoznacznie i sprawdzalnego kryterium narusza zasadę równości stron i jest sprzeczne z naturą zobowiązania. Wyżej wymieniony pogląd należy wprost odnieść do kształtowania kursu waluty, wedle którego nastąpiła wypłata kredytu i miała następować jego spłata.

W tym kontekście dla rozstrzygnięcia sprawy nie ma znaczenia, jakimi kryteriami kierował się bank, ustalając wartość waluty. Istotne jest to, że ustalając kurs waluty czynił to w sposób jednostronny bez jednoznacznego (dającego jeden wynik), obiektywnego i sprawdzalnego kryterium, dopuszczając możliwość kształtowania kursu w sposób dowolny.

Przedmiotową umowę uznać należało za nieważną również ze względu na wadliwe pouczenie powodów (konsumentów) o ryzyku walutowym. Zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego, dotyczącego waloryzacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu. Zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu waloryzowanego, nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany bank nie dołożył choćby minimum staranności, aby poinformować powodów o istniejącym ryzyku walutowym. Bank winien przedstawić konsumentowi symulację wysokości raty kredytu w sytuacji, gdyby kurs waluty znacznie wzrósł tj. o 50 czy 100 %, co dopiero mogłoby zobrazować im faktyczne ryzyko.

Co więcej, treść umowy w zakresie oświadczenia o ryzyku walutowym powinna zawierać mechanizmy ochronne, które pozwoliłby konsumentowi na przewalutowanie zobowiązania, w przypadku deprecjacji waluty polskiej, tak jak to przykładowo ma miejsce w art. 7 ust. 4 i art. 29 ust. 8 ustawy o kredycie hipotecznym (Dz.U. 2020, poz. 1027). Pouczenie musi być transparentne i zrozumiałe dla konsumenta. Musi zawierać symulację deprecjacji waluty i mechanizmy zabezpieczające konsumenta przed deprecjacją (podobnie na tle zmienności stopy procentowej wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 września 2021 r., sygn. akt: I CSKP 166/21 i tam przywoływane orzecznictwo oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości z dnia 3 października 2019 r., C-621/17), przy czym ważna jest nie tylko zrozumiałość postanowienia pod względem formalnym i gramatycznym, ale także wymaganie, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu, do którego odnosi się to postanowienie, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne (por. wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 26 lutego 2015 r., C-143/13).

O sprzeczności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami i znaczącym naruszeniu interesów konsumenta może decydować także zaskakujący charakter postanowienia, oceniany w świetle informacji udzielonych konsumentowi przed zawarciem umowy, w tym zapewnień reklamowych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 czerwca 2020 r., sygn. akt: III CSK 343/17, OSNC 2021/2/13). Wadliwe pouczenie o ryzyku kursowym stanowi postanowienie abuzywne, które może skutkować nieważnością zobowiązania (wyrok TSUE z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17).

Odnosząc się do okoliczności niniejszej sprawy, obarczenie powodów odpowiedzialnością za podjętą decyzję w zakresie zobowiązania wynikającego z umowy kredytu waloryzowanego kursem CHF byłoby zasadne tylko wówczas, gdyby bank w sposób prawidłowy i pełny przedstawił informacje umożliwiające mu rozpoznanie skali ryzyka związanego z zawartą umową.

Pozwany Bank jest podmiotem profesjonalnym w zakresie rynku finansowego, zatrudniając analityków, którzy posiadają zdecydowanie ponadprzeciętna wiedzę, co do okoliczności kształtujących kursy walut oraz czy te kursy, w szczególności kurs franka szwajcarskiego, nie jest sztucznie utrzymywany przez Bank (...), w okresie w jakim zawarta była umowa oraz jakie wiążą się z tym ryzyka. Pozwany Bank powinien zabezpieczyć konsumentów przed ryzykiem deprecjacji polskiej waluty, wprowadzając mechanizmy automatycznego przewalutowania kredytu lub też umożliwienia konsumentom podjęcia decyzji o jego przewalutowaniu. Tymczasem pozwany Bank w tej sprawie, mając pełną świadomość wysokiego ryzyka oferowanego instrumentu finansowego, zaoferował powodom kredyt wyrażony w walucie obcej, w całości przerzucając ryzyko z tym związane na konsumenta. Bez wątpienia takie zachowanie pozwanego Banku narusza zasadę lojalności kontrahentów. Bank, w założeniu ustrojowym, jest podmiotem zaufania publicznego. Ten przymiot nie jest pustym stwierdzeniem. Z jego treści wynika konieczność szczególnej dbałości przez bank nie o swój interes, lecz o interes swoich kontrahentów. Ustawowy model działalności Banku ma wzbudzać u kontrahentów zaufanie, sprowadzające się do stwierdzenia, że bank nie zaoferuje im żadnego instrumentu, który stwarzałby dla nich jakiekolwiek niebezpieczeństwo. Jeśli jednak z określonym instrumentem wiąże się ryzyko, zaufanie do banku wymaga, aby zabezpieczył on interes konsumentów, nawet jeśli tego sobie nie życzą i nie zdają sobie sprawy z ryzyka dokonywanej czynności.

Należy pamiętać, że w analizowanej sprawie obie strony były zainteresowane zawarciem umowy. Konsumenci byli zainteresowani, ponieważ otrzymywali kredyt niżej oprocentowany, bank zaś był zainteresowany w tym, że mógł udzielić kredytu osobom, która nie miała zdolności do jego zaciągnięcia w polskiej walucie, z którego czerpał te same a czasami i większe korzyści niż z kredytu złotowego (chociażby korzyści ze stosowanie tzw. spreadu, który nie występował w umowach kredytu w złotych). Umożliwienie rozszerzenia aktywności kredytowej banku wiązało się dla banku z wymiernymi korzyściami, których by nie osiągał, udzielając kredytu w polskiej walucie ograniczonemu kręgowi kredytobiorców z uwagi na ograniczenie zdolności do jego zaciągnięcia. Ta okoliczność jest powszechnie znana i nie wymaga szerszego komentarza.

Korzystanie jednak z tak niebezpiecznego instrumentu, jakim jest waloryzowanie zobowiązania czynnikiem losowym (kursem waluty) wymagało od banku zabezpieczenia nie własnego interesu, lecz interesu konsumenta, chociażby przez rozłożenie ryzyka związanego w tą umową, skoro obie strony czerpały z niej korzyści.

Tymczasem rola banku, w świetle tej umowy, ograniczała się wyłącznie do czerpania korzyści, zaś ryzyko w całości przerzucone zostało na konsumenta. Takie zachowanie banku nie ma nic wspólnego z zasadą lojalności kontrahentów i w sposób oczywisty kształtuje sytuację prawną konsumentów sprzecznie z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając interesy konsumenta.

Wobec powyższych tez pozostaje do rozważenia ocena skutków prawnych wystąpienia niedozwolonych postanowień w spornej umowie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie ma możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Sąd Najwyższy, dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z dnia 27 lipca 2021 r. (sygn. akt: V CSKP 49/21) oraz TSUE w wyroku z dnia 8 września 2022 r. w sprawie C-80/21, stwierdzili, że nie jest uprawnione zastąpienie przez Sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez Sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez Sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Nie istnieją przepisy o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienie umowy przewidujące indeksację do waluty obcej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2021 r., sygn. akt: I CSKP 74/21).

Reasumując, należy dojść do wniosku, że na skutek stwierdzonej abuzywności poszczególnych postanowień umowa jest nieważna.

Nieważność umowy powoduje konieczność rozliczenia stron, w oparciu o treść art. 410 § 1 k.c. Konsekwencją ustalenia nieważności umowy jest bowiem powstanie roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego na podstawie tej umowy jako świadczenia nienależnego. W przypadku powodów i żądania pozwu przysługuje im roszczenie o zwrot świadczeń spłacanych tytułem wykonania umowy kredytowej. Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z dnia 16.02.2021 r. (III CZP 11/20) stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przeważa pogląd, iż w art. 410 § 1 k.c. ustawodawca przesądził, iż samo spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia zwrotnego, przysługującego zubożonemu i nie ma potrzeby ustalania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło accipiensa, ani czy na skutek tego świadczenia majątek solvensa uległ zmniejszeniu. Samo bowiem spełnienie świadczenia wypełnia przesłankę zubożenia po stronie powoda, a uzyskanie tego świadczenia przez pozwanego - przesłankę jego wzbogacenia.

Taki pogląd SN przedstawił w uchwale 7 sędziów z 7 maja 2021 r. III CZP 6/21 i w uchwale z 16 lutego 2021 r. III CZP 11/20 i podziela go także w dalszych orzeczeniach – vide np. postanowienie z dnia 12 kwietnia 2023 r. I CSK 5214/22, wyrok SN z dnia 16 maja 2023 r. II CSKP 1042/22, postanowienie Sądu Najwyższego z 30 czerwca 2023 r. I CSK 2236/22, postanowienie Sądu Najwyższego z 22 sierpnia 2023 r. I CSK 7006/22, postanowienie Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2023r. I CSK 2062/23.

W uzasadnieniu uchwały z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22, Sąd Najwyższy przedstawił szczegółowo argumenty przemawiające zarówno za przyjęciem teorii salda, jak i dwóch kondykcji. Największe znaczenie wśród nich wydaje się mieć argument natury dogmatycznej, zgodnie z którym w razie uznania, że umowa stanowiąca faktyczną podstawę obu świadczeń nie wiąże, świadczenia te muszą być potraktowane jako niezależne od siebie zdarzenia prawne, wywołujące powstanie odrębnych stosunków prawnych mających źródło w bezpodstawnym wzbogaceniu (nienależnym świadczeniu). W polskim systemie prawnym nie ma zaś zasady automatycznego umorzenia przeciwstawnych wierzytelności, które przysługują dwóm podmiotom wobec siebie z różnych stosunków prawnych.

W odniesieniu do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, w którym przyjęto zasadność stosowania teorii salda w sytuacji, gdy roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego na podstawie nieważnej umowy kredytu dochodzi bank, Sąd Najwyższy wskazał, że przyjęcie teorii dwóch kondykcji jest rozwiązaniem właściwszym, gdyż wywiera pożądany skutek prewencyjny i lepiej zabezpiecza interesy konsumenta. W wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, TSUE dokonywał interpretacji art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym państwa członkowskie Unii Europejskiej są zobowiązane zapewnić stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców [przedsiębiorców] z konsumentami. Nie sposób uznać, że zastosowanie teorii dwóch kondykcji w stanie faktycznym sprawy mogłoby w jakikolwiek sposób pozostawać w sprzeczności z realizacją tego celu. Teoria ta niewątpliwie ułatwia konsumentowi realizację jego własnego roszczenia. Jego wysokość jest wówczas wyrażona prostą sumą spełnionych świadczeń, co pozwala uniknąć konieczności dokonywania rozliczenia, które mogą okazać się skomplikowane. Konsument dysponuje przy tym większą liczbą opcji realizacji swoich praw, w tym może dochodzić zwrotu całego spełnionego świadczenia, i może również podjąć decyzję o potrąceniu roszczenia o ich zwrot z roszczeniem banku, jeżeli uzna tę opcje za korzystniejszą dla siebie (wyrok SN z 5 września 2025 r., II CSKP 550/24).

Powyższe rozważania przemawiały za przyjęciem, że zaskarżony wyrok w części zasądzającej odpowiadał prawu.

Trafnie także przyjął Sąd pierwszej instancji, że podniesiony przez stronę pozwaną zarzut zatrzymania nie zasługiwał na uwzględnienie. Stosownie do art. 496 k.c. i art. 497 k.c., prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia. W orzecznictwie przyjmuje się, że zarzut zatrzymania ma podwójny charakter – w zakresie prawa materialnego opiera się na jednostronnym oświadczeniu woli prowadzącym do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej. Natomiast powołanie się na ten zarzut w trakcie postępowania cywilnego jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Zarzut zatrzymania jako zarzut o charakterze dylatoryjnym nie prowadzi do zniweczenia prawa powoda i oddalenia powództwa, a jedynie do odroczenia realizacji jego roszczenia (por. wyrok SN z 26.06.2003 r., V CKN 417/01). Oświadczenie w przedmiocie zarzutu zatrzymania może zostać złożone na etapie przed procesowym, jak i w formie zarzutu w toku całego postępowania, w tym również jako zarzut ewentualny.

Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne stanowisko Sądu Najwyższego w uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 7.05.2021 r., III CZP 6/21, gdzie wskazano, że umowę kredytu należy uznać za umowę wzajemną.

Należy jednak zwrócić uwagę, że w wyroku z 14 grudnia 2023 roku sygn. akt C-28/22 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazał, że art. 6 i art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w związku z zasadą skuteczności należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, że przedsiębiorca może powołać się na prawo zatrzymania umożliwiające mu uzależnienie zwrotu świadczeń otrzymanych od tego konsumenta od przedstawienia przez niego oferty zwrotu świadczeń, które sam otrzymał od tego przedsiębiorcy, lub gwarancji zwrotu tych ostatnich świadczeń, jeżeli wykonanie przez tego samego przedsiębiorcę tego prawa zatrzymania powoduje utratę przez rzeczonego konsumenta prawa do uzyskania odsetek za opóźnienie od momentu upływu terminu nałożonego na danego przedsiębiorcę do wykonania zobowiązania umownego po tym, jak przedsiębiorca ten otrzyma wezwanie do zwrotu świadczeń zapłaconych jemu w wykonaniu tej umowy. W judykaturze nie budzi sporu, że skuteczne skorzystanie przez stronę z prawa zatrzymania wzajemnego świadczenia pieniężnego wyłącza opóźnienie w spełnieniu tego świadczenia, co wyklucza dochodzenie odsetek ( zob. wyrok Sądu Najwyższego-Izba Cywilna z dnia 6 lutego 2015 r. II CSK 359/14). Skoro zatem immanentnym elementem skorzystania z prawa zatrzymania jest brak opóźnienia w spełnieniu świadczenia i obowiązku uiszczania odsetek za opóźnienie, to stosowanie prawa zatrzymania, w świetle wyżej przytoczonego orzeczenia TSUE, w zakresie roszczeń związanych z kredytami indeksowanymi i denominowanymi jest nieuzasadnione. Nie wydaje się bowiem trafna koncepcja aby należało stosować prawo zatrzymania, ale z tą modyfikacją, że powodom nadal przysługiwałoby roszczenie o zapłatę odsetek ustawowych za opóźnienie. Prowadziło by to w rezultacie do tak daleko idącej modyfikacji prawa zatrzymania, że instytucja ta utraciłaby swoje znaczenie.

Nadto, prawo zatrzymania (art. 496 k.c.) nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony (uchwała Sądu Najwyższego z 19 czerwca 2024 r., III CZP 31/23). Wierzytelność banku (zwrot kapitału) mogła zostać potrącona, wobec czego zarzut zatrzymania nie mógł odnieść zamierzonego skutku.

Zmiana zaskarżonego wyroku była wynikiem częściowego wygaśnięcia roszczenia dochodzonego pozwem na skutek oświadczenia o potrąceniu złożonego przez kredytobiorców w sprawie toczącej się przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu pod sygn. akt XII 3519/24. W piśmie procesowym z 27 października 2025 r. strona pozwana podniosła, że w sprawie toczącej się przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu sygn. akt XII 3519/24, w której Bank dochodzi od kredytobiorców kwoty wypłaconego kredytu, S. N. i R. N. podnieśli zarzut potrącenia. W odpowiedzi na pozew złożonej w sprawie sygn. akt XII 3519/24 przez kredytobiorców podnieśli oni zarzut potrącenia wierzytelności strony pozwanej (S. N. i R. N.) o zapłatę kwoty 124 362,90 zł i 69 928 CHF (przy czym dla przeliczenia tej kwoty przyjęto kurs średni NBP dla CHF z dnia złożenia oświadczenia o potrąceniu, tj. z 19 września 2025 r., czyli kurs 4,5617 PLN/CHF, co daje kwotę 443 354,09 zł) z wierzytelnością strony powodowej o zapłatę kwoty 312 480 zł o zwrot kwoty udzielonego pozwanym kredytu (tj. kwoty 443 354,09 zł z kwotą 312 480,00 zł).

W treści materialnoprawnego oświadczenia o potrąceniu z dnia 19 września 2025 r. kredytobiorcy wskazali, że na skutek potrącenia pozostała do zapłaty przez (...) Bank (...) S.A. Oddział w (...)na rzecz S. N. i R. N. kwota 130 874,09 zł. Jednocześnie kredytobiorcy podnieśli, że w pierwszej kolejności do potrąceni przedstawiają kwotę skapitalizowanych odsetek od kwoty 99 464,70 zł za okres od 22 czerwca 2023 r. do 19 września 2025 r. – tj. 24 898,80 zł, kwotę skapitalizowanych odsetek od kwoty 45 434,96 CHF za okres od 22 czerwca 2023 r. do 10 września 2025 r.- tj. 11 373,36 CHF, kwotę spłaconych rat kapitałowo-odsetkowych w okresie od 20 kwietnia 2023 r. do 20 sierpnia 2025 r. – tj. 13 119,82 CHF oraz kwotę spłaconych rat kapitało-odsetkowych w okresie od 20 sierpnia 2008 r. do 20 marca 2023 r. – tj. 99 464,70 zł i 45 434,96 CHF. W tym miejscu wskazać należy, że w ocenie Sądu Apelacyjnego powodowie nie mogli skutecznie przedstawić do potrącenia wierzytelności odsetkowej. Jak bowiem zasadnie podniósł Sąd Najwyższy jeżeli umorzenie dokonuje się w wyznaczonym w tym przepisie momencie przeszłości, ulegają mu wierzytelności w takim rozmiarze, w jakim się wówczas znajdowały, a nie w wielkości, której - wobec wcześniejszego umorzenia - nigdy nie osiągnęły (wyrok z 15 maja 2013 r. III CSK 302/12). Retroaktywność oświadczenia z art. 499 k.c. powoduje, że oprócz umorzenia wierzytelności, należy brać pod uwagę jeszcze dalsze jego skutki. Za niebyłe należy uznać te następstwa istnienia wierzytelności, związane z upływem czasu, które powstały między jej umorzeniem a chwilą, gdy uprawniony, po powstaniu stanu potrącalności, złożył stosowne oświadczenie woli. W szczególności, jeżeli we wskazanym czasie dłużnik popadł w zwłokę, umorzenie wierzytelności od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe, unicestwia także ten stan rzeczy. Konsekwencje zwłoki przestaną być aktualne, ponieważ potrącenie jest w tym zakresie równoważne ze spełnieniem świadczenia. W ten sposób unicestwiony zostaje między innymi obowiązek płatności odsetek za opóźnienie. Prezentowany pogląd znalazł swoje odzwierciedlenie także w orzecznictwie sądów powszechnych m.in. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 22 marca 2024 r. I ACa 825/23, wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 17 kwietnia 2024 r. I ACa 851/22 oraz wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 6 września 2013 r. I ACa 380/13.

Sąd Apelacyjny przyjął, że bezsporna wysokość wierzytelności, którą powodowie mogli przedstawić do potrącenia wynosi 326 244,22 zł. Na kwotę tę składało się 99 464,70 zł uiszczonych w złotówkach rat kapitałowo-odsetkowych oraz 45 434,96 CHF, które stanowiły raty kapitałowo-odsetkowe uiszczone w walucie obcej i które po przeliczeniu na walutę polską zgodnie z kursem z daty złożenia oświadczenia o potrąceniu stanowią równowartość 226 779,51 zł. Dokonując potrącenia wskazanej kwoty 326 244,22 zł z kwotą dochodzonego w odrębnym postępowaniu przez bank wypłaconego kapitału, do zasądzenia na rzecz powodów w niniejszej sprawi pozostała kwota po 6 882,11 zł ((326 244,22 – 312 480) : 2 = 6 882,11 zł).

Na skutek zmiany zaskarżonego wyroku modyfikacji uległo rozstrzygnięcie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego. Roszczenie powodów o ustalenie nieważności umowy kredytowej zostało uwzględnione w całości, natomiast żądanie zapłaty pozostało uzasadnione w niewielkiej części z uwagi na wygaśnie zobowiązania na skutek podniesionego w postępowania VII C 3519/24 zarzutu potrącenia. W konsekwencji Sąd Odwoławczy przyjął, że strony wygrały proces w porównywalnym stopniu, ponosząc przy tym zbliżone koszty jego prowadzenia. Przemawiało to w ocenie Sądu za wzajemnym zniesieniem kosztów postępowania między stronami na podstawie art. 100 k.p.c.

Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok jak w pkt 1 sentencji. W pozostałym zakresie apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu, zgodnie z art. 385 k.p.c. (pkt 2).

O kosztach postępowania apelacyjnego w pkt 2 wyroku Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 102 k.p.c. przyjmując, że za nieobciążaniem powodów kosztami postępowania apelacyjnego przemawiają względy słuszności. Co do zasady powodowie ostali się w całości z żądaniem stwierdzenia nieważności umowy kredytowej, a oddalenie w części powództwa o zapłatę było skutkiem wygaśnięcia zobowiązania w następstwie dokonania potrącenia. Niedokonanie potrącenia skutkowałoby oddaleniem apelacji strony pozwanej w całości z uwagi na bezzasadność zgłoszonych w niej zarzutów.

Jacek Gołaczyński

(...)

(...)

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Irena Szpytko
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację:  Jacek Gołaczyński
Data wytworzenia informacji: