I ACa 3433/23 - zarządzenie, wyrok, uzasadnienie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2025-11-04

Sygn. akt I ACa 3433/23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 4 listopada 2025 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: SSA Sławomir Jurkowicz

Protokolant: Marta Gaszewska

po rozpoznaniu w dniu 4 listopada 2025 r. we Wrocławiu na rozprawie

sprawy z powództwa K. D. i L. D.

przeciwko (...) S.A. w W.

o zapłatę i ustalenie ewentualnie o zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu

z dnia 25 września 2023 r. sygn. akt XII C 1119/20

1.  zmienia zaskarżony wyrok w punkcie II jedynie w ten sposób, że od zasądzonych na rzecz powodów:

- kwoty 116 124,46 zł odsetki ustawowe za opóźnienie zasądza od dnia 5 listopada 2020 r. do dnia zapłaty,

- kwoty 49 414,83 CHF odsetki ustawowe za opóźnienie zasądza od dnia 5 listopada 2020 r. do dnia zapłaty, zaś dalej idące powództwo oddala;

2.  oddala apelację w pozostałym zakresie;

3.  zasądza od strony pozwanej na rzecz powodów 8 100 zł z odsetkami, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od uprawomocnienia się tego punktu do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z 25 września 2023 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu ustalił, że umowa nr(...)o kredyt hipoteczny, zawarta w 14 czerwca 2006 r. przez powodów K. D. i L. D. z (...)S.A. w W. (poprzednikiem prawnym strony pozwanej (...) S.A. w W.), jest nieważna (pkt I); zasądził od strony pozwanej (...) S.A. w W. łącznie na rzecz powodów kwoty 116.124,46 zł oraz 49 414,83 CHF wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od każdej z tych kwot od 31 sierpnia 2020 r. do dnia zapłaty (pkt II); dalej idące powództwo oddalił (pkt III) oraz zasądził od strony pozwanej łącznie na rzecz powodów 16.253,54 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia prawomocności wyroku, tytułem zwrotu kosztów procesu (pkt IV).

Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia fatyczne poczynione przez Sąd Okręgowy jak na k. 559v.-561v.

Apelację wniosła strona pozwana, zaskarżając wyrok w całości. W apelacji podniesiono zarzuty naruszenia przepisów postępowania oraz prawa materialnego, skonkretyzowane na str. 2-9 apelacji (k.574v.-578). W oparciu o powyższe zarzuty apelująca wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Nadto wniosła o zasądzenie od powodów na jej rzecz kosztów postępowania za obie instancje według norm przepisanych.

W zakresie postępowania dowodowego, w oparciu o art. 380 k.p.c. wniosła o reasumpcję postanowień Sądu pierwszej instancji o pominięciu dowodów i konsekwentnie – na podstawie art. 382 k.p.c. – dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z: zeznań świadków M. P. i M. D., dokumentów wymienionych i załączonych do odpowiedzi na pozew oraz płyty CD, celem wykazania okoliczności szczegółowo opisanych jak na str. 7-10 apelacji (k. 499-502).

W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o jej oddalenie oraz o zasądzenie od strony pozwanej na ich rzecz kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym. Wnieśli również, z ostrożności procesowej, w razie uznania przez Sąd Apelacyjny, że żądanie określone w pkt. II pozwu zostało sformułowane w nieprawidłowy sposób – o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego ze spornej umowy o kredyt hipoteczny.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja strony pozwanej zasługiwała na uwzględnienie jedynie w nieznacznym zakresie, w jakim kwestionowała datę początkową naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie od zasądzonych na rzecz powodów kwot. W pozostałej części apelacja, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu.

Orzekając w sprawie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że obecnie sąd odwoławczy nie ogranicza się do kontroli sądu pierwszej instancji, lecz bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, a także poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w I instancji. W myśl art. 382 k.p.c. postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem pierwszej instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie instancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd drugiej instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu pierwszej instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2007 r. III UK 20/07).

Już w tym miejscu wskazać należy, że swoje rozstrzygnięcie Sąd Apelacyjny oparł na ustaleniach faktycznych Sądu I instancji, który trafnie zakwalifikował sporne roszczenie, następnie szczegółowo rozpoznał sprawę oraz skonstruował prawidłową podstawę faktyczną i prawną orzeczenia. Ustalenia faktyczne zawarte w części ustalającej uzasadnienia mają solidną podstawę w zebranym w sprawie materiale, który w zakresie przywołanym przez Sąd I Instancji jest w pełni wiarygodny. Ustalenia te Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. w zw. z art. 382 k.p.c., przyjął za własne, czyniąc je podstawą orzekania w postępowaniu apelacyjnym.

W pierwszej kolejności odnieść należało się do ponowionych w postępowaniu apelacyjnym wniosków dowodowych i towarzyszących im zarzutów naruszenia przepisów postępowania, których dopuścić miał się Sąd I instancji w wyniku nieprzeprowadzenia tych dowodów.

W ocenie Sądu Apelacyjnego chybiony były zarzuty naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c., kwestionujące pominięcie przez Sąd I instancji wniosków strony pozwanej o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z: zeznań świadków M. P. i M. D., oraz z dokumentów, załączonych do pism procesowych strony pozwanej oraz zawartych na nośniku CD.

Trzeba rozróżnić pominięcie dowodu w znaczeniu formalnym, czyli niewprowadzenie dowodu do materiału dowodowego, mającego następnie stanowić podstawę ustaleń stanu faktycznego, inaczej mówiąc – oddalenie wniosku dowodowego strony, od niewykorzystania dowodu jako podstawy tychże ustaleń w wyniku dokonania jego oceny i stwierdzenia przez Sąd braku dostatecznej wiarygodności i mocy dowodowej (art. 233 § 1 k.p.c.). Zarzucając uchybienia ściśle formalne i przywołując przepisy o postanowieniach dowodowych, apelujący zmierza w istocie do podważenia nie decyzji o pominięciu dowodu, ale oceny materiału dowodowego, co może nastąpić wyłącznie w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c.

Ponadto Sąd Apelacyjny, jako sąd meriti, poddał ponownej analizie cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i doszedł do przekonania, że zaoferowany przez apelującego dowód z zeznań świadków, czy z dokumentów, zarówno w wersji papierowej, jak i zawartych na płycie CD nie wnosi w sprawie nic nowego, co mogłoby podważyć słuszny wyrok Sądu pierwszej instancji.

Ze zgromadzonych dokumentów wynika, że M. D. i M. P. nie brali udziału w czynnościach poprzedzających i towarzyszących zawarciu spornej umowy kredytu, tj. złożeniu wniosku kredytowego przez powodów, udzielaniu im informacji na temat warunków kredytu, jak również podpisaniu umowy kredytu; nie podejmowali także decyzji o udzieleniu kredytu. Tym samym ich zeznania pozbawione są wartości. Świadkowie ci mogliby co najwyżej przedstawić ogólne reguły postępowania zalecane przez (...) Bank S.A. przy udzielaniu kredytów waloryzowanych kursem waluty obcej, jednakże bez możliwości potwierdzenia, czy i w jaki sposób zostały one zastosowane w stosunku do powodów. Zasady funkcjonowania kredytów indeksowanych do waluty obcej oraz praktyka banków w zakresie ustalania kursów wymiany walut znane są Sądowi i pełnomocnikom stron. Nie ma jednak znaczenia konkretny sposób ustalania tychże kursów, jeżeli nie został opisany w umowie kredytu albo w inny sposób przedstawiony do wiadomości kredytobiorców i przyjęty do rozliczeń za ich świadomie wyrażoną zgodą. Z tego punktu widzenia ustalanie kursów jednostronnie przez Bank może być postrzegane jako dowolne. Podważanie oceny Sądu co do kursów stosowanych przez Bank pozostaje nietrafne. Nie ma żadnego znaczenia dla oceny konkretnego stosunku kredytowego pomiędzy bankiem a konsumentem to, jakiego rodzaju transakcji bank dokonuje z innymi swoimi kontrahentami, w tym także, z jakich źródeł pozyskuje finansowanie akcji kredytowej. Nie ma również znaczenia to, czy kursy stosowane przez bank mają charakter kursów rynkowych. Co więcej, zeznania świadków w ogóle nie są dowodem, który mógłby służyć ustaleniu tego rodzaju faktów. To samo dotyczy walutowego charakteru kredytu. Ocena, czy kredyt jest walutowy czy złotowy, z uwzględnieniem wszystkich postanowień umowy i regulaminu oraz wszelkich okoliczności zawarcia i wykonywania umowy, należy wyłącznie do Sądu, jako że jest to kwalifikacja prawna. Nie ma żadnego znaczenia to, w jaki sposób Bank dokonywał zapisów związanych z kredytem w swoich księgach rachunkowych, bowiem rachunkowość kredytodawcy nie jest elementem treści stosunku prawnego nawiązywanego z kredytobiorcą.

Z kolei dokumenty przedłożone przez stronę pozwana na poczet niniejszego postępowania (w tym: pisma okólne, pisma do UOKiK, sprawozdania finansowe, etc.) oraz znajdujące się na płycie CD raporty, ekspertyzy, analizy, opinie, niezależnie od tego, czy pochodzą od podmiotów prywatnych czy od instytucji publicznych, nie stanowią materiału dowodowego, bowiem nie dotyczą faktów związanych z zawarciem spornej umowy kredytu. Stanowią wyłącznie wzmocnienie stanowiska procesowego strony i wyrażają pewne poglądy, które nie są dla Sądu wiążącego, Sąd może je podzielić albo nie.

Mając to na względzie Sąd Apelacyjny uznał, że podnoszone w powyższym zakresie zarzuty naruszenia prawa procesowego (art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c.) oraz skorelowany z nim wniosek o weryfikację niezaskarżalnych postanowień, w trybie art. 380 k.p.c., a także o uzupełnienie postępowania dowodowego, nie zasługują na uwzględnienie. Dlatego też ponowione w tym zakresie przez apelującą wnioski dowodowe Sąd Apelacyjny pominął z przyczyn powyżej wskazanych.

Bezzasadny był zarzut naruszenia art. 130 1a § 1 k.p.c. Podnoszona przez apelującego teza, jakoby Sąd Okręgowy – wobec rzekomej niejednoznaczności żądania o ustalenie – winien był zastosować reżim zwrotu pisma przewidziany w art. 130 1a § 1 k.p.c., nie znajduje podstaw.

Po pierwsze, przepis ten (w brzmieniu obowiązującym w dacie wniesienia apelacji, aktualnie uchylony) wprowadzał odrębny, reżim zwrotu pism dotkniętych brakami formalnymi innymi niż fiskalne, polegający – co do zasady – na zwrocie pisma bez uprzedniego wzywania do usunięcia braku z zastrzeżeniem możliwości konwalidacji przez ponowne wniesienie pisma w terminie tygodnia ze skutkiem od pierwotnej daty. Tymczasem zarzut apelacji nie dotyczy uchybień o charakterze formalnym sensu stricto, lecz sprowadza się do oceny, czy petitum pozwu wymagało doprecyzowania w sferze merytorycznej (interpretacyjnej). Kwalifikacja dostrzeżonego przez pozwanego „uchybienia” jako „braku formalnego” w rozumieniu art. 130 i nast. k.p.c. wymaga, aby pismo obiektywnie nie mogło otrzymać prawidłowego biegu – nie obejmuje natomiast sytuacji, w której treść żądania jest w świetle całego pisma procesowego dostatecznie oznaczona i poddaje się wykładni.

Po drugie, także w reżimie sprzed nowelizacji, o której mowa niżej, wykładnia pism procesowych – a więc ustalenie rzeczywistej treści żądania na tle materiału dowodowego oraz twierdzeń i wniosków – nie uzasadniała czynności zwrotu pisma. Sąd I instancji prawidłowo odczytał wolę procesową powodów jako żądanie z art. 189 k.p.c. o ustalenie nieważności konkretnej umowy kredytowej, czego dowodzi konsekwentna argumentacja faktyczna i prawna oraz żądanie o zapłatę (restytucyjne). Praktyka i orzecznictwo akceptują posługiwanie się formułą „ustalenie nieważności umowy” jako skrótem myślowym dla ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z czynności dotkniętej nieważnością; samo użycie takiego skrótu – przy zachowanej identyfikacji czynności i stron oraz jednoznacznym celu ochrony – nie rodzi „braku formalnego” i nie uzasadnia sięgania po instrumenty z art. 130 1a § 1 k.p.c.

Po trzecie, jakkolwiek w dacie orzekania przez Sąd Apelacyjny art. 130 1a § 1 k.p.c. został już uchylony, co skutkuje co do zasady stosowaniem prawa procesowego w aktualnym brzmieniu (zasada tempus regit actum), to fakt ten nie wzmacnia stanowiska skarżącego. Ocena czynności procesowych Sądu I instancji, co do ich prawidłowości i skutków, następuje przez pryzmat stanu prawnego właściwego dla chwili ich podejmowania. Skoro pozew był opłacony, nie był dotknięty brakiem fiskalnym oraz zawierał żądanie możliwe do jednoznacznej wykładni, to nie zaistniała podstawa do zastosowania mechanizmu zwrotu przewidzianego w art. 130 1 a § 1 k.p.c., a zarzut naruszenia tego przepisu należy uznać za chybiony niezależnie od jego późniejszego uchylenia.

Za bezzasadny należy także uznać zarzut naruszenia art. 321 § 1 k.p.c. Zasada związania sądu żądaniem oznacza zakaz orzekania ponad żądanie oraz co do przedmiotu nim nieobjętego. Nie oznacza natomiast związania sądu przytoczoną przez stronę podstawą prawną; sąd obowiązany jest zastosować prawo materialne właściwe dla ustalonego stanu faktycznego, byleby nie naruszył tożsamości przedmiotu ochrony i podstawy faktycznej.

W realiach sprawy Sąd Okręgowy orzekł ściśle w granicach żądania – w sentencji rozstrzygnięto o ustaleniu nieważności tej konkretnej umowy kredytu, którą powodowie wskazali, a więc udzielono ochrony z art. 189 k.p.c. w dokładnie takim zakresie, w jakim była dochodzona. Również rozstrzygnięcia o świadczeniach restytucyjnych pozostały w granicach żądań co do rodzaju i podmiotów, a wartość roszczenia o zapłatę została określony na podstawie materiału dowodowego, nie zaś w drodze rozszerzenia przedmiotu sprawy. Powoływany w apelacji dysonans pomiędzy „ustaleniem nieważności umowy” a „ustaleniem nieistnienia stosunku prawnego” nie prowadzi do wniosku o przekroczeniu granic żądania; w sprawach dotyczących umów kredytowych oba te sformułowania – przy zachowaniu tożsamości czynności i stron – opisują ten sam rodzaj ochrony wynikający z art. 189 k.p.c. i są w judykaturze traktowane jako równoważne z punktu widzenia zakresu rozstrzygnięcia. To, że sąd pierwszej instancji – oceniając skutki prawne postanowień wzorca – posłużył się normami art. 385 1 k.c. i art. 58 § 1-2 k.c., nie świadczy o wyjściu poza granice żądania, lecz stanowi realizację obowiązku prawidłowej subsumcji. Dla oceny ewentualnego naruszenia art. 321 § 1 k.p.c. miarodajne jest to, czy sąd zasądził inne świadczenie lub rozstrzygnął o innym prawie albo stosunku niż objęte żądaniem; takiej sytuacji nie odnotowano. Przeciwnie, orzeczenie w punkcie I sentencji pozostaje adekwatne do żądania pozwu, a towarzyszące mu rozstrzygnięcie o świadczeniach (punkt II) odpowiada konsekwencjom prawnym ustalonej nieważności umowy i mieści się w ramach żądań o zapłatę. Nie sposób zatem przyjąć, by doszło do rozstrzygnięcia ponad lub poza żądaniem, a podnoszony zarzut nie wykazuje konkretnego elementu, w którym sąd wyszedł poza zakreślone w pozwie granice przedmiotowe.

Na marginesie powyższych rozważań wymaga odnotowania, jak należałoby ocenić sformułowane w odpowiedzi na apelację żądanie ewentualne powodów, aby w razie dostrzeżenia przez Sąd Apelacyjny wadliwości sformułowania punktu I sentencji, zmienić zaskarżony wyrok przez „ustalenie nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu".

Żądanie to nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż z jednej strony brak jest po stronie powodów interesu prawnego w domaganiu się zmiany wyroku w postulowanym kierunku, a ponadto nie stanowi ono dopuszczalnego środka procesowego w świetle obowiązujących przepisów.

W ocenie Sądu Apelacyjnego powodowie przede wszystkim nie wykazali w tym zakresie interesu prawnego w domaganiu się zmiany punktu wyroku Sądu Okręgowego w zakresie, w jakim domagają się – w odpowiedzi na apelację – doprecyzowania rozstrzygnięcia przez zastąpienie sformułowania „ustala, że umowa jest nieważna” zwrotem „ustala nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu”. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, interes prawny w rozumieniu przepisów o środkach odwoławczych istnieje jedynie wówczas, gdy zaskarżone orzeczenie jest dla strony w jakimkolwiek zakresie niekorzystne, a więc gdy zawiera rozstrzygnięcie mniej korzystne niż żądane.

W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy orzekł w pełni zgodnie z żądaniem pozwu, udzielając powodom ochrony prawnej, o którą wnosili – ustalił bowiem nieważność wskazanej umowy kredytu i zasądził żądaną kwotę tytułem nienależnego świadczenia. Tym samym wyrok Sądu pierwszej instancji nie jest dla powodów w żadnym zakresie niekorzystny, a zatem nie występuje po ich stronie procesowe „gravamen”, stanowiące warunek dopuszczalności żądania jego zmiany. Samo oczekiwanie strony wygrywającej, aby sąd drugiej instancji ujął sentencję w innej, w jej ocenie precyzyjniejszej redakcji, nie stanowi interesu prawnego w rozumieniu art. 189 k.p.c., gdyż nie prowadzi do uzyskania innej, dalej idącej lub korzystniejszej ochrony prawnej, lecz ma wyłącznie charakter postulatu redakcyjnego.

Nie można również tracić z pola widzenia, że odpowiedź na apelację nie jest środkiem odwoławczym i nie służy modyfikowaniu treści korzystnego dla strony orzeczenia. Gdyby powodowie zamierzali doprowadzić do zmiany wyroku w kierunku dla siebie korzystniejszym co do istoty rozstrzygnięcia – a więc do nadania mu innej treści prawnej, wykraczającej poza zakres uzyskanego rozstrzygnięcia – właściwym środkiem byłaby ich własna apelacja. W odpowiedzi na apelację możliwe jest jedynie ustosunkowanie się do zarzutów strony przeciwnej, ewentualnie zgłoszenie wniosku o koszty, natomiast nie jest dopuszczalne formułowanie własnych wniosków o zmianę wyroku, w braku samodzielnego środka odwoławczego.

Ponownie należy podkreślić, że użycie w sentencji wyroku zwrotu „ustala, że umowa jest nieważna” mieści się w utrwalonej praktyce orzeczniczej sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, dopuszczającej posługiwanie się tym sformułowaniem jako równoważnym wobec formuły „ustala nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy”, przy zachowaniu tożsamości stron, czynności i podstawy faktycznej.

Wbrew zarzutom apelacji, powodowie mieli interes prawny, w rozumieniu art. 189 k.p.c., w wytoczeniu przedmiotowego powództwa. Interes prawny zachodzi wówczas, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni stronie ochronę jej prawnie doniosłych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Powodowie dochodzili swego roszczenia w toku realizacji przedmiotowej umowy, w celu uchylenia niepewności co do tego, czy umowa ta jest dla nich wiążąca. Pozytywne rozstrzygnięcie pozwoli im bowiem uniknąć ewentualnych sporów w przyszłości choćby w zakresie wysokości świadczenia pieniężnego należnego pozwanemu bankowi. Bank udzielił kredytobiorcom kredytu na 360 miesięcy, zatem strony są nadal związane umową. Dopóki strony wiąże umowa, powodowie nie mogą domagać się rozliczenia umowy, bowiem żądania te zaktualizują się w przypadku ustalenia, że zaskarżone postanowienie umowne nie wiąże stron. Bez rozstrzygnięcia na przyszłość o zasadach rozliczenia kredytu, nie istnieje możliwość definitywnego zakończenia sporu. Rozstrzygnięcie roszczenia o ustalenie nieważności umowy zniesie stan niepewności powodów w zakresie wysokości rat i sposobu ich rozliczania.

Co więcej, wierzytelność z umowy kredytu została zabezpieczona hipoteką. Powodowie mają zatem interes prawny w ustaleniu nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu, co w związku z akcesoryjnością hipoteki, doprowadzi do jej wygaśnięcia, zaś podstawą jej wykreślenia będzie wyrok ustalający nieistnienie stosunku prawnego, z którego wynikała zabezpieczona wierzytelność.

Powyższe przesądza o posiadaniu przez powodów interesu prawnego w uzyskaniu rozstrzygnięcia ustalającego, w oparciu o art. 189 k.p.c.

Strona pozwana w wywiedzionej apelacji sformułowała szereg zarzutów odnoszących się zarówno do przekroczenia przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, dokonania jej w sposób wybiórczy, wbrew zasadom doświadczenia życiowego i zasadom logiki, jak również poczynienia błędnych ustaleń faktycznych, które legły u podstaw wydania zaskarżonego wyroku. Tak sformułowane zarzuty zmierzały jedynie pozornie do zakwestionowania podstawy faktycznej orzeczenia. Analiza przedmiotowych zarzutów apelacji prowadziła bowiem do jednoznacznego wniosku, że choć apelująca zdefiniowała je jako uchybienia przepisom postępowania oraz błędne ustalenia faktyczne, to w rzeczywistości odnoszą się one do materialnoprawnej oceny faktów relewantnych dla rozstrzygnięcia dokonanej przez Sąd I instancji. Rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności umów kredytów indeksowanych lub denominowanych do waluty CHF oraz abuzywności ich postanowień, a także zasad ewentualnych rozliczeń między kredytobiorcami a bankiem w razie zgłoszenia roszczenia o zapłatę, jakkolwiek dokonywane każdorazowo w oparciu o poczynione w konkretnej sprawie ustalenia faktyczne, stanowi przejaw ocen prawnych poczynionych przez Sąd w zakresie zasadności zastosowana określonych norm prawa materialnego.

Już chociażby wskazane powyżej okoliczności przemawiały za przyjęciem, że zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz poczynienia błędnych ustaleń faktycznych nie zasługiwały na uwzględnienie jako nieodnoszące się w istocie do podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. W tym miejscu podkreślenia wymagało, że Sąd II instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji strony pozwanej pozostawał związany zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa procesowego. Związanie to oznacza, że Sąd II instancji nie badał i nie rozważał wszystkich możliwych naruszeń prawa procesowego popełnionych przez Sąd I instancji, a jedynie te które zostały wprost wskazane w środku odwoławczym. Sąd Apelacyjny pozostawał przy tym zobligowany do wzięcia pod uwagę z urzędu jedynie takich naruszeń prawa procesowego, które prowadziłoby do nieważności postępowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2010 r., V CSK 448/09). Tego rodzaju kwalifikowanych uchybień przepisom procedury cywilnej Sąd Apelacyjny w rozpoznanej sprawie jednak nie stwierdził.

W ocenie Sądu Apelacyjnego brak było przy tym podstaw uwzględnienie sformułowanego zarzutu dotyczącego dokonania przez Sąd I instancji wadliwej oceny dowodów zgromadzonych w sprawie z naruszeniem dyspozycji art. 233 § 1 k.p.c. Sąd Okręgowy przeprowadził właściwą ocenę dowodów oraz wysnuł na ich podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorcy obowiązku informacyjnego. Apelująca zresztą nie wskazała, aby ocena zgromadzonego materiału dowodowego przez Sąd i Instancji uchybiała regułom logiki, wiedzy, czy też zasadom doświadczenia życiowego. Godzi się przy tym podkreślić, iż słusznie Sąd Okręgowy uznał za w pełni wiarygodne twierdzenia powódki, które korespondowały z przeprowadzonymi dowodami z dokumentów.

Konstatując stwierdzić należy, iż jak to już powyżej wskazano, ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji pozostawały prawidłowe i wszechstronne, wobec czego zostały zaaprobowane i podzielone przez Sąd Apelacyjny, który uczynił je podstawą swojego rozstrzygnięcia.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 316 § 1 k.p.c. to oceny postanowień spornej umowy pod kątem ich ewentualnej abuzywności należy dokonać w odniesieniu do chwili zawarcia umowy o kredyt z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, o których bank wiedział lub mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie. Ocena ta, wbrew wywodom apelującego, nie może zależeć od zdarzeń, które wystąpią po zawarciu umowy (w tym zmiany przepisów prawa bankowego i kodeksu cywilnego) i są niezależne od woli stron, a okoliczności, które zaistniały po zawarciu umowy, nie mają znaczenia dla oceny abuzywności postanowień umowy. Dotyczy to wszystkich przesłanek nieważności umowy, a nie jedynie zgodności z dobrymi obyczajami. Nie stoi temu na przeszkodzie zarzucany art. 316 § 1 k.p.c., który jako ogólna norma procesowa nie prowadzi do zniweczenia działania materialnoprawnych regulacji dotyczących badania ważności umowy stron.

Bezzasadny jest w tym kontekście postulat skarżącego, aby – powołując się na art. 316 § 1 k.p.c. – zastosować art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu obowiązującym po 24 stycznia 2009 r. Przepis ten odnosi się do zobowiązań wyrażonych w walucie obcej, natomiast umowa będąca przedmiotem sprawy była kredytem złotowym jedynie indeksowanym do waluty obcej. Nie może on więc zastępować usuniętych klauzul przeliczeniowych ani sanować ich nieważności. W przeciwnym razie doszłoby do obejścia zakazu uzupełniania postanowień abuzywnych przepisami, które nie obowiązywały w dacie zawarcia umowy i których zastosowanie naruszałoby standard ochrony konsumenta określony w dyrektywie 93/13/EWG.

Przechodząc do oceny zarzutów dotyczących naruszenia prawa materialnego, zdaniem Sądu Apelacyjnego, prawidłowa była również konstatacja Sądu Okręgowego, że postanowienia umowne zawarte w § 1 ust. 3a, § 3 ust. 4, § 7 ust. 1, § 10 ust. 2, § 11 ust. 5, § 13 ust. 5, § 16 ust. 3 umowy o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem CHF nr (...), zawartej między stronami 14 czerwca 2006 r., ocenić należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. W konsekwencji prawidłowa była konstatacja Sądu I instancji, iż występowanie tych postanowień doprowadziło do utraty bytu całej umowy, wobec tego, że na skutek eliminacji owych klauzul określających główne świadczenia stron nie mogła być ona wykonywana, o czym będzie mowa w dalszej części rozważań.

W ocenie Sądu Odwoławczego nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt indeksowany do waluty obcej (art. 353 ( 1) k.c.). Istotne było jednak to, czy obie miały realny wpływ na treść umowy jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem – przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał na koszty kredytowe ponoszone przez powodów. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powodowie nie mieli możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie byli w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Wskazać przy tym należy, iż trafnie uznał Sąd I instancji, że klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była wysokość zobowiązania powodów (tak też SN w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r., C – 118/17).

Materiał sprawy dawał podstawy do przyjęcia, że przedmiotowe klauzule nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. W tym zakresie trafnie uznał Sąd Okręgowy, iż owe zapisy umowne nie odsyłają do żadnych weryfikowalnych reguł i parametrów ustalania kursów walut przez pozwany Bank. Tym samym przewidziane w tych zapisach umowy, kursy obowiązujące w pozwanym Banku nie sposób uznać za obiektywne, sprawdzalne, niezależne od strony pozwanej, jasne, zrozumiałe i sformułowane w sposób jednoznaczny. Wskazać bowiem trzeba, iż podane w umowie kredytu parametry, od których strona pozwana uzależniała wysokość kursu kupna/sprzedaży walut są tak ogólnikowe i niejednoznaczne, że żaden konsument nawet najlepiej wykształcony nie jest w stanie ich zweryfikować.

W konsekwencji trafna była konstatacja Sądu I instancji, iż powodom jako konsumentom nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było jej zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych, które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c. Sąd Apelacyjny podziela przy tym w całości i przyjmuje za własne stanowisko Sądu I instancji o braku prawidłowego zrealizowania przez stroną pozwaną obowiązku informacyjnego wobec powodów, co z tej przyczyny nie wymaga jego powtarzania.

Jednocześnie materiał dowodowy nie pozwalał na przyjęcie, by powodowie mieli realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul indeksacyjnych, by zostały one z nimi indywidualnie uzgodnione. Ciężar wykazania okoliczności indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywał na pozwanym Banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Na indywidualne uzgodnienie z powodami treści umowy, w tym klauzul indeksacyjnych nie wskazuje okoliczność rezygnacji z zawarcia standardowej umowy kredytu złotówkowego, złożenia przez powodów wniosku o udzielenie kredytu indeksowanego do waluty CHF, czy też podpisanie przez powodów oświadczenia o zapoznaniu się z regulaminem. Okoliczności te w żaden bowiem sposób nie dowodzą temu, że w chwili zawierania umowy kredytowej powodowie zostali poinformowani przez bank, na czym polega stosowany przez bank mechanizm indeksacyjny i jakie konkretnie skutki może on rodzić zarówno w odniesieniu do wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, jak i wysokości całego zobowiązania kredytowego. Z twierdzeń powodów wynika, że nie otrzymali oni takich informacji.

Zważyć należy, iż zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też SN w uchwale 7 sędziów z dnia 20.06.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).

Sąd Apelacyjny akceptuje i przyjmuje za własny pogląd Sądu I instancji, że wskazane, sporne postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają w rażący sposób interesy powodów. Postanowienia według których dokonywano obliczeń kwoty kredytu i rat z odniesieniem do franka szwajcarskiego, przy braku jednoczesnego precyzyjnego wskazania warunków, według których ustalano kurs tej waluty na potrzeby wyliczenia zobowiązań kredytowych powodów, z całą pewnością uchybiało dobrym obyczajom, jak też naruszało równowagę stron, skoro wysokość zobowiązania i rat kredytu była ustalana przez pozwany Bank według reguł nieznanych kredytobiorcom. Powodowie już w chwili zawierania umowy powinni być należycie poinformowani o zasadzie działania mechanizmu ustalania świadczeń, jakie mieli wobec banku spełniać. Tylko wtedy bowiem można by przyjąć, że zawierając umowę byli świadomi ekonomicznych konsekwencji, jakie z kwestionowanymi klauzulami umownymi się wiązały. Podkreślić trzeba, iż rzeczą Banku jako kontrahenta powodów, było szczegółowe doprecyzowanie warunków, w jakim powodom przyszło zawrzeć umowę kredytową, czego zabrakło. Bez znaczenia pozostaje w tej mierze wysokość kursu walut w sytuacji, gdy w umowie próżno szukać sposobu ustalania kursów walut, według którego zobowiązanie powodów miało być wyliczane (zarówno w odniesieniu do chwili uruchomienia kredytu jak i jego spłaty). Pozbawiało to powodów jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania ewentualnej poprawności wyliczeń apelującego Banku.

Jeszcze raz zważyć należy, że niezgodność z dobrymi obyczajami – jak wyżej już wskazano – wiązała się z nieuregulowaniem w sposób konkretny, transparentny i przejrzysty działania mechanizmu waloryzacyjnego. W umowie niewątpliwie brak odniesienia w tym zakresie. Z umowy wynika jedynie, że kredyt jest indeksowany do CHF, po przeliczeniu wypłaconej kwoty zgodnie z kursem kupna CHF wg tabeli kursów obowiązującej w (...) Bank S.A. w W. (poprzednik prawny pozwanego Banku) i według harmonogramu spłat sporządzonego w CHF (§ 11 ust. 1-2 umowy). Tej treści postanowienia rażąco naruszają interes konsumenta, wprowadzając znaczącą nierównowagę stron. Podkreślić należy, że na etapie wypłacania kredytu powodowie nie mieli możliwości wskazania konkretnej daty i kursu, wedle którego miałaby nastąpić wypłata kredytu. Znacząca nierównowaga nie musi przy tym dotyczyć różnic – w ujęciu ekonomicznym – wzajemnych świadczeń stron umowy, lecz może wynikać z samego faktu poważnego naruszenia sytuacji prawnej konsumenta, co w niniejszej sprawie miało miejsce, biorąc pod uwagę to, że tylko bank znał kryteria wpływające na treść świadczenia konsumenta, a konsument został pozbawiony prawa do weryfikacji wysokości kursu waluty, a w konsekwencji i wynagrodzenia Banku, które miał płacić w zamian za oddaną mu do dyspozycji kwotę środków pieniężnych. Takie postanowienia umowne wypełniają przesłankę, o której mowa w art. 385 3 pkt 20 k.c.

Wskazać należy, iż w apelacji podniesiono szereg zarzutów mających na celu wykazanie, że pozwany bank ustalał tabele kursowe w oparciu o obiektywne, niezależne od banku kryteria. W odniesieniu do powyższego przypomnieć należy, że relewantnym dla oceny, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.) jest zgodnie z art. 385 2 k.c. stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała SN 7 sędziów z dnia 20.06.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). W wyroku w sprawie C-186/16, również TSUE wskazał, na kanwie art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy. Ustalenie podstaw abuzywności nie może więc nastąpić dopiero w oparciu o rezultaty stosowania postanowień umowy. Nie miało zatem żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych w zakresie waloryzacji to, w jaki sposób pozwany Bank rzeczywiście ustalał wewnętrznie kurs waluty, do której kredyt był indeksowany.

Nie miał wpływu na ocenę spornej umowy także art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie prawa bankowego (tzw. ustawy antyspreadowej). W uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, wyjaśniono, iż wejście w życie tej ustawy w żaden sposób nie wpływa na ocenę abuzywności postanowień umownych. Przepisy ustawy nie stwarzają jednoznacznej podstawy do przyjęcia, że przedmiotem jej regulacji były klauzule abuzywne oraz umowy z ich powodu nieważne, a celem – sanowanie tych wadliwości. W założeniu ustawodawcy chodziło o doprecyzowanie na przyszłość reguł ustalania kursu wymiany walut oraz nieodpłatne umożliwienie dokonanych spłat kredytu bezpośrednio w walucie obcej, i że miał on na względzie umowy ważne oraz klauzule dozwolone. Ustawa antyspreadowa w zasadzie nie przewidywała przepisów, choćby tylko dyspozytywnych, które zastępowałyby ewentualne klauzule abuzywne, a jedynie nakładała na banki ciężar dokonania ogólnie określonych, wymagających skonkretyzowania in casu zmian umowy, co nie wystarcza do przyjęcia domniemania, że te konkretne rozwiązania są wynikiem wyważenie praw i obowiązków stron przez ustawodawcę. Wejście w życie ustawy antyspreadowej nie podważało abuzywności klauzul i nieważności tej umowy.

Zważyć należy, iż abuzywność klauzuli umownej rodzi co do zasady skutek bezskuteczności (niezwiązania), a nie skutek nieważności. Bezskuteczność dotyczy tylko danej klauzuli abuzywnej, a nie całej umowy. Przepis art. 385 1 § 1 k.c. nie przewiduje nieważności postanowienia o charakterze abuzywnym, jak też – co oczywiste – nie wprowadza sankcji nieważności całej umowy. Niemniej w sytuacji, gdy – jak w niniejszej sprawie – abuzywne okazują się być takie postanowienia umowne, które dotyczą głównych świadczeń stron, to zdaniem Sądu Apelacyjnego trafnie uznał Sąd I instancji, iż eliminacja uznanych za abuzywne klauzul waloryzacyjnych powoduje upadek całej umowy kredytowej, bowiem wobec niezwiązania abuzywnymi klauzulami umowa nie może być wykonywana. Wolą stron było zawarcie umowy indeksowanej kursem franka szwajcarskiego, tj. z warunkiem walutowym, a eliminacja tego warunku spowodowałaby zupełną zmianę charakteru umowy, jej głównego przedmiotu. Skoro zmiana ta, jak powyżej wskazano, dotyczy głównych świadczeń stron (salda kredytu i wysokości rat), to nie da się – wbrew odmiennemu stanowisku apelującej – wyeliminowanych postanowień niczym zastąpić, by w ten sposób umowę utrzymać. Strony, na zasadzie swobody umów (art. 353 1 k.c.) zawarły umowę danej treści i nie jest dopuszczalne ingerowanie przez Sąd w treść tej umowy poprzez zastępowanie jednych postanowień (abuzywnych) innymi postanowieniami (zgodnymi z prawem). Obowiązkiem Sądu jest bowiem, zaniechanie stosowania klauzuli abuzywnej, bez upoważnienia do zmiany jej treści, gdyż eliminowałoby to skutek zniechęcający do stosowania klauzuli, chyba że konsument się temu sprzeciwi (tak TSUE m.in. w wyrokach: z 3 marca 2020 r., C-125/18, w sprawie M. G. del M. G., pkt 58-60, z 9 lipca 2020 r., C-698/18 i C-699/18, (...) Bank SA, pkt 53). Powód konsekwentnie domagał się uznania kwestionowanych klauzul za abuzywne.

W świetle takiego stanowiska powodów (konsumentów) obowiązkiem Sądu Okręgowego było dokonanie kontroli postanowień umownych pod kątem ich abuzywności. Sąd ten nie mógł podejmować zatem działań, które miałyby polegać na dokonaniu wykładni nieuczciwego warunku umownego celem złagodzenia jego nieuczciwego charakteru (tak TSUE w wyroku z 18 listopada 2021 r., C-212/20).

Sąd Najwyższy dokonując podsumowania dotychczasowych poglądów orzecznictwa w zakresie tzw. spraw frankowych w wyroku z dnia 27 lipca 2021 r. (sygn. akt V CSKP 49/21), wskazał, że nieuprawnione jest zastąpienie przez sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi Dyrektywy 93/13, gdyż przedsiębiorcy wiedzieliby, że nawet w razie zastosowania klauzuli niedozwolonej umowa zostanie skorygowana przez sąd w sposób możliwie najpełniej odpowiadający ich woli, a jednocześnie dopuszczalny w świetle przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych. Nie istnieją przepisy o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić niedozwolone postanowienie umowy przewidujące indeksację do waluty obcej (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28.09.2021 r., I CSKP 74/21). W związku z powyższym, nie było również podstaw do zastosowania art. 24 i 32 ustawy z dnia 29.08.1997 r. o Narodowym Banku Polskim.

Wbrew przekonaniu apelacji, Sąd I instancji nie naruszył art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego. Przepis ten nie znajduje zastosowania w tej sprawie. Wynikający z komentowanego przepisu obowiązek ogłaszania informacji ma bowiem charakter publicznoprawny i tylko w tym obszarze może wywierać skutki, a wypełnienie przez bank obowiązków informacyjnych zawartych w art. 111 nie zwalnia banku z konieczności zamieszczenia odpowiednich postanowień (nawet takich samych, jak ogłoszone) w regulaminach lub innych wzorcach umownych, którymi bank się posługuje przy zawieraniu umów z klientami. Dotyczy to informacji odnośnie stawek oprocentowania (środków na rachunkach bankowych, kredytów i pożyczek), wysokości opłat i prowizji, terminów kapitalizacji odsetek oraz stosowanych kursów walutowych. Praktyka polegająca na zamieszczaniu w umowach z konsumentami postanowień odsyłających np. w zakresie opłat i prowizji do tabeli opłat i prowizji dostępnej w placówkach banku lub na jego stronie internetowej została negatywnie oceniona zarówno przez Prezesa UOKiK, jak i przez (...), co znalazło swój wyraz w umieszczeniu takich postanowień w rejestrze postanowień niedozwolonych prowadzonym przez Prezesa UOKiK (por. A. Kawulski [w:] Prawo bankowe. Komentarz, Warszawa 2013, art. 111).

Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podzielił pogląd prezentowany przez TSUE co do braku – co do zasady – podstaw do zastępowania przez sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie A. K., H. R. przeciwko (...)). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także niedopuszczalność takiej ingerencji sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu indeksowanego została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez TSUE w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w W.. W orzeczeniu tym, Trybunał odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank (...), podkreślił, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców. Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z 4.02.2021 r., CDT, C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo (motyw 71).

Konstatując swoje rozważania TSUE wskazał, że w świetle całości powyższych rozważań należy uznać, że art. 5 i 6 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron. W tym miejscu wskazać trzeba, że Dyrektywa 9/13 (Dyrektywa Rady 93/13/WE z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.U. z 1993 r., L 95, s. 29, dalej również: Dyrektywa 93/13), uznawana jest za fundamentalny akt prawa unijnego w dziedzinie ochrony konsumentów, wiąże ona państwa członkowskie i wyznacza cel, jaki państwa członkowskie mają osiągnąć, polegający na eliminacji stosowania nieuczciwych postanowień przez przedsiębiorców w umowach z konsumentami oraz przywrócenie równowagi między stronami poprzez usunięcie nieuczciwego postanowienia z umowy.

Wskazać należy, że przepis art. 358 § 2 k.c. ma charakter ogólny, a nie dyspozytywny, co wyklucza możliwość jego zastosowania. Nie powinien on zatem być używany dowolnie przez sądy w sprawach kredytów frankowych. Niewątpliwie także, z uwagi na fakt, że wyeliminowane postanowienia abuzywne miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji, dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej. Nie można bowiem pominąć, że art. 358 § 2 k.c. odnosi się do zobowiązań, których przedmiotem jest suma w walucie obcej, a nie do klauzul waloryzacyjnych (a zatem zobowiązań, dla których waluta obca pełni jedynie funkcję miernika świadczenia, które jest spełniane w walucie polskiej). W przypadku kredytów indeksowanych (a więc takich, z jakim mamy do czynienia w niniejszej sprawie) kwota kredytu wyrażona jest w walucie polskiej, z kolei waluta obca stanowi jedynie miernik świadczenia spełnianego w walucie polskiej.

Zgodnie z art. 316 § 1 k.p.c. sąd, wydając wyrok, bierze za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy, co obejmuje także stan prawny, a zatem, co do zasady, sąd powinien orzekać na podstawie przepisów prawa materialnego obowiązujących w dacie wyrokowania. Jednakże o tym, jakie normy prawne mają zastosowanie do rozstrzyganego stanu faktycznego, decydują przepisy prawa materialnego regulującego ten stosunek prawny. One także decydują, czy w sytuacji zmiany stanu prawnego sąd do rozstrzyganego stosunku prawnego powinien zastosować przepisy nowe, czy dawne. Co do zasady ustawa działa tylko na przyszłość i nie obejmuje swoim działaniem stosunków prawnych powstałych przed dniem jej wejścia w życie, chyba że ustawodawca wyraźnie tak postanowi (m.in. postanowienie SN z 2.07.2004 r., II CK 421/03, LEX nr 174137). Tymczasem art. 358 § 2 k.c. nie obowiązywał w chwili zawierania przez strony umowy, natomiast art. XXVI-LXIV ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 94) wyklucza jego zastosowanie. Zgodnie bowiem z wyrażoną tam zasadą generalną do stosunków prawnych powstałych przed wejściem w życie aktu prawnego stosuje się prawo dotychczasowe, chyba że kolejne przepisy stanowią inaczej.

Przepisu dyspozytywnego nie stanowił też art. 41 ustawy z 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe. Nie ma żadnego uzasadnienia zastosowanie szczególnych unormowań związanych z ustaleniem sumy wekslowej wyrażonej w walucie obcej do umowy kredytu. Nie zachodzi tu bowiem żadna relacja lex specialis - lex generali, czy wypełnianie luki prawnej. Skutki zastosowania przez przedsiębiorcę klauzul abuzywnych zostały jasno określone w kodeksie cywilnym i nie ma potrzeby odwoływania się do uregulowań, które nie są charakterystyczne dla określonej instytucji prawa cywilnego (w tym wypadku: umowy kredytu).

W świetle powyższych rozważań niedopuszczalne było zatem zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień umownych stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, którego brak. Wobec tego sporna umowa kredytu, po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych, nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych w postaci chociażby oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.

Sąd Apelacyjny nie podziela także zarzutów apelacji odnoszących się do wykładni art. 69 Prawa bankowego w powiązaniu z przepisami wskazanymi przez skarżącego. Po pierwsze, art. 69 ust. 1 Prawa bankowego określa essentialia negotii umowy kredytu i – co do zasady – dopuszcza konstrukcję kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej, a sama indeksacja nie pozostaje sprzeczna z naturą kredytu. O ważności konkretnej umowy rozstrzyga jednak nie tylko formalne spełnienie elementów z art. 69 ust. 1, lecz także zgodność zastosowanego mechanizmu waloryzacyjnego z prawem konsumenckim i zasadami przejrzystości. W realiach sprawy klauzule odsyłające do tabeli kursów banku zostały trafnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 385 ( 1) k.c., ponieważ nie zawierały weryfikowalnych kryteriów ustalania kursu oraz przenosiły ciężar i ryzyko na konsumenta w sposób rażąco naruszający jego interesy. Z kolei obowiązek publikacji tabeli kursów z art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego i nadzór KNF nie stanowią dyrektywy kształtującej treść świadczeń stron, nie wyznaczają algorytmu wpływającego na wyznaczenie kursu i nie eliminują dowolności banku na gruncie relacji kontraktowej. Po drugie, skarżący niezasadnie odwołuje się do art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego oraz do art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. („ustawy antyspreadowej”) jako do podstawy „uzupełnienia” lub sanowania ex tunc spornych postanowień. Przepisy te, wprowadzone po zawarciu spornej umowy, uszczegółowiły obowiązek określenia w umowie zasad ustalania kursów oraz umożliwiły spłatę bezpośrednio w walucie waloryzacji, ale nie działają wstecz w tym sensie, by retroaktywnie nadawać skuteczność nieuczciwym klauzulom albo zastępować je ustawowym mechanizmem przeliczeniowym bez wyraźnej podstawy dyspozytywnej i bez zgody konsumenta. Ugruntowana linia orzecznicza, w tym judykatura TSUE dotycząca dyrektywy 93/13, wyklucza „ratowanie” umowy przez sądowe uzupełnianie luki powstałej po klauzuli abuzywnej rozwiązaniem późniejszym, jeżeli brak jest przepisu dyspozytywnego, który wprost i w dacie kontraktowania regulowałby sporny element stosunku. Po trzecie, nie znajduje zastosowania art. 358 § 2 k.c. w aktualnym brzmieniu, gdyż dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie obcej, podczas gdy w sprawie mamy do czynienia z zobowiązaniem złotowym indeksowanym do waluty obcej; przepis ten nie może pełnić funkcji „zastępczego” miernika kursowego po wyeliminowaniu klauzuli przeliczeniowej. Wreszcie, odwołania do art. 56 i 353 ( 1) k.c. nie prowadzą do odmiennego wniosku, gdyż ani zwyczaje, ani konstrukcja swobody umów nie uzasadniają utrzymania w mocy postanowień, które naruszają równowagę kontraktową na niekorzyść konsumenta. Z kolei art. 58 § 2 k.c. – zastosowany pomocniczo – uzasadnia eliminację postanowień sprzecznych z zasadami współżycia społecznego, gdy mechanizm przeliczeniowy jest nietransparentny i jednostronny. Skoro więc po wyłączeniu klauzul abuzywnych nie da się ustalić kursu wymiany, a eliminacja ryzyka walutowego wypacza naturę umowy kredytu waloryzowanego, utrzymanie umowy bez tego mechanizmu nie jest możliwe. Ocena Sądu Okręgowego, że spełnione są przesłanki stwierdzenia nieważności umowy oraz restytucji nienależnych świadczeń, pozostaje w pełni zgodna z art. 69 Prawa bankowego odczytywanym w systemowym związku z art. 385 ( 1) –385 ( 2) k.c. i standardem ochrony konsumenta, a zarzuty apelacji w tym zakresie są bezzasadne.

Konkludując stwierdzić zatem trzeba, że wyeliminowanie z umowy owych spornych klauzul abuzywnych prowadziło w konsekwencji do braku możliwości jej wykonania a w dalszej konsekwencji do nieważności umowy i tym samym nieistnienia stosunku prawnego z niej wynikającego.

W ocenie Sądu Apelacyjnego nie doszło również do naruszenia przez Sąd I instancji art. 405 k.c. i art. 410 § 2 k.c.

Prawidłowo bowiem uznał Sąd I instancji, że konsekwencją stwierdzenia (ustalenia) nieważności umowy było przyjęcie zasadności żądania zwrotu kwot, jakie powodowie świadczyli w wykonaniu tej nieważnej umowy, w oparciu o art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. z Niewątpliwie bowiem powodowie mogli skutecznie domagać się zwrotu świadczenia spełnionego w jej wykonaniu na rzecz strony pozwanej, które niewątpliwie było świadczeniem nienależnym w rozumieniu art. 410 § 1 i 2 k.c. i podlegało zwrotowi na ich rzecz (zob. np. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, LEX nr 3120579). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z 7 maja 2021 r., III CZP 6/21 stwierdził, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (zob. ponownie uchwałę SN z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20).

W dalszej więc konsekwencji słusznie uznał Sąd I instancji, że należało zasądzić na rzecz powodów od strony pozwanej dochodzone przez nich kwoty 116.124,46 zł oraz 49 414,83 CHF, stanowiące równowartość rat kapitałowo-odsetkowych, świadczonych na rzecz pozwanej w wykonaniu sporej umowy kredytu w okresie od zawarcia umowy. Przy czym, warto w tym miejscu odnotować, iż w uchwale zapadłej w sprawie III CZP 6/21, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że roszczenia kredytobiorcy względem Banku i Banku względem kredytobiorcy o zwrot świadczeń spełnionych wskutek nieważnej umowy mają charakter odrębny i są niezależne, przez co nie podlegają automatycznej, wzajemnej kompensacji. Konsument może zatem żądać zwrotu w całości spłaconych rat kredytu, niezależnie od tego czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem Banku z tytułu nienależnie otrzymanego kredytu.

Sąd Apelacyjny nie podziela w tym zakresie także zarzutu naruszenia art. 118 oraz art. 120 § 1 k.c. Podniesiony w apelacji zarzut błędnego przyjęcia przez Sąd Okręgowy, iż roszczenia powodów nie uległy przedawnieniu, jest niezasadny.

Zgodnie z art. 118 k.c., termin przedawnienia roszczeń majątkowych co do zasady wynosi sześć lat (a przed nowelizacją z dnia 9 lipca 2018 r. – dziesięć lat), a dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz roszczeń o świadczenia okresowe – trzy lata. W judykaturze utrwalony jest pogląd, że świadczenia spełniane przez kredytobiorcę w wykonaniu umowy kredytu, która następnie zostaje uznana za nieważną, nie mają charakteru świadczeń okresowych w rozumieniu art. 118 k.c., mimo że ich spełnianie następuje w ratach. W istocie bowiem każda wpłata stanowi częściową realizację jednego świadczenia głównego – zwrotu kapitału wraz z należnym wynagrodzeniem, a więc element zobowiązania jednorazowego rozłożonego na raty. Pogląd ten konsekwentnie przyjmuje Sąd Najwyższy, wskazując, że raty kredytu nie są świadczeniami okresowymi, gdyż świadczenia okresowe charakteryzują się samodzielnością kolejnych zobowiązań, podczas gdy w umowie kredytu występuje jedno zobowiązanie, którego realizacja została rozłożona w czasie (por. m.in. uchwała SN z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, a także wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). W konsekwencji brak jest podstaw do przyjęcia trzyletniego terminu przedawnienia dla roszczeń powodów.

Odnosząc się natomiast do art. 120 § 1 k.c., należy wskazać, że bieg terminu przedawnienia rozpoczyna się od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne, a więc od momentu, gdy uprawniony mógł zażądać spełnienia świadczenia. W przypadku roszczeń z tytułu nienależnego świadczenia, spełnionego w wykonaniu umowy następnie uznanej za nieważną, wymagalność roszczenia zależy od momentu, w którym strona świadcząca uzyskała pewność co do nieważności czynności prawnej, a więc od chwili, w której obiektywnie możliwe stało się skuteczne domaganie zwrotu. W świetle uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) oraz późniejszego orzecznictwa, w sprawach dotyczących kredytów indeksowanych i denominowanych w walucie obcej bieg terminu przedawnienia roszczeń konsumenta o zwrot nienależnego świadczenia nie rozpoczyna się przed złożeniem przez konsumenta jednoznacznego oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy i zamiarze powołania się na nią wobec banku. Dopiero w tym momencie dochodzi do definitywnego ukształtowania się po stronie konsumenta świadomości skutków prawnych, co przesądza o wymagalności roszczenia i rozpoczęciu biegu terminu przedawnienia.

W realiach niniejszej sprawy powodowie złożyli takie oświadczenia dopiero w toku postępowania sądowego, w związku z czym ich roszczenia o zwrot świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy nie mogły być uznane za przedawnione. Odmienna ocena postulowana przez skarżącego prowadziłaby do sytuacji, w której termin przedawnienia biegłby jeszcze przed powstaniem po stronie konsumenta obiektywnej możliwości skutecznego dochodzenia roszczenia, co pozostawałoby w sprzeczności z zasadą ochrony konsumenta oraz zasadą pewności obrotu.

W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznaje, że Sąd Okręgowy prawidłowo zastosował art. 118 i art. 120 § 1 k.c., przyjmując, że roszczenia powodów nie uległy przedawnieniu, a zarzut pozwanego w tym zakresie nie zasługiwał na uwzględnienie.

Wbrew sugestiom zawartym w apelacji powodowie w żaden sposób nie nadużyli swego prawa podmiotowego (art. 5 k.c.), nie doszło również do naruszenia zasady proporcjonalności, skoro pozwany bank, jako instytucja finansowa, nadużywał swojej pozycji, zamieszczając w przygotowywanych wzorcach umów postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 k.c.

Uzasadnione okazały się natomiast zarzuty apelacji w zakresie dotyczącym daty początkowej naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy bezzasadnie przyjął, że pozwany pozostaje w opóźnieniu już od dnia 31 sierpnia 2020 r. Z treści pisma reklamacyjnego z dnia 11 sierpnia 2020 r. (k. 95 i n.), uznanego przez Sąd I instancji za wezwanie do zapłaty, wynika bowiem jednoznacznie, iż powodowie domagali się wówczas zwrotu nadpłaty powstałej na skutek zastosowania w umowie niedozwolonych postanowień umownych, przy czym czynili to przy założeniu dalszego obowiązywania umowy kredytu. Pismo to nie zawierało oświadczenia o świadomości skutków nieważności umowy, a tym samym nie mogło zostać uznane za wezwanie do zapłaty świadczeń restytucyjnych z tytułu nieważności umowy.

Dopiero wniesienie pozwu w dniu 7 października 2020 r. (data prezentaty, k. 4) stanowiło pierwsze jednoznaczne wystąpienie powodów z roszczeniem restytucyjnym, opartym na twierdzeniu o nieważności umowy kredytu. W dacie tej powodowie ujawnili wolę (świadomość) skorzystania ze skutków nieważności umowy i w sposób zrozumiały wyrazili żądanie zwrotu nienależnie spełnionych świadczeń. W odpowiedzi na pozew, sformułowanej w dniu 4 listopada 2020 r., pozwany kategorycznie zakwestionował zarówno samą podstawę roszczenia, jak i jego wysokość, odmawiając tym samym dobrowolnego spełnienia świadczenia. Z tą chwilą należy uznać, iż pozwany popadł w stan opóźnienia w rozumieniu art. 481 § 1 k.c., a odsetki ustawowe za opóźnienie należało zasądzić od dnia następnego, tj. od 5 listopada 2020 r.

Zgodnie z art. 455 k.c., jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika przez wierzyciela. Dopiero z chwilą bezskutecznego upływu rozsądnego terminu do spełnienia świadczenia albo po jednoznacznej odmowie jego wykonania przez dłużnika, powstaje stan opóźnienia, o którym mowa w art. 481 § 1 k.c. W zobowiązaniach bezterminowych – takich jak roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia – moment ten wiąże się z chwilą, gdy wierzyciel w sposób dostatecznie określony zażądał świadczenia, a dłużnik to żądanie odrzucił.

W świetle uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, bieg terminu wymagalności roszczenia konsumenta o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy kredytu nie może rozpocząć się wcześniej niż z chwilą, gdy konsument złoży przedsiębiorcy oświadczenie o świadomości skutków nieważności umowy i wyrazi wolę skorzystania z tych skutków. Dopiero wówczas po stronie banku powstaje obowiązek zwrotu świadczenia, a w razie odmowy jego spełnienia – stan opóźnienia w rozumieniu art. 481 § 1 k.c.

W realiach niniejszej sprawy oświadczenie takie zostało złożone dopiero w pozwie, natomiast odmowa pozwanego wyrażona została w odpowiedzi na pozew. W konsekwencji, mając na uwadze treść powołanych przepisów oraz wskazania zawarte w orzecznictwie Sądu Najwyższego, należało przyjąć, że odsetki ustawowe za opóźnienie od zasądzonych kwot należą się powodom od dnia 5 listopada 2020 r., tj. od dnia następującego po dniu, w którym pozwany odmówił spełnienia świadczenia.

Z powyższych względów Sąd Apelacyjny dokonał stosownej korekty zaskarżonego wyroku w zakresie daty początkowej naliczania odsetek, utrzymując w mocy pozostałe rozstrzygnięcie, które w pozostałym zakresie odpowiada prawu.

Mając na uwadze powyższe okoliczności Sąd Apelacyjny, w oparciu o art. 386 § 1 k.p.c., zmienił zaskarżony wyrok w jego punkcie II, o czym orzekł w punckie 1 sentencji niniejszego wyroku. Natomiast dalej idąca apelacja strony pozwanej podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w punkcie 2 wyroku.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w punkcie 3 wyroku, na podstawie art. 100 zd. drugie k.p.c. Powodowie ulegli jedynie w marginalnym zakresie, dotyczącym wyłącznie daty początkowej naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie, przy czym zmiana ta nie miała wpływu na istotę rozstrzygnięcia co do zasady ani co do wysokości zasądzonych świadczeń. Wobec tego, że strona pozwana przegrała sprawę niemal w całości, Sąd Apelacyjny uznał za uzasadnione obciążenie jej w całości kosztami postępowania apelacyjnego na rzecz powodów. Wysokość tych kosztów obejmuje wynagrodzenie pełnomocnika procesowego (8.100 zł) ustalone na podstawie § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). O odsetkach za opóźnienie w zapłacie tej należności orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.

Sławomir Jurkowicz

ZARZĄDZENIE

1.  (...)

2.  (...).

3.  (...)

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Irena Szpytko
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację:  Sławomir Jurkowicz
Data wytworzenia informacji: