I ACa 3549/23 - zarządzenie, wyrok, uzasadnienie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2025-12-23

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 grudnia 2025 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: SSA Sławomir Jurkowicz

Protokolant: Honorata Jadowska

po rozpoznaniu w dniu 23 grudnia 2025 r. we Wrocławiu na rozprawie

sprawy z powództwa H. P.

przeciwko(...) w S.

o ustalenie i zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze

z dnia 14 lipca 2023 r. sygn. akt I C 1375/21

1.  oddala apelację;

2.  zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki 4 050 zł z odsetkami w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od uprawomocnienia się tego punktu do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

UZASADNIENIE

Powódka H. P. w pozwie z 10 września 2021 r. skierowanym przeciwko stronie pozwanej (...) S.A. w S. wniosła o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego umowy kredytu nr (...)zawartej 2 kwietnia 2008 r., oraz o zapłatę kwoty 138.071,49 zł w związku z pobraniem świadczeń nienależnych w okresie od 12 września 2011 r. do 10 maja 2021 r. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 2 lipca 2021 r. do dnia zapłaty. Wniosła również o zasądzenie od strony pozwanej zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego w podwójnej wysokości stawki. Jednocześnie zgłosiła żądanie ewentualne zasądzenia kwoty 60.980,63 zł w związku z bezpodstawnym wzbogaceniem pozwanego w ww. okresie wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 2 lipca 2021 r. do dnia zapłaty w sytuacji uznania umowy za ważną, a po wyeliminowaniu z niej zapisów abuzywnych.

W odpowiedzi na pozew strona pozwana wniosła o jego oddalenie oraz o zasądzenie od powódki na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.

Zaskarżonym wyrokiem z 14 lipca 2023 r. Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze ustalił nieistnienie stosunku prawnego pomiędzy powódką H. P. a stroną pozwaną (...) S.A. w S. wynikającego z umowy kredytu mieszkaniowego (...)hipoteczny zawartej 2 kwietnia 2008 r. (pkt I); dalej idące powództwo o zapłatę oddalił (pkt II); oddalił powództwo ewentualne (pkt III) oraz koszty procesu wzajemnie zniósł (pkt IV).

Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia fatyczne poczynione przez Sąd Okręgowy jak na k. 264v.-266.

Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana, która zaskarżyła wyrok w części, tj. co do pkt. I i IV. Zaskarżonemu wyrokowi apelująca zarzuciła sprzeczność istotnych ustaleń z treścią materiału dowodowego, naruszenia przepisów postępowania oraz prawa materialnego, skonkretyzowane na str. 2-6 apelacji (k. 276v.-278v.). Podnosząc powyższe, pozwana w pierwszej kolejności wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Wniosła także o zasądzenie od powódki na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze.

W odpowiedzi na apelację (k. 310 i n.) powódka wniosła o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie normatywnych kosztów procesu.

W piśmie procesowym z 15 lutego 2024 r. (k. 296 i n.) strona pozwana podniosła zarzut zatrzymania kwoty uiszczonej przez powódkę na rzecz pozwanego Banku w wykonaniu spornej umowy kredytu hipotecznego tj. 138.071,49 zł, do czasu zaoferowania przez powódkę zwrotu lub zabezpieczenia roszczenia o zwrot otrzymanego od Banku świadczenia w postaci kwoty kapitału kredytu, tj. 182.729,03 zł. Wniosła ponadto o dopuszczenie dowodu z oświadczenia strony pozwanej o zatrzymaniu ww. kwoty skierowanej do powódki wraz z dowodem nadania.

W piśmie procesowym z 19 grudnia 2024 r. (k. 320 i n.) strona pozwana podniosła zarzut potrącenia kwot uiszczonych przez powódkę na rzecz pozwanego Banku w wykonaniu spornej umowy kredytu hipotecznego, tj. 138.071,49 zł zł z wierzytelnością wzajemną Banku o zwrot otrzymanego od Banku świadczenia w postaci kwoty kapitału kredytu (182.729,03 zł). Wniosła ponadto o dopuszczenie dowodu z oświadczenia strony pozwanej o potrąceniu ww. kwot skierowanej do powódki wraz z dowodem nadania.

Na rozprawie apelacyjnej w dniu 25 listopada 2025 r. strona pozwana cofnęła powyższe wnioski dowodowe.

Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:

Apelacja pozwanej, jako bezzasadna, podlegała oddaleniu w całości.

Sąd Apelacyjny po przeprowadzeniu kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia, a także po przeprowadzonej analizie akt sprawy doszedł do wniosku, iż zaskarżone orzeczenie odpowiada prawu, a w sprawie brak jest relewantnych podstaw dla wydania orzeczenia reformatoryjnego, podobnie zresztą jak brak jest podstaw dla wydania orzeczenia o charakterze kasatoryjnym.

Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku, gdyż zdaniem Sądu Apelacyjnego znajdowały one oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd pierwszej instancji przeprowadził w tej sprawie wystarczające i wyczerpujące postępowanie dowodowe, na którego podstawie poczynił relewantne, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest zatem konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 ust. 1 k.p.c. władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za swoje. Jednocześnie wskazać należy, że ustalenia te pozostają wyczerpujące i nie istnieje potrzeba ich modyfikacji, czy też uzupełnienia.

W ocenie Sądu Odwoławczego apelacja pozwanego Banku, jak i zarzuty w niej zawarte mają charakter wyłącznie polemiczny i pozostają w opozycji do zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, jak i orzecznictwa wypracowanego już na tle innych umów o kredyt indeksowany kursem franka szwajcarskiego, przyjmującego nieważność tego typu umów.

Mając na uwadze treść podniesionych w apelacji strony pozwanej zarzutów, w pierwszym rzędzie koniecznym było odniesienie się do zarzutów naruszenia przepisów proceduralnych, gdyż wnioski w tym zakresie z istoty swej determinują rozważania co do pozostałych zarzutów apelacyjnych, albowiem jedynie pozbawione błędów ustalenia faktyczne, będące wszak wynikiem należycie i starannie przeprowadzonego postępowania mogą być podstawą oceny skarżonego rozstrzygnięcia w kontekście twierdzeń o naruszeniu przepisów prawa materialnego.

Jeżeli chodzi o postępowanie dowodowe to zarzuty naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. nie zasługują na uwzględnienie. Należy podkreślić, że zgodnie z art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są wyłącznie fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych jednolicie przyjmuje się, że sąd ma prawo pominąć dowody, które zmierzają do wykazywania faktów nieistotnych, spóźnionych albo zmierzających wyłącznie do przedłużenia postępowania (por. wyrok SN z dnia 10 listopada 2010 r., II CSK 248/10; wyrok SN z dnia 21 czerwca 2019 r., I CSK 264/18). W realiach niniejszej sprawy wnioski apelującego o dopuszczenie dowodów z zeznań świadka nie mogły odnieść zamierzonego skutku, albowiem spór w niniejszej sprawie dotyczył przede wszystkim oceny prawnej postanowień umownych pod kątem ich abuzywności i skutków nieważności umowy. Dla rozstrzygnięcia sprawy istotne były zatem treść umowy, regulaminów banku oraz oświadczeń składanych przez powódkę przy jej zawieraniu, a nie subiektywne oceny świadka co do praktyki bankowej.

W ocenie Sądu Apelacyjnego dowód z zeznań ww. świadka, choćby uczestniczącego w procedurze zawarcia spornej umowy kredytu, nie wniósłby w sprawie nic nowego, co mogłoby podważyć słuszny wyrok Sądu pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny miał tu na względzie, że świadek w spornym okresie reprezentował pozwany Bank i z pewnością zawarł wiele tego typu umów, przez co szansa na podanie przez niego relewantnych dla niniejszego postępowania okoliczności jest nader nikła. Doświadczenie życiowe wskazuje, że pamięć ludzka bywa zawodna i nie można wymagać, aby świadek dokładnie odtworzył okoliczności zawierania każdej konkretnej umowy, tym bardziej takiej sprzed przeszło 17 lat. Z pewnością to powódka o wiele lepiej zapamiętała okoliczności zawierania spornej umowy. Było to bowiem dla niej wydarzenie wyjątkowe, w tym okresie prawdopodobnie jedyna umowa o tak dużej wartości. Sąd wskazuje jednocześnie, że zachodzi niebezpieczeństwo, iż zeznania ww. świadka mogłyby być tendencyjne, nakierowane raczej na postawienie siebie samego jak i pozwanego Banku w wyłącznie pozytywnym świetle (szczególnie co do wypełnienia obowiązków informacyjnych). Wbrew zarzutowi apelacji należy stwierdzić, że pominięcie ww. dowodu w żaden sposób nie przełożyło się na ustalenia stanu faktycznego.

Poza tymi zarzutami, strona pozwana w wywiedzionej apelacji sformułowała szereg innych zarzutów odnoszących się do przekroczenia przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, dokonania jej w sposób arbitralny i wybiórczy bez rozważenia całokształtu materiału dowodowego. Tak sformułowane zarzuty zmierzały do zakwestionowania podstawy faktycznej orzeczenia, która każdorazowo stanowi punkt odniesienia dla zastosowania norm prawa materialnego w procesie subsumpcji. Analiza przedmiotowych zarzutów apelacji prowadziła do jednoznacznego wniosku, że choć apelująca zdefiniowała je jako uchybienia przepisom postępowania, to w rzeczywistości odnoszą się one do materialnoprawnej oceny faktów relewantnych dla rozstrzygnięcia dokonanej przez Sąd I instancji. Zarówno ocena ważności postanowień spornej umowy stron normujących essentialia negotti (kwoty i waluty kredytu), a w konsekwencji ważności całej umowy kredytu, charakteru tejże umowy oraz abuzywności poszczególnych postanowień umowy w zakresie klauzul przeliczeniowych nie stanowiły domeny ustaleń co do faktów, lecz były przejawem dokonanych przez Sąd Okręgowy ocen prawnych motywowanych poglądami doktryny oraz judykatury, a zatem ich skuteczne zakwestionowanie w drodze apelacji nie mogło nastąpić w drodze zgłoszenia zarzutów o charakterze procesowym. Nadmienić należało, że na gruncie sporów kredytobiorców będących konsumentami z bankami dotyczących abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowach indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej (z reguły franka szwajcarskiego) oraz nieważności tychże umów, do ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia należy przede wszystkim zaliczyć fakt zawarcia umowy, literalną treść umowy oraz załączników stanowiących jej integralną część, przekazanie do dyspozycji konsumentów określonych środków pieniężnych, dokonywanie spłaty kolejnych rat przez kredytobiorców oraz ewentualnie złożenie oświadczenia o wypowiedzeniu umowy, jeżeli takie miało miejsce. Rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności tychże umów oraz abuzywności ich postanowień, a także zasad ewentualnych rozliczeń między kredytobiorcami a bankiem w razie zgłoszenia roszczenia o zapłatę, jakkolwiek dokonywane każdorazowo w oparciu o poczynione w konkretnej sprawie ustalenia faktyczne, stanowi przejaw ocen prawnych poczynionych przez Sąd w zakresie zasadności zastosowana określonych norm prawa materialnego.

Już chociażby wskazane powyżej okoliczności przemawiały za przyjęciem, że zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz poczynienia błędnych ustaleń faktycznych nie zasługiwały na uwzględnienie jako nieodnoszące się w istocie do podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. W tym miejscu podkreślenia wymagało, że Sąd II instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji strony pozwanej pozostawał związany zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa procesowego. Związanie to oznacza, że Sąd II instancji nie badał i nie rozważał wszystkich możliwych naruszeń prawa procesowego popełnionych przez Sąd I instancji, a jedynie te które zostały wprost wskazane w środku odwoławczym. Sąd Apelacyjny pozostawał przy tym zobligowany do wzięcia pod uwagę z urzędu jedynie takich naruszeń prawa procesowego, które prowadziłoby do nieważności postępowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2010 r., V CSK 448/09). Tego rodzaju kwalifikowanych uchybień przepisom procedury cywilnej Sąd Apelacyjny w rozpoznanej sprawie jednak nie stwierdził.

W świetle powyższych wywodów całkowicie bezzasadnymi pozostawały zarzuty dotyczące rzekomej wadliwej i niepełnej oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd I instancji z naruszenie dyspozycji przepisu art. 233 § 1 k.p.c. Godzi się przy tym podkreślić, iż apelująca w żaden sposób nie wykazała, aby ową ocenę cechował brak logiki, wiedzy, czy też doświadczenia życiowego. Skonstruowane w tym zakresie zarzuty sprowadzały się tylko i wyłącznie do zaprezentowania własnej, całkowicie dowolnej i oderwanej od realiów rozpoznawanej sprawy, oceny i stanowiły tylko i wyłącznie wyraz nieuprawnionej polemiki ze stanowiskiem Sądu I instancji wyrażonym w sposób obszerny i szczegółowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.

Sąd Apelacyjny podzielił również w pełni ocenę materialnoprawną spornego żądania, w sposób trafny i obszerny uzasadnioną przez Sąd Okręgowy.

Przechodząc do oceny merytorycznej apelacji to podniesione w tym zakresie zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego zmierzały zasadniczo do zakwestionowania stanowiska Sądu Okręgowego w zakresie uznania postanowień umownych dotyczących klauzul waloryzacyjnych (denominacyjnych) za niedozwolone i w efekcie uznania całej umowy za nieważną oraz w zakresie rozstrzygnięcia o zasadności wniesionego przez powódkę powództwa o zapłatę. Powódka, poza roszczeniem o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego ze spornej umowy o kredyt hipoteczny, sformułowała również żądanie o zapłatę kwot świadczonych w charakterze spłat rat kapitałowo-odsetkowych, w wykonaniu nieważnej umowy kredytowej z 2 kwietnia 2008 r. zawartej z pozwanym Bankiem z powodu abuzywności jej zapisów w zakresie klauzul waloryzacyjnych. Powództwo w tym zakresie podlegało oddaleniu w całości, natomiast wobec braku apelacji powódki rozważania prawne ograniczają się wyłącznie do zarzutów apelacji strony pozwanej, kwestionującej rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji ustalające nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z nieważnej umowy kredytu hipotecznego.

W tym miejscu wymaga podkreślenia, iż powódka nie wywiodła apelacji w części dotyczącej oddalenia jej żądania o zapłatę. W konsekwencji przedmiotem rozpoznania Sądu Apelacyjnego pozostawała wyłącznie część rozstrzygnięcia ustalająca nieistnienie stosunku prawnego (pkt I), a nie rozstrzygnięcie o świadczeniu pieniężnym (pkt II-III). Tym samym Sąd Odwoławczy, działając w granicach zaskarżenia (art. 378 § 1 k.p.c.), pozbawiony był możliwości odnoszenia się do sposobu rozliczenia świadczeń stron przyjętego przez Sąd pierwszej instancji.

Tym niemniej na marginesie wskazać należy, iż Sąd Okręgowy dokonał rozliczenia stron w oparciu o tzw. teorię salda, zgodnie z którą każda ze stron jest zobowiązana do zwrotu jedynie nadwyżki swojego świadczenia, a nie całego spełnionego świadczenia. Konstrukcja ta, choć niegdyś akceptowana w orzecznictwie, w świetle aktualnej, wielokrotnie weryfikowanej linii orzeczniczej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Sądu Najwyższego, nie znajduje już uzasadnienia. TSUE w wyroku z dnia 14 grudnia 2023 r. w sprawie C-28/22 oraz w wcześniejszych orzeczeniach, w tym z dnia 15 czerwca 2023 r. w sprawach połączonych C-520/21 i C-287/22, jednoznacznie wskazał, iż konsumentowi przysługuje prawo do dochodzenia zwrotu wszystkich nienależnych świadczeń spełnionych w wykonaniu nieważnej umowy, niezależnie od świadczenia wzajemnego przedsiębiorcy. Pogląd ten jest w pełni spójny z utrwaloną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego (por. uchwały SN z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21; z dnia 19 września 2023 r., III CZP 12/23; z dnia 19 czerwca 2024 r., III CZP 31/23), które konsekwentnie odrzucają teorię salda jako sprzeczną z zasadą efektywności ochrony konsumenta oraz z art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG. Przyjęcie tej teorii w relacjach konsumenckich prowadziłoby bowiem do ograniczenia skuteczności ochrony przyznanej konsumentowi przez prawo unijne oraz mogłoby wywołać tzw. „efekt mrożący”, zniechęcając konsumentów do dochodzenia swoich roszczeń. W tym zakresie słusznie w doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że zastosowanie teorii salda skutkowałoby nieuzasadnionym uszczupleniem restytucyjnego charakteru roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia oraz naruszałoby zasadę pełnej restytucji. Pomimo że stanowisko Sądu I instancji w tej części pozostaje niezgodne z obowiązującym kierunkiem wykładni prawa, Sąd Apelacyjny, związany zakresem zaskarżenia, nie był uprawniony do jego korygowania z urzędu, skoro powódka nie zaskarżyła wyroku w części oddalającej jej roszczenie o zapłatę. W tej sytuacji brak jest podstaw prawnych do dokonywania jakichkolwiek ocen merytorycznych w tym zakresie, gdyż postępowanie apelacyjne nie obejmuje kontroli nieobjętej apelacją części rozstrzygnięcia, a tym samym zagadnienie to pozostaje poza granicami rozpoznania.

W ocenie Sądu Apelacyjnego, w realiach rozpoznawanej sprawy prawidłowa była konstatacja Sądu Okręgowego, oparta na obszernej, spójnej i kompletnej ocenie materiału dowodowego, że postanowienia umowne, obciążające kredytobiorcę ryzykiem walutowym (klauzule waloryzacyjne), ocenić należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., co powodowało utratę bytu całej umowy wobec tego, że na skutek eliminacji klauzul określających główne świadczenia stron nie mogła być ona dalej wykonywana w kształcie zamierzonym przez strony.

Powyższego stanowiska nie zmienia obowiązywanie art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe (tzw. ustawa antyspreadowa). Wprowadzenie wskazanej regulacji nie wyeliminowało abuzywności klauzul waloryzacyjnych. Ustawa ta wprowadziła pewne możliwości związane ze spłatą kredytów waloryzowanych, jednakże nie zmieniało to oceny postanowień umownych. Te bowiem zawsze powinny być jasne, zrozumiałe i jednoznaczne dla konsumenta już w chwili zawierania umowy. Konsekwencją tego stwierdzenia jest fakt, że tzw. ustawa antyspreadowa z 29 lipca 2011 r. nie może mieć wpływu na ocenę abuzywności postanowień umownych łączących strony.

Zdaniem Sądu Odwoławczego nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt waloryzowany do waluty obcej (art. 353 ( 1) k.c.). Istotne było jednak to, czy obie miały realny wpływ na treść umowy jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem – przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał na koszty kredytowe ponoszone przez powoda. Wskazane klauzule waloryzacyjne były sformułowane w taki sposób, że powód nie miał w istocie możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie był w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych, wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Klauzule waloryzacyjne zawarte w przedmiotowej umowie kredytowej regulowały zaś główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była wysokość zobowiązania powódki (tak też SN w wyroku z 30 września 2020 r., I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21 oraz TSUE w wyroku z 14 marca 2019 r., C – 118/17).

Materiał sprawy dawał również podstawy do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powódce jako konsumentowi nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było jej zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych postanowień umownych (§ 4 ust. 2, § 4 ust. 3, § 16 ust. 1, § 22 ust. 2 pkt 1, § 22 ust. 2 pkt 2 lit. b, § 22 ust.2 pkt 3, § 36 ust.1i 2, § 39 ust. 1 i 2), które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c.

Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwalał, wbrew zarzutom apelującej, na przyjęcie, by powódka miała realny wpływ na taki sposób sformułowania klauzul waloryzacyjnych, by zostały one z nią indywidualnie uzgodnione. Ciężar wykazania okoliczności indywidualnego uzgodnienia z konsumentem treści kwestionowanych klauzul spoczywał na pozwanym Banku. Rozkład ciężaru dowodowego w tym względzie reguluje art. 385 1 § 4 k.c. Zgodnie z tą regulacją ciężar dowodu, że postanowienie zostało indywidualnie uzgodnione, spoczywa na tym, kto się na to powołuje. Nie przekonuje podniesiona w tym względzie przez pozwany Bank argumentacja, że na indywidualne uzgodnienie z powódką treści umowy, w tym klauzul waloryzacyjnych, wskazuje okoliczność wybrania przez powódkę kredytu waloryzowanego do waluty CHF, mimo posiadania przez powódkę zdolności kredytowej dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN (bez klauzul waloryzacyjnych), przekazanie powódce informacji o tym, że rata kredytu będzie się wahała w zależności od kursu CHF, czy też podpisanie przez powódkę oświadczenia o ryzyku kursowym. Okoliczności te w żaden bowiem sposób nie dowodzą tego, że w chwili zawierania umowy kredytowej powódka została poinformowana przez apelujący Bank, na czym polega stosowany przez bank mechanizm waloryzacji i jakie konkretnie skutki może on rodzić zarówno w odniesieniu do wysokości rat kapitałowo-odsetkowych, jak i wysokości całego zobowiązania kredytowego.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego sam tylko fakt poinformowania przez bank o ryzyku kursowym, jak i podpisanie przez kredytobiorcę oświadczenia o zapoznaniu się z tym ryzykiem, nie świadczy o tym, że przedstawiciel pozwanego Banku, z którym powódka procedowała zawarcie umowy kredytowej poruszał z nią kwestię zasad funkcjonowania mechanizmu waloryzacji. Sam fakt podpisania oświadczenia o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym nie rzutuje więc w żaden sposób na ocenę kwestionowanych klauzul pod kątem spełnienia wymogu indywidualnego uzgodnienia ich treści z konsumentem.

W oparciu o te okoliczności nie można nawet domniemywać (art. 231 k.p.c.), aby takowe uzgodnienia z powódką były prowadzone. Z samego bowiem faktu niejasności i braku faktycznego doprecyzowania mechanizmu waloryzacji pośrednio wywodzić można, iż kwestia ta w ogóle nie była poruszana, a tym bardziej wyjaśniana powódce. Trudno zakładać, iż strona, która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytowej na okres niemal 30 lat, świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów. W konsekwencji zarzuty strony pozwanej co do naruszenia w tym zakresie przepisów art. 385 1 § 1 k.c. okazały się zatem bezzasadne.

Zważyć należy, iż zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.) należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też SN w uchwale 7 sędziów z dnia 20.06.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2).

Sąd Apelacyjny akceptuje i przyjmuje za własny pogląd Sądu I instancji, że wskazane, sporne postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają w rażący sposób interesy powódki. Postanowienia, według których dokonywano obliczeń kwoty kredytu i rat z odniesieniem do franka szwajcarskiego, przy braku jednoczesnego precyzyjnego wskazania warunków, według których ustalano kurs tej waluty na potrzeby wyliczenia zobowiązań kredytowych powódki, z całą pewnością uchybiało dobrym obyczajom, jak też naruszało równowagę stron, skoro wysokość zobowiązania i rat kredytu była ustalana przez pozwany Bank według reguł nieznanych kredytobiorcy. Powódka już w chwili zawierania umowy powinna być poinformowana o zasadzie działania mechanizmu ustalania świadczeń, jakie miała wobec banku spełniać. Tylko wtedy bowiem można by przyjąć, że zawierając umowę była świadoma ekonomicznych konsekwencji, jakie z kwestionowanymi klauzulami umownymi się wiązały. Podkreślić trzeba, iż rzeczą Banku jako kontrahenta powódki było szczegółowe doprecyzowanie warunków, w jakim powódce przyszło zawrzeć umowę kredytową, czego zabrakło. Bez znaczenia pozostaje w tej mierze wysokość kursu walut, w sytuacji, gdy w umowie próżno szukać sposobu ustalania kursów walut, według którego zobowiązanie powódki miało być wyliczane (zarówno w odniesieniu do chwili uruchomienia kredytu, jak i jego spłaty). Pozbawiało to powoda jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania ewentualnej poprawności wyliczeń banku.

Powyższe oznacza również, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie ma znaczenia, czy kurs stosowany przez bank był wyższy czy niższy, aniżeli kurs rynkowy. Podkreślić przy tym należy, że nawet gdyby uznać, że przez cały okres obowiązywania umowy bank stosował kursy niedobiegające od kursu sprzedaży NBP i kursów innych banków, to jak już wcześniej wskazano, prawnie obojętne było to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank, w jaki sposób bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi, gdyż relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.) jest stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Podobnie nie zasługuje na aprobatę argument podnoszony przez przedstawicieli szeroko rozumianego sektora bankowego, a mianowicie argument „o powszechności praktyki odsyłania do własnych tabel kursowych”. Powszechność tej praktyki nie oznacza wszak, że była ona prawidłowa.

Sąd Odwoławczy podzielił w tym zakresie ocenę dowodów przeprowadzoną przez Sąd I Instancji, który za wystarczające dla ustalenia stanu faktycznego uznał dowody z dokumentów i dowód z przesłuchania powódki. Nie było podstaw do odmowy wiarygodności dowodowi z jej przesłuchania. Sąd Okręgowy przeprowadził właściwą ocenę tego dowodu oraz wysnuł na jego podstawie prawidłowe wnioski, w tym te wnioski, które dotyczyły realizacji względem kredytobiorcy obowiązku informacyjnego.

Podkreślić należy, że niezgodność z dobrymi obyczajami – jak wyżej już wskazano – wiązała się z nieuregulowaniem w sposób konkretny, transparentny i przejrzysty działania mechanizmu waloryzacji. W umowie niewątpliwie brak odniesienia w tym zakresie. Z umowy wynika jedynie, że bank udzielił kredytu waloryzowanego kursem CHF według tabeli kursowej banku oraz że kwoty rat spłaty kredytu waloryzowanego do waluty obcej są spłacane w złotówkach, przeliczone po kursie sprzedaży CHF zgodnie z tabelą obowiązującą w dniu spłaty. Tej treści postanowienia rażąco naruszają interes konsumenta, wprowadzając znaczącą nierównowagę stron. Podkreślić należy, że na etapie wypłacania kredytu powódka nie miała możliwości wskazania konkretnej daty i kursu, wedle którego miałaby nastąpić wypłata kredytu. Znacząca nierównowaga nie musi przy tym dotyczyć różnic – w ujęciu ekonomicznym – wzajemnych świadczeń stron umowy, lecz może wynikać z samego faktu poważnego naruszenia sytuacji prawnej konsumenta, co w niniejszej sprawie miało miejsce, biorąc pod uwagę to, że tylko bank znał kryteria wpływające na treść świadczenia konsumenta, a konsument został pozbawiony prawa do weryfikacji wysokości kursu waluty, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku, które miał płacić w zamian za oddaną mu do dyspozycji kwotę środków pieniężnych. Takie postanowienia umowne wypełniają przesłankę, o której mowa w art. 385 3 pkt 20 k.c.

W związku z powyższym zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (oraz art. 385 1 § 1 i 3 k.c.) okazały się również chybione.

Zważyć należy, iż abuzywność klauzuli umownej rodzi co do zasady skutek bezskuteczności (niewiązania), a nie skutek nieważności. Bezskuteczność dotyczy tylko danej klauzuli abuzywnej, a nie całej umowy. Przepis art. 385 ( 1) § 1 k.c. nie przewiduje nieważności postanowienia o charakterze abuzywnym, jak też – co oczywiste – nie wprowadza sankcji nieważności całej umowy. Niemniej w sytuacji, gdy – jak w niniejszej sprawie – abuzywne okazują się być takie postanowienia umowne, które dotyczą głównych świadczeń stron, to Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, iż eliminacja uznanych za abuzywne klauzul waloryzacyjnych powoduje upadek całej umowy kredytowej, bowiem wobec niezwiązania abuzywnymi klauzulami umowa nie może być wykonywana. Wolą stron było zawarcie umowy waloryzowanej kursem franka szwajcarskiego, tj. z warunkiem walutowym, a eliminacja tego warunku spowodowałaby zupełną zmianę charakteru umowy, jej głównego przedmiotu. Skoro zmiana ta, jak powyżej wskazano, dotyczy głównych świadczeń stron (salda kredytu i wysokości rat), to nie da się – wbrew postulatowi strony pozwanej – wyeliminowanych postanowień niczym zastąpić, by w ten sposób umowę utrzymać. Strony, na zasadzie swobody umów (art. 353 ( 1) k.c.) zawarły umowę danej treści i nie jest dopuszczalne ingerowanie przez Sąd w treść tej umowy poprzez zastępowanie jednych postanowień (abuzywnych) innymi postanowieniami (zgodnymi z prawem). Obowiązkiem Sądu jest bowiem, zaniechanie stosowania klauzuli abuzywnej, bez upoważnienia do zmiany jej treści, gdyż eliminowałoby to skutek zniechęcający do stosowania klauzuli, chyba że konsument się temu sprzeciwi (tak TSUE m.in. w wyrokach: z 3 marca 2020 r., C-125/18, w sprawie (...) A., pkt 58-60, z 9 lipca 2020 r., C-698/18 i C-699/18, (...) Bank SA, pkt 53). Powód konsekwentnie domagał się uznania kwestionowanych klauzul za abuzywne.

W świetle takiego stanowiska powódki (konsumenta), obowiązkiem Sądu Okręgowego było dokonanie kontroli postanowień umownych pod kątem ich abuzywności. Sąd ten nie mógł podejmować działań, które miałyby polegać na dokonaniu wykładni nieuczciwego warunku umownego celem złagodzenia jego nieuczciwego charakteru (tak TSUE w wyroku z 18 listopada 2021 r., C-212/20). Prawidłowe było zatem działanie Sądu I instancji, który pominął wniosek strony pozwanej o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego na okoliczność m.in. rynkowego charakteru kursu CHF z tabeli obowiązującej u strony pozwanej.

Sąd Apelacyjny nie podziela również stanowiska apelującej co do możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. W szczególności nie można się zgodzić z przyjęciem, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany był art. 41 prawa wekslowego, czy art. 24 ust. 3 ustawy o Narodowym Banku Polskim. Nie ma żadnego uzasadnienia zastosowanie szczególnych unormowań związanych z ustaleniem sumy wekslowej wyrażonej w walucie obcej do umowy kredytu. Nie zachodzi tu bowiem żadna relacja lex specialis - lex generali, czy wypełnianie luki prawnej. Skutki zastosowania przez przedsiębiorcę klauzul abuzywnych zostały jasno określone w kodeksie cywilnym i nie ma potrzeby odwoływania się do uregulowań, które nie są charakterystyczne dla określonej instytucji prawa cywilnego (w tym wypadku: umowy kredytu). Nietrafione było także powoływanie się w tym zakresie na art. 24 ust. 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim. Przepis ten stanowi normę o charakterze kompetencyjnym, upoważniającą NBP do ogłaszania kursów walut, a nie ustalania kursu, który może być podstawą rozliczeń w indywidualnej umowie kredytu w sytuacji, gdy strony umowy wyraźnie tego nie przewidziały. Nie stanowi zatem przepisu dyspozytywnego, który mógłby znaleźć zastosowanie w niniejszej sprawie. Na marginesie wskazać przy tym należy, iż także przepis art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej, nie mógł znaleźć zastosowania w niniejszej sprawie, czego zresztą apelująca na etapie postepowania apelacyjnego nie kwestionowała.

Reasumując stwierdzić należy, iż dokonana przez Sąd Okręgowy ocena materialnoprawna kwestionowanych klauzul była trafna. Wyeliminowanie z umowy owych abuzywnych klauzul prowadziło do uznania nieważności umowy, skoro eliminacja ta prowadziła do zaniknięcia ryzyka kursowego, a nie taką umową strony się związały. Zarzuty strony pozwanej postulujące odmienną w tym zakresie ocenę nie były zatem słuszne i jako takie nie zasługiwały na uwzględnienie.

Sąd Apelacyjny rozpoznający niniejszą sprawę podziela pogląd prezentowany przez TSUE co do braku – co do zasady – podstaw do zastępowania przez Sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie N., D. (...) V. przeciwko (...)). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, Sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także niedopuszczalność takiej ingerencji Sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu waloryzowanego została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez TSUE w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli w Warszawie. W orzeczeniu tym, Trybunał odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank (...), podkreślił, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby bowiem sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.

Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z 4.02.2021 r., CDT, C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo (motyw 71). Podkreślić przy tym trzeba, iż powód został poinformowany o konsekwencjach, jakie wiążą się ze stwierdzeniem nieważności zawartej umowy kredytu hipotecznego (...) (por. protokół rozprawy z 6.03.2023r., k. 228). Po uzyskaniu takiej informacji w dalszym ciągu podtrzymywał on swoje stanowisko w zakresie żądania stwierdzenia nieważności przedmiotowej umowy.

Konstatując swoje rozważania TSUE wskazał, że w świetle całości powyższych rozważań należy uznać, że art. 5 i 6 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron.

W świetle powyższych rozważań niedopuszczalne było zatem zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień umownych stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, którego brak w polskim porządku prawnym. Wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych ( essentialia negotii) w postaci chociażby oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.

W światle całokształtu powyższych rozważań Sąd Apelacyjny uznał, iż Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił nieistnienie stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytowej.

Rozważając natomiast skuteczność podniesionego przez stronę pozwaną na obecnym etapie postępowania zarzutu zatrzymania oraz potrącenia to były one niezasadne z kilku, niezależnych od siebie przyczyn.

Na wstępie należy wskazać, że zarzuty zatrzymania oraz potrącenia, podniesione przez stronę pozwaną, pozostają irrelewantne procesowo w niniejszym postępowaniu apelacyjnym. Sąd pierwszej instancji oddalił żądanie powódki o zapłatę, a powódka nie zaskarżyła tego rozstrzygnięcia, przez co brak jest w postępowaniu odwoławczym substratu zaskarżenia w zakresie świadczeń pieniężnych. W tej sytuacji, w myśl art. 391 § 1 k.p.c. w zw. z art. 378 § 1 k.p.c., Sąd Apelacyjny związany jest granicami apelacji i nie może wychodzić poza zakres zaskarżenia, w tym odnosić się do zarzutów, które pozostają bez znaczenia dla wyniku sprawy.

Podniesienie przez stronę pozwaną zarzutu zatrzymania i potrącenia w sytuacji, gdy powództwo o zapłatę zostało prawomocnie oddalone, nie może więc wywoływać skutków materialnoprawnych ani procesowych, gdyż brak jest tożsamego roszczenia po stronie powodowej, wobec którego mogłyby one zostać skutecznie zgłoszone. Sąd Apelacyjny nie jest tym samym uprawniony do ich oceny w kategoriach skuteczności lub zasadności, albowiem nie istnieje przedmiot sporu, do którego mogłyby one się odnosić. Ich rozważanie pozostaje zatem zbędne, a ocena zasadności tych zarzutów mogłaby zostać dokonana wyłącznie w innym postępowaniu, w którym dochodzone byłoby roszczenie o świadczenie pieniężne.

Tym nie mniej, zarzut ten byłby nieuprawniony, gdyż zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z 19 czerwca 2024 r. (sygn. akt III CZP 31/23, LEX) prawo zatrzymania określone w art. 496 k.c. nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony. Niewątpliwie zaś taka sytuacja zaistniałaby w rozpoznawanej sprawie, bowiem wierzytelność banku (zwrot kapitału) mogłaby w odmiennych okolicznościach sprawy zostać potrącona. Wobec czego zarzut zatrzymania nie mógł odnieść zamierzonego skutku.

Mało tego, wobec cofnięcia przez stronę pozwaną wniosków dowodowych związanych z owymi zarzutami Sąd Apelacyjny, działając na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c., pominął owe wnioski.

W świetle całokształtu powyższych rozważań Sąd Odwoławczy za uzasadnione uznał żądanie powódki dotyczące ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytu.

Mając całokształt powyższych okoliczności na względzie, Sąd Apelacyjny po myśli art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony pozwanej, jako bezzasadną, o czym orzekł w pkt. 1 sentencji wyroku.

O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w pkt. 2 wyroku, w oparciu o art. 98 § 1 i 3 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. O odsetkach za opóźnienie w zapłacie tej należności orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.

Sławomir Jurkowicz

ZARZĄDZENIE

(...)

(...)

(...)

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Irena Szpytko
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację:  Sławomir Jurkowicz
Data wytworzenia informacji: