V ACa 1628/25 - zarządzenie, wyrok, uzasadnienie Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2025-12-18

V ACa 1628/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

17 listopada 2025 r.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:

Przewodniczący: Sędzia SA Wojciech Wójcik

Protokolant: Tomasz Rudzik

po rozpoznaniu 17 listopada 2025 r. we R. na rozprawie

sprawy z powództwa Z. L.

przeciwko (...) S.A. w R.

o zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu

z 29 grudnia 2023 r. - XII C 1269/22

1.  zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że w punkcie I oddala powództwo o zapłatę oraz w punkcie III zasądza od strony pozwanej na rzecz powódki 4347,80 zł kosztów procesu z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 25 listopada 2025 r.;

2.  oddala apelację w pozostałej części;

3.  zasądza od powódki na rzecz strony pozwanej 5096,70 zł kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od prawomocności orzeczenia objętego tym punktem.

UZASADNIENIE

Zaskarżonym wyrokiem z 29 grudnia 2023 r. - XII C 1269/22 Sąd Okręgowy, w pkt I

zasądził od strony pozwanej (...) SA w R. na rzecz powódki Z. L. kwotę 475 786,81 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 13 września 2022 r.; w pkt II ustalił, że umowa kredytu z 3 sierpnia 2009 r. zawarta pomiędzy (...) SA w R., a powódką jest nieważna; w pkt III zasądził od strony pozwanej na rzecz powódki kwotę 11817 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od prawomocności wyroku.

Wyrok zaskarżyła strona pozwana w całości. We wniesionej apelacji podniosła zarzuty naruszenia prawa procesowego oraz materialnego, szczegółowo wskazane na str. 2-11 tejże (k. 521v.-525). W oparciu o podniesione zarzuty strona pozwana domagała się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa prawnego, za obie instancje.

W odpowiedzi na apelację (k. 568 i nast.) powódka wniosła o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej oraz zasądzenie od strony pozwanej na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego.

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja zasługiwała na uwzględnienie jedynie w części, to jest co do roszczenia o zapłatę. W pozostałym zakresie okazała się bezzasadna.

Po dokonaniu przez Sąd Odwoławczy kontroli instancyjnej zaskarżonego orzeczenia, a także na skutek rozpoznania podniesionych w apelacji zarzutów, koniecznym było wydanie orzeczenia o charakterze reformatoryjnym.

Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, a także poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu przed Sądem Okręgowym. W myśl art. 382 k.p.c. postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem I instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie instancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd II instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu I instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok Sądu Najwyższego z 11 lipca 2007 r., III UK 20/07).

Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji i ujęte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, gdyż znajdowały one oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Dlatego też Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c., uznał je za własne. Korekty natomiast wymagała ocena prawna roszczenia o zapłatę, które Sąd Okręgowy uwzględnił.

Apelująca jakkolwiek zarzuciła błędną ocenę materiału dowodowego, to nie wykazała, aby została naruszona przez Sąd Okręgowy zasada swobodnej oceny dowodów wyrażona w art. 233 § 1 k.p.c. Reguła zawarta ww. przepisie przewiduje, że sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Taka ocena, dokonywana jest na podstawie przekonań sądu, jego wiedzy i posiadanego doświadczenia życiowego, a nadto winna uwzględniać wymagania prawa procesowego oraz reguły logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i – ważąc ich moc oraz wiarygodność – odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Skuteczne postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu.

Analiza zarzutów apelacji prowadziła do wniosku, że zarzuty powołujące się na naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. dotyczą w znacznej mierze nie tyle oceny poszczególnych dowodów, co wniosków, jakie z poczynionych na ich podstawie ustaleń zostały przez Sąd Okręgowy wyciągnięte, a zatem w rzeczywistości odnoszą się do materialnoprawnej oceny faktów istotnych dla rozstrzygnięcia. Argumentacja strony pozwanej w tym zakresie ukierunkowana była przede wszystkim na zakwestionowanie dokonanej przez Sąd I instancji oceny materiału dowodowego, sprowadzającej się do ustalenia abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowie o kredyt hipoteczny.

Na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 i 3 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. Dowód z zeznań świadków zawnioskowanych przez stronę pozwaną (C. N. i L. N.) prowadziłby jedynie do przedłużenia postępowania i nie wniósłby niczego do sprawy, szczególnie że świadkowie będący pracownikami pozwanego banku, nie brali udziału w zawieraniu umowy z powódką. To nie ogólne procedury podlegają w tej sprawie analizie, ale umowa, którą zawarły strony
i procedura, jaka została zastosowana względem powódki.

Brak jest też podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c. i art. 247 k.p.c. w zakresie, w jakim apelujący kwestionuje zeznania powódki i ich przydatność dla ustalenia stanu faktycznego. Dowód z przesłuchania stron ma wprawdzie co do zasady charakter pomocniczy, niemniej jednak w przypadku ustalania okoliczności poprzedzających i towarzyszących zawarciu umowy kredytu, w tym uzgadniania jej postanowień oraz zakresu przekazanych informacji i wyjaśnień staje się wręcz koniecznym. Brak jest przy tym podstaw do podważenia rzetelności i wiarygodności zeznań powódki w sytuacji, gdy strona pozwana nie przedstawiła dowodów, pozwalających na dokonanie odmiennych ustaleń co do wskazanych okoliczności. Za taki dowód z pewnością nie sposób uznać dowodu z blankietowego oświadczenia zawartego we wzorcu umownym złożonego przy zawieraniu umowy. Co istotne to właśnie Bank jest autorem treści tego oświadczenia, a jego podpisanie przez kredytobiorcę było warunkiem otrzymania kredytu. To na stronie pozwanej spoczywał ciężar wykazania, że postanowienia umowy zostały indywidualnie uzgodnione, jak również, że obowiązek informacyjny względem konsumenta został należycie wykonany – któremu to obowiązkowi pozwana nie podołała.

Reasumując, nie doszło do uchybień w prowadzeniu postępowania dowodowego i ocenie jego wyników.

Istotą rozpoznania niniejszej sprawy jest wyjaśnienie kwestii nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważnej umowy kredytu i konsekwencji takiego uznania dla wzajemnych rozliczeń między stronami postępowania.

Na wstępie wskazać należy, iż powódka w istocie posiada interes prawny w wytoczeniu powództwa o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego, wynikającego z nieważności umowy kredytowej łączącej strony. Interes prawny zachodzi wówczas, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni ochronę interesów powódki i definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Brak rozstrzygnięcia o ważności umowy na przyszłość, spowoduje iż spór w tym zakresie nie będzie definitywnie zakończony. Orzeczenie w zakresie roszczenia o ustalenie nieważności umowy zniesie stan niepewności powódki co do dalszego bytu umowy. Przesądza to o posiadaniu przez nią interesu prawnego w tym zakresie. Tym samym zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. okazał się chybiony.

Na gruncie niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny podzielił ocenę prawną wynikającą z zaskarżonego wyroku w zakresie stwierdzenia abuzywności klauzul umownych, co prowadzi do uznania nieważności spornej umowy kredytu na podstawie art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. Jak prawidłowo ustalił Sąd Okręgowy, zaciągnięty przez powódkę kredyt był kredytem denominowanym. Kwota kredytu, jak wynika ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, została określona w walucie obcej (EUR), a wypłacona w walucie krajowej (PLN) według klauzuli umownej opartej na kursie kupna EUR obowiązującym w banku. Podobnie w EUR określona została wysokość rat kapitałowo-odsetkowych a ich spłata dokonywana miała być w PLN stanowiących równowartość bieżącej raty w EUR, obliczonej przy zastosowaniu kursu sprzedaży tej waluty opublikowanego w tabeli kursowej banku, obowiązującego w banku na dwa dni robocze przed terminem każdej spłaty kwoty kredytu.

Wbrew stanowisku apelującego banku, sporna umowa kredytu nie jest umową kredytu walutowego, jako że kwota kredytu została wypłacona w walucie polskiej, pokrywając przewidziany w umowie cel kredytowania. Jak wskazał Sąd Najwyższy, w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22), w przypadku kredytu denominowanego kwota kredytu jest wyrażona w umowie od początku w walucie obcej, a zostaje wypłacona w złotych według określonego kursu; również w tej sytuacji podstawę do określenia wysokości zadłużenia oraz poszczególnych rat stanowi kwota wyrażona w walucie obcej. Elementem definicji kredytu indeksowanego i denominowanego nie jest natomiast określenie waluty, w jakiej spłacane mają być raty kredytowe. Raty te mogą być spłacane w złotych po przeliczeniu kwoty wyrażonej w walucie obcej, jak też - co upowszechniło się w obrocie po wejściu w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (dalej: "ustawa antyspreadowa") - bezpośrednio w walucie obcej.

W ocenie Sądu Apelacyjnego treść spornej umowy spełnia wymogi przewidziane w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego przewidzianej w przepisach art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 Prawa bankowego. Istotną jest jednak ocena, czy postanowienia w niej zawarte, a odnoszące się do waloryzacji kwoty udzielonego kapitału i następnie rat kapitałowo-odsetkowych, mogą być oceniane na gruncie art. 385 1 k.c. jako niedozwolone.

Podkreślić należy, iż niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne, tj. zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Oceny abuzywności postanowień umowy dokonuje się na datę zawarcia umowy, a okoliczność wykonania zobowiązania w części lub nawet w całości nie przekreśla takiej możliwości. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, tj. gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione
z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.

Żadna z przesłanek negatywnych nie ziściła się na gruncie niniejszej sprawy. Pozwany bank nie wykazał, by kwestionowane klauzule zostały z powódką indywidualnie uzgodnione. Wpływ konsumenta na indywidulane uzgodnienie treści umowy musi mieć charakter realny, a nie polegać jedynie na możliwości wystąpienia z określonym wnioskiem kredytowym, czy przyjęciu danej oferty banku. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Chodzi zatem o postanowienia, które nie były uzgadniane w toku negocjacji albo nie zostały przyjęte w następstwie propozycji kontrahenta (tak SN w wyroku z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16). W niniejszej sprawie pozwany bank nie wykazał, aby takie negocjacje miały miejsce.

Ponadto wskazać trzeba, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. W niniejszej sprawie całość spornych postanowień pochodzi z dokumentów o charakterze wzorca, sporządzonego w centrali banku w czasie poprzedzającym zawarcie umowy. W żaden sposób jego treść nie była zależna od woli powódki i nie podlegała szczegółowym negocjacjom. Powódka nie miała wpływu na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości marży banku wpływającej na ostateczne oprocentowanie. Również sama decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule waloryzacyjne nie oznacza automatycznie, że klauzule te zostały indywidualnie uzgodnione. Przez pryzmat świadomości zawarcia umowy kredytu waloryzowanego także nie sposób wywodzić indywidualnego uzgodnienia umowy. Pozwany nie przytoczył żadnych okoliczności, które skłaniałyby do odmiennych wniosków. W ocenie Sądu Odwoławczego, pozwany bank nie zdołał w żaden sposób wykazać, aby w sprawie miały miejsce indywidualne uzgodnienia dotyczące postanowień spornej umowy w zakresie mechanizmu waloryzacji. To na stronie pozwanej spoczywał obowiązek takiego dowodzenia.

Związek z następną negatywną przesłanką ma stanowisko Sądu Odwoławczego, iż klauzula ryzyka walutowego określa świadczenie główne stron. Stanowisko to jest zgodne z aktualną, ugruntowaną linią orzeczniczą ( por. wyrok SN z 30 września 2020 r., I CSK 556/18; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21). Również (...) wyraził pogląd, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, ich usunięcie spowodowałoby bowiem nie tylko zniesienie mechanizmu waloryzacji oraz różnic kursów walutowych, ale również – pośrednio – zaniknięcie ryzyka kursowego, które jest związane bezpośrednio z waloryzacją kredytu (por. wyrok TSUE z 14 marca 2019 r., C-118/17).

Analizując przesłanki pozytywne stanowiące o abuzywności postanowień spornej umowy, wskazać należy, że powódka jest konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c. Kontrolę pod kątem abuzywności należało wobec powyższego ocenić biorąc pod uwagę dobre obyczaje. Postanowienie umowne jest z nimi sprzeczne, jeżeli silniejsza strona stosunku zobowiązaniowego nie mogłaby racjonalnie przypuszczać, że konsument zgodzi się na zaproponowane warunki w drodze negocjacji indywidualnych.

Wskazać w tym miejscu należy, że to instytucje finansowe zobowiązane są do dostarczania kredytobiorcom informacji wystarczających do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. Konsument musi zrozumieć, czym jest ryzyko kursowe zarówno w aspekcie formalnym, jak i gramatycznym, tak żeby świadomie móc podjąć decyzję o zawarciu umowy kredytowej. Kredytobiorca winien poznać nie tylko ryzyko możliwości spadku wartości waluty krajowej względem waluty obcej, ale również oszacować konsekwencje ekonomiczne takiej sytuacji dla swoich zobowiązań finansowych (zob. wyroki (...) z 20 września 2017 r., C-186/16 i z 10 czerwca 2021 r., C-776/19). Dlatego informacja udzielona powódce powinna wskazywać zagrożenia wiążące się z oferowanym kredytem, tak w odniesieniu do wysokości raty, jak i kapitału pozostałego do spłaty, już w momencie zawarcia umowy. Tego obowiązku strona pozwana nie wypełniła. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, aby pozwany bank w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformował powódki o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu waloryzacji i ryzykiem jakie ze sobą niesie. Zamieszczenie w umowie, czy załączniku do umowy lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu indeksowanego lub denominowanego (waloryzowanego), nie czyni zadość obowiązkowi informacyjnemu. Nie wyjaśniono powódce szczegółowo mechanizmu przeliczeniowego kredytu i ewentualnych niebezpieczeństw związanych z klauzulą waloryzacyjną. Ponadto kredytobiorca, jako nieprofesjonalna strona umowy, bez przygotowania z zakresu bankowości czy finansów, nie miała wystarczającej wiedzy i doświadczenia, by w pełni zrozumieć i ocenić skutki tych postanowień.

Nie tylko brak informacji o ryzyku kursowym stanowi o abuzywności postanowień umowy. Z samej konstrukcji klauzuli waloryzacyjnej i założenia kształtowanego przez postanowienia spornej umowy o nielimitowanej możliwości kształtowania położenia prawnego powódki można wysnuć taki wniosek. Postanowienia umowy określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Klauzule waloryzacyjne były już wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Klauzule, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron ( zob. wyroki Sądu Najwyższego z 19 września 2018 r., I CNP 39/17; z 24 października 2018 r., II CSK 632/17; z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17; z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 30 września 2020 r., I CSK 556/18).

Sąd Odwoławczy nie podziela stanowiska strony pozwanej, jakoby pozwany bank nie mógł jednostronnie kształtować zobowiązania powódki. Waloryzacja rat kredytu udzielonego na podstawie zawartej przez strony umowy miała się odbywać w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez bank i uprawniające go do określenia wysokości kursu waluty bez żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Z treści umowy nie wynikał mechanizm wymiany waluty obcej, tak by powódka była w stanie samodzielnie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, jak kształtować się będzie kurs waluty w przyszłości.

Taka regulacja dotycząca kursów walut rażąco narusza interes konsumentów, co oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść ich praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem ich sytuacji ekonomicznej oraz nierzetelnym traktowaniem (zob. wyroki SN z 30 września 2015 r., I CSK 800/14; z 27 listopada 2015 r., I CSK 945/14; z 15 stycznia 2016 r., I CSK 125/15). Rażące naruszenie interesów konsumentów może wynikać także z poważnego naruszenia ich sytuacji prawnej – ograniczenia treści praw, które przysługują im na podstawie umowy, utrudnienia w korzystaniu z tych praw bądź nałożenia na nich dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy prawa. Do takiej sytuacji doszło na gruncie niniejszej sprawy, gdyż strona pozwana mogła kształtować kurs waluty w sposób dowolny, bez możliwości jego weryfikacji przez powódkę. Określanie wysokości kursu waluty obcej nie doznawało żadnych ograniczeń, ani w umowie, ani w żadnym innym dokumencie (por. wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2021 r., I CSKP 74/21). W związku z powyższym wszelkie przesłanki pozytywne abuzywności należało uznać za spełnione.

Bez znaczenia pozostają akcentowane w apelacji twierdzenia strony pozwanej, że powódka była uprawniona do wypłaty oraz spłaty kredytu w wybranej przez siebie walucie: PLN, euro lub innej walucie obcej, w związku z czym kursy publikowane w tabelach kursowych pozwanego banku miały jedynie charakter fakultatywny i świadczenia w ramach umowy kredytu mogły być spełniane bezpośrednio w euro, tj. z pominięciem kursów proponowanych przez bank, a ryzyko walutowe, o którym powódka została przez bank prawidłowo poinformowana, nie wynikało z zastosowania w umowie klauzul przeliczeniowych, lecz rozbieżności między walutą zaciągniętego kredytu (EURO) regulowaną przez indywidualnie uzgodniony przez strony umowy a walutą, w której powódka osiąga dochody (PLN). Twierdzenia powyższe pozostają w sposób oczywisty niezasadne. Co do kwestii ryzyka walutowego Sąd Apelacyjny szeroko wywodził we wcześniejszej części uzasadnienia, wobec czego zbędnym jest wtórne powielanie tych samych treści. Nadmienić jedynie należy, że niewątpliwie sporne klauzule wprowadzały do umowy to ryzyko, skoro powódka została obciążona, w sposób niemożliwy do skontrolowania przez siebie, obowiązkiem zapłaty rat kredytowych ściśle uzależnionych od arbitralnie ustalanego przez stronę pozwaną kursu wymiany waluty. Nie jest również tak jak sugeruje to pozwana, że w/w klauzule pozostawiały powódce swobodę co do możliwości spłaty zobowiązania w walucie EURO z pominięciem kursu ustalanego przez Bank. Analiza treści umowy dowodzi wprost, że powódka co prawda miała możliwość spłaty zobowiązania bezpośrednio w walucie obcej. Nie jest więc tak, jak to przedstawia pozwana, tj., że powódka swobodnie mogła decydować o tym, w jakiej walucie spłaca kredyt – bowiem zależało to tylko i wyłącznie od decyzji Banku. Stanowi to kolejny wyraz znaczącego zachwiania równości stron stosunku obligacyjnego, a także naruszenia interesów konsumenta. Okoliczność tego rodzaju, czy zazwyczaj Centrala Banku godziła się na spłatę kredytu bezpośrednio w EURO, czy też nie, pozostaje bez znaczenia dla oceny abuzywności tych klauzul. Wskazać należy, że istotnym dla oceny, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone jest zgodnie z art. 385 2 k.c. stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała SN 7 sędziów z 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17). W wyroku w sprawie C-186/16 (...) wskazał, na kanwie art. 3 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy.

Konsekwencją stwierdzenia abuzywności jest sankcja bezskuteczności niedozwolonych postanowień połączona z przewidzianą w art. 385 1 § 2 k.c. zasadą związania stron umową w pozostałym zakresie. Należało zatem ocenić, w jaki sposób wyeliminowanie spornych klauzul abuzywnych wpływa na byt umowy. Aktualnie dominujące jest stanowisko, że art. 385 1 § 2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia waloryzacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18).

Pozostawienie umowy pozbawionej abuzywnych postanowień uniemożliwiłoby dokonanie oceny stosunku wypłaconej przez pozwany bank kwoty, do tej wskazanej w umowie, pomimo, iż kredyt został już całkowicie spłacony. Wykluczenie spornej klauzuli doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu waloryzacji oraz różnic kursów walutowych, ale także do pośredniego zniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z waloryzacją przedmiotowego kredytu do waluty obcej. Przy założeniu, że klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu waloryzowanego, utrzymanie obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu, bez wewnętrznych sprzeczności i wkluczających się postanowień, w ocenie Sądu Apelacyjnego nie jest możliwe. Zgodzić się zarazem należy ze stanowiskiem co do braku przepisów dyspozytywnych, które mogłyby tak powstałą „lukę” uzupełnić. W tym wypadku nie byłoby zasadne zastępowanie ich przepisami o charakterze ogólnym, co potwierdził (...) w wyroku w sprawie C-260/18.

Sąd Odwoławczy stoi na stanowisku przeciwnym zastosowaniu art. 358 § 2 k.c. w celu wprowadzenia przeliczeń walutowych między stronami według średniego kursu NBP. Z uwagi na fakt, że wyeliminowane postanowienia miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej.

Wobec powyższego, nie doszło w ocenie Sądu Apelacyjnego ani do naruszenia przepisów postępowania, ani do naruszenia przepisów prawa materialnego. Sąd Odwoławczy podziela ustalenia faktyczne dokonane przez Sąd I instancji, dotyczące zawarcia umowy przez powódkę jako konsumenta, występowania w tej umowie postanowień abuzywnych, jak i ocenę, że po wyeliminowaniu tych abuzywnych klauzul, których nie sposób zastąpić innymi klauzulami dyspozytywnymi, brak było postaw do utrzymania w dalszym ciągu tego kredytu, stąd orzeczenie o ustaleniu nieważności umowy jest prawidłowe.

Samo stwierdzenie, że ww. umowa kredytu nie wiąże już stron na skutek jej nieważności po eliminacji klauzuli przeliczenia walutowego nie oznacza, że powództwo o zapłatę winno być uwzględnione w zakresie określonym w zaskarżonym wyroku.

Należy zwrócić uwagę na stanowisko zaprezentowane w wyroku (...) z 19 czerwca 2025 r., wydanym w sprawie C-396/24, dotyczące zasad rozliczeń między konsumentem a bankiem po uznaniu umowy kredytu za nieważną z powodu klauzul abuzywnych. Orzeczenie to poniekąd kwestionuje zgodność z prawem wspólnotowym tzw. teorii dwóch kondykcji, która stosowana była dotychczas powszechnie w orzecznictwie krajowym. Zgodnie z nią każda ze stron nieważnej umowy mogła osobno domagać się zwrotu spełnionego świadczenia, niezależnie od rozliczeń drugiej strony. Taki model rozliczenia stron w praktyce wymusza na bankach składanie tzw. kontrpozwów w celu dochodzenia lub zabezpieczenia roszczenia o zwrot kapitału. W ocenie Sądu Odwoławczego oznacza to, że taka praktyka jest sprzeczna z Dyrektywą 93/13 i należy opowiedzieć się za uproszczonym modelem rozliczenia, zgodnie z którym rozliczeniu podlega wyłącznie różnica między świadczeniami stron. W tym zakresie Trybunał między innymi orzekł, że przedsiębiorca nie ma prawa żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty. Na kanwie powyższego wyroku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w obecnym składzie przyjął, że konsument może dochodzić od banku wyłącznie nadpłaconej kwoty ponad wartość wypłaconego kapitału kredytu. Z kolei bank może żądać dopłaty tylko wówczas, gdy suma spłat konsumenta jest niższa niż kwota kapitału.

Świadczenie jest nienależne jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Powyższy przypadek to postać kondykcji związanej z odpadnięciem podstawy prawnej świadczenia. Chodzi o sytuację, w której podstawa spełnienia świadczenia istniała w chwili jego spełnienia, natomiast po jego dokonaniu w sposób definitywny upadła. W takiej sytuacji zubożony może żądać zwrotu nienależnego świadczenia, a wzbogacony będzie z tego tytułu zobowiązany tylko wtedy, kiedy przysporzenie przybrało postać świadczenia, ale zwrot świadczenia odbywa się według reguł określonych w art. 405-409 k.c., a przy tym w przypadku żądania zwrotu świadczenia w pieniądzu, wydanie wzbogacenia sprowadza się do obowiązku zapłaty jego wartości.

Nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia wynikający z przepisu art. 410 k.c. kreuje obowiązek w takim zakresie, w jakim jedna ze stron została wzbogacona, a druga zubożona. Wiąże się to bezpośrednio z wyjaśnionym już pojęciem świadczenia nienależnego, które oznacza że spełnione ono zostało bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Powódka na przestrzeni lat spełniała na rzecz strony pozwanej świadczenie z tytułu zwrotu otrzymanych od niego tytułem kredytu środków. Mimo, iż umowa ostatecznie okazała się nieważna, to powódka spłacając raty kapitałowo-odsetkowe przekonana była, że czyni to na podstawie wiążącej strony umowy kredytu. Skoro zatem powódka otrzymała środki pieniężne od pozwanego banku, to jest zobowiązana do ich zwrotu – o czym była przez poprzednie lata przekonana. Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega świadczenie w takim zakresie, w jakim wzbogaca . Należy tylko zwrócić uwagę, że również Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 1 marca 2018 r. ( I CSK 655/17), wyjaśnił, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficzne w przypadku nienależnego świadczenia w ten sposób, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne.
W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia.

Z powyższych rozważań wynika, że roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia nie ma charakteru odrębnego od roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, a jak stanowi art. 410 § 1 k.c., mający zastosowanie również do nienależnego świadczenia, spełnione muszą być wszystkie przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia - zarówno wzbogacenie, które muszą istnieć w chwili spełniania nienależnego świadczenia, jak i później czyli w czasie żądania zwrotu aktualnego wzbogacenia.

Na takie rozumienie rozliczeń pomiędzy kredytobiorcami i kredytodawcą zdaje się również kłaść nacisk (...), który w wyroku z dnia 31 marca 2022 r., C-472/20 wskazał, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia ( motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał ( motyw 57). Trzeba na marginesie wykładni prawa krajowego zauważyć, że zgodnie ze stanowiskiem Trybunału rolą Sądu jest poszukiwanie takich rozwiązań, aby ochrona konsumenta była rzeczywista.

Interes konsumenta pozostaje chroniony poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, jako że chodzi o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (zob. uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 31 marca 2022 r., C-472/20). Jak podkreślił (...) w wyroku z dnia 16 marca 2023 r. (C-6/22) w przypadku unieważnienia zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą umowy z powodu nieuczciwego charakteru jednego z jej warunków do państw członkowskich należy uregulowanie, w drodze ich prawa krajowego, skutków tego unieważnienia, z poszanowaniem ochrony przyznanej konsumentowi przez Dyrektywę 93/13, w szczególności poprzez zapewnienie przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej, jaka istniałaby w braku zaistnienia takiego nieuczciwego warunku (motyw 22).

Zdaniem Sądu Apelacyjnego z przedstawianym poglądem przyjętym przez Sąd I instancji, mających zastosowanie do wzajemnych rozliczeń stron nieważnej czynności prawnej nie sposób się zgodzić. W szczególności przepisy powyższe nie przesądzają jak mają być realizowane wzajemne roszczenia stron nieważnej czynności prawnej. Roszczenie co do zasady jest postacią prawa podmiotowego, które nie musi być w zrealizowane poprzez zgłoszenie konkretnego roszczenia procesowego. Roszczenie to może być zrealizowane w różny sposób: w drodze roszczenia procesowego, w procesie w warunkach przepisu art. 203 1 k.p.c. w formie zarzutu potrącenia, jak i pozaprocesowego zarzutu potrącenia lub zarzutu zatrzymania zobowiązania poprzez zaliczenie na jego poczet własnego świadczenia.

Przepis art. 410 § 1 k.c. wskazuje jednoznacznie, iż instytucja nienależnego świadczenia stanowi postać bezpodstawnego wzbogacenia, a w związku z tym wszelkie rozliczenia stron nieważnej czynności winny zostać dokonane przy odpowiednim zastosowaniu przepisów art. 405-409 k.c. Fakt ten oznacza, że Sąd rozpoznając żądanie zwrotu jednego z nienależnych świadczeń - stosownie do treści przepisu art. 410 § 1 k.c. winien odpowiednio zastosować przepisy art. 405- 406 k.c. W szczególności ustalić w jakim zakresie pozwany został wzbogacony świadczeniem nienależnym. Nie sposób nie uwzględnić przy ocenie tego faktu także dokonanych na rzecz spadkodawcy powodów świadczeń w oparciu o tą samą nieważną czynność prawną. Problemu wzajemnych rozliczeń między stronami nieważnej czynności nie można ograniczać do stwierdzenia, że między nimi istnieją dwie kondykcje, które mogą być rozliczone w dwóch oddzielnych sprawach. Problem ten można tak rozwiązać na płaszczyźnie czysto teoretycznych rozważań doktrynalnych. Sąd zaś rozpoznając konkretną sprawę winien dążyć definitywnego rozliczenia stron nieważnej czynności. Mnożenie między stronami spraw sądowych nie jest pożądane z uwagi na interes publiczny, jak i indywidualny interes uczestników procesu sądowego.

Z treści niekwestionowanych przez strony ustaleń faktycznych wynika, że w następstwie zawarcia umowy kredytu powódce został udostępniony w wykonaniu spornej umowy kapitał w wysokości141 120 EURO, która to kwota została wypłacona w walucie PLN w łącznej wysokości 548,806,57 zł, co Sąd wyliczył na podstawie wskazanych w odpowiedzi na pozew potwierdzeń wypłaty poszczególnych transz (k. 109v.-110). Powódka z kolei przekazała na rzecz pozwanego banku tytułem spłaty rat kapitałowo – odsetkowych świadczenie w okresie objętym pozwem w kwocie 475.787 zł. Powyższa kwota nie stanowiła równowartości ani nie przekraczała kwoty kapitału wypłaconego powódce w wykonaniu umowy o kredyt kapitału (548.806,57 zł). A zatem pozwany Bank nie pozostaje wzbogacony i tym samym powódka nie ma podstaw, by żądać od niego jakiejkolwiek kwoty.

W ocenie Sądu Apelacyjnego roszczenie powódki co do zapłaty nie ma zatem uzasadnienia faktycznego i prawnego.

W tych okolicznościach, Sąd Apelacyjny w oparciu o art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok poprzez oddalenie powództwa w tym zakresie.

Konsekwencją zaś zmiany zaskarżonego wyroku co do zapłaty była również zmiana rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego o kosztach procesu, o których orzeczono w oparciu o art. 100 k.p.c.

Powódka wygrała postępowanie w 67% ponosząc przy tym 11 817 zł kosztów postępowania, a w tym 10 800 zł kosztów zastępstwa prawnego (§ 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych [Dz.U. z 2015r., poz. 1804 ze zm.]), 1 000 zł opłaty sądowej od pozwu i 17 zł opłat skarbowych od pełnomocnictwa. Powódka mogła zatem domagać się zwrotu 7917,39 zł kosztów postępowania (11 817 zł x 67%). Pozwana wygrała postępowanie w 33% i poniosła jego koszty w kwocie 10 817 zł, zatem mogła domagać się ich zwrotu do kwoty 3569,61 zł (10 817 zł x 33%). Po dokonaniu wzajemnych potrąceń należało zasądzić od strony pozwanej na rzecz powódki 4347,80 zł kosztów procesu za I instancję z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 25 listopada 2025 r. O odsetkach j.w. orzeczono w oparciu o art. 98 § 11 k.p.c.

Wobec powyższego, na zasadzie art. 386 § 1 k.p.c., zmieniono wyrok w pkt I i III (pkt 1).

Za bezprzedmiotowe Sąd Apelacyjny uznał szczegółowe odnoszenie się do pozostałych podniesionych w apelacji zarzutów. W judykaturze Sądu Najwyższego za ugruntowane należy uznać stanowisko, iż w postępowaniu apelacyjnym chodzi o rozpoznanie wszystkich zarzutów i wniosków zaskarżanego wyroku, których rozpoznanie ma znaczenie dla ostatecznego stanowiska Sądu II instancji i jest potrzebne do naprawienia błędów Sądu I instancji w granicach zaskarżenia (por. wyrok SN z 23 lutego 2006 r., sygn. akt: II CSK 132/05). Natomiast jeśli zasadność lub niezasadność niektórych z zarzutów, a nawet jednego z nich, ma taką wagę, że rozpatrzenie kolejnych zarzutów i tak nie może decydować o treści rozstrzygnięcia, to analizowanie ich staje się zbędne, jeżeli tylko nie dotyczą rzeczywistej potrzeby uzupełnienia postępowania dowodowego albo naruszenia przepisów postępowania świadczących o jego nieważności (por. wyrok SN z 15 października 2009 r., I CSK 94/09 i postanowienie SN z 5 lipca 2019 r., I CSK 56/19).

W pozostałym zakresie apelacja podlegała oddaleniu, o czym orzeczono w pkt 2 na podstawie art. 385 k.p.c.

W postępowaniu apelacyjny o kosztach procesu Sąd Apelacyjny orzekł w oparciu o zasadę wynikającą z treści przepisu art. 100 k.p.c. mając na względzie ostateczny wynik sprawy. Powódka poniosła koszty tego postępowania w kwocie 8 100 zł (§ 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 w/w rozporządzenia) i mogła domagać się ich zwrotu do kwoty 5427 zł 8100 zł x 67%). Pozwana natomiast poniosła koszty postępowania w łącznej kwocie 31890 zł, a w tym 8 100 zł kosztów zastępstwa prawnego oraz 23790 zł opłaty sądowej i mogła domagać się zwrotu tych kosztów do kwoty 10523,70 zł (31890 zł x 33%). Po dokonaniu wzajemnych potrąceń należało zasądzić od powódki na rzecz strony pozwanej 5096,70 zł kosztów postępowania apelacyjnego, o czym orzeczono w pkt 3. O odsetkach orzeczono w oparciu o art. 98 § 1 1 k.p.c.

R. R.

ZARZĄDZENIE

(...)

(...)

R. R.

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Daniel Musiewicz
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację:  Wojciech Wójcik
Data wytworzenia informacji: