V ACa 2565/25 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2025-10-29
Sygn. akt V ACa 2565/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 października 2025 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Paweł Pszczołowski
Protokolant: Mateusz Maliniak
po rozpoznaniu w dniu 29 października 2025 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa M. B., Z. B.
przeciwko Bank (...) S.A. w W.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 28 czerwca 2023 r. sygn. akt I C 660/19
1. zmienia zaskarżony wyrok ten sposób, że:
- w punkcie II oddala powództwo tam zasądzone;
- w punkcie IV znosi wzajemnie pomiędzy stronami koszty procesu;
- w punkcie V nakazuje stronom aby uiściły na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego we Wrocławiu po 896,63 zł tytułem kosztów sądowych;
2. oddala apelację w pozostałym zakresie;
3. znosi wzajemnie między stronami koszty postępowania apelacyjnego.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 28 czerwca 2023 r. – sygn. akt I C 660/19, Sąd Okręgowy we Wrocławiu po rozpoznaniu sprawy z powództwa M. B. i Z. B. przeciwko Bankowi (...) S.A. w W. w pkt I ustalił, że umowa kredytu hipotecznego nr KH (...) z dnia 28 sierpnia 2008 r. zawarta przez powodów z poprzednikiem prawnym strony pozwanej (...) Bankiem S.A. we W. jest nieważna; w pkt II zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów kwotę 352.790,56 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od kwoty 330.828,30 zł od dnia 6 marca 2019 r. do dnia zapłaty i od kwoty 21.962,26 zł od dnia 23 marca 2023 r. do dnia zapłaty; w pkt III oddalił dalej idące powództwo; w pkt IV zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów kwotę 13.334 zł tytułem zwrotu kosztów procesu z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty; w pkt V nakazał stronie pozwanej, aby uiściła na rzecz Skarbu Państwa kwotę 1.793,26 zł tytułem kosztów sądowych.
Z zaskarżonym wyrokiem nie zgodziła się strona pozwana, zaskarżając wyrok w części, tj. w zakresie pkt I, II, IV i V, i zarzucając zaskarżonemu wyrokowi szereg naruszeń zarówno co do przepisów prawa materialnego jak i procesowego, w szczegółowy sposób opisanych na str. 2- 11 apelacji (k. 901v- 906), podnosząc powyższe zarzuty strona pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie w całości powództwa oraz stosowne do wyniku sprawy rozliczenie kosztów za I instancję, a także o zasądzenie na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Ewentualnie wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Strona pozwana w treści apelacji podniosła zarzut zatrzymania świadczeń powodów na rzecz banku z tytułu spornej umowy w zakresie kwoty 462.700,89 zł stanowiącej równowartość wypłaconego im kapitału.
Apelująca pismem z 25 marca 2024 r. uzupełniła zarzuty apelacyjne (k. 953).
W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o oddalenie apelacji w całości, pominięcie zawartych w niej wniosków dowodowych oraz zasądzenie od strony pozwanej na rzecz powodów kosztów zastępstwa procesowego przed Sądem II instancji w podwójnej wysokości.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja wywiedziona przez stronę pozwaną okazała się uzasadniona w części, bowiem na skutek jej rozpoznania Sąd Apelacyjny uznał, że zaskarżony wyrok należało zmienić w części odnoszącej się do zgłoszonego roszczenia majątkowego i roszczenie to oddalić w całości. W pozostałym zakresie zarzuty i twierdzenia apelanta nie znajdują uznania Sądu Apelacyjnego, skutkiem czego apelacja w odniesieniu do rozstrzygnięcia o ustaleniu nieważności umowy kredytowej pozostaje bezzasadna i podlegała oddaleniu.
Orzekając w sprawie Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który może rozpoznać sprawę od początku, uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, a także poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu pierwszoinstancyjnym. W myśl art. 382 k.p.c. postępowanie apelacyjne ma charakter merytoryczny i w tym znaczeniu jest przedłużeniem postępowania przeprowadzonego przed sądem I instancji, jednakże konieczne jest zapewnienie instancyjności postępowania, gwarantowanej przez art. 176 ust. 1 Konstytucji RP. Oznacza to, że sąd II instancji nie może zastępować własnym orzeczeniem orzeczenia sądu I instancji, gdyż mogłoby to doprowadzać do sytuacji, w których sąd odwoławczy orzekałby jako jedna i ostateczna instancja (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 lipca 2007 r. III UK 20/07).
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku, gdyż zdaniem Sądu Apelacyjnego znajdowały one oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd pierwszej instancji przeprowadził w tej sprawie wystarczające i wyczerpujące postępowanie dowodowe oparte przede wszystkim na dowodach z dokumentów, jak również przesłuchania stron ograniczonego do powódki, opinii biegłego sądowego, zeznań świadka T. S., a na tej podstawie poczynił relewantne, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy w sposób odpowiadający wynikom postępowania dowodowego. Powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest zatem konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 ust. 1 k.p.c. władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za swoje.
Należy na wstępie rozważyć podnoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 189 k.p.c., który pozostaje zarzutem daleko idącym, gdyż jego ewentualne uwzględnienie skutkowałoby koniecznością oddalenia w całości powództwa o ustalenie, zaś kwestia nieważności umowy musiałaby być wówczas badana jedynie „przesłankowo” w ramach zgłoszonego żądania majątkowego.
W ocenie Sądu II instancji - wbrew zarzutom apelacji – nie ma wątpliwości co do istnienia interesu prawnego w żądaniu przez powodów ustalenia nieważności umowy kredytu. W realiach analizowanej sprawy, uwzględniając charakter i treść spornego żądania, uznać należało, iż co do zasady powodowie posiadają interes prawny w rozumieniu art.189 k.p.c. w żądaniu ustalenia nieważności spornej umowy, bowiem przesądza to na przyszłość kwestie ewentualnej dalszej jej realizacji. Dodatkowo wskazać należy, iż swoistego rodzaju automatyzm, eliminujący istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy, w sytuacji przysługiwania powodom dalej idącego roszczenia, w tym m.in. roszczenia o zapłatę, został już wykluczony w orzecznictwie Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy wielokrotnie już podkreślał, że zastosowanie art. 189 k.p.c. pomimo istnienia dalej idącego roszczenia jest możliwe, jeżeli wyrok wydany w sprawie o to dalej idące roszczenie nie usunie niepewności w zakresie wszelkich skutków prawnych, jakie wynikają lub mogą wyniknąć w przyszłości ze stosunku prawnego, którego istnienie zostało zakwestionowane (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lipca 2015 r., V CSK 640/14, czy też postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2020 r., I CSK 491/19). Niewątpliwie pomiędzy stronami istniał spór, co do kwestii ważności spornej umowy kredytu. Spór taki można przesądzić w istocie jedynie w procesie wytoczonym na podstawie art. 189 k.p.c. Wskazać przy tym należy, iż powodowie domagali się zasądzenia oznaczonej sumy pieniężnej z tytułu nienależnego świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy, jednak samo rozstrzygnięcie w tym zakresie nie przesądzałoby kwestii ważności umowy i nie usunęłoby niepewności, co do treści stosunków prawnych między stronami i mogących z nich wynikać w przyszłości wszelkich skutków prawnych. Interes prawny występuje wówczas, gdy sam skutek, jaki wywoła uprawomocnienie się wyroku ustalającego, zapewni stronie powodowej ochronę prawnie doniosłych interesów, czyli definitywnie zakończy spór istniejący lub prewencyjnie zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Powodowie dochodzili swego roszczenia w toku realizacji przedmiotowej umowy, w celu uchylenia niepewności co do tego, czy umowa ta jest dla nich wiążąca. Przesądza to o posiadaniu przez nich interesu prawnego, uzasadniającego rozstrzygnięcie powyższych wątpliwości przez sąd, na podstawie art. 189 k.p.c. Podkreślić należy, że dopiero sentencja wyroku prowadzi do definitywnego rozstrzygnięcia tych wątpliwości, zaś samo wskazanie w uzasadnieniu wyroku, jako przesłanki uwzględnienia powództwa o zapłatę, iż umowa jest nieważna, nie byłoby w tym zakresie wystarczające.
Przede wszystkim Sąd Okręgowy nie naruszył przepisu art. 327 1 § 1 pkt 2 k.p.c. Wskazać należy, że pisemne uzasadnienie orzeczenia sądowego stanowi jedynie materializację przyczyn decyzji podjętej przez sąd po rozpoznaniu sprawy, sporządza się je już po rozpoznaniu sprawy. Oznacza to, że niezamieszczenie określonego elementu rozumowania, bądź uwzględnienie go w lakoniczny sposób w uzasadnieniu wyroku nie świadczy samo w sobie o tym, że dany element nie został przez sąd uwzględniony w procesie decyzyjnym. Zarzut naruszenia tego przepisu może być usprawiedliwiony tylko w tych wyjątkowych okolicznościach, w których treść uzasadnienia wyroku uniemożliwia całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania orzeczenia, a także w przypadku zastosowania prawa materialnego do niedostatecznie jasno ustalonego stanu faktycznego (zob. wyrok SN z 23.07.2024 r., (...) 51/23, LEX nr 3738975; postanowienie SN z 21.08.2024 r., I CSK 1876/24, LEX nr 3753853). Uzasadnienie zaskarżonego wyroku w ocenie Sądu Apelacyjnego zawierało niezbędne przewidziane prawem elementy i pozwalało na odtworzenie toku rozumowania Sądu przy rozpoznaniu niniejszej sprawy.
W zakresie zarzutów, które zmierzały do zakwestionowania podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku Sąd Apelacyjny uznał, że formułowany przez pozwanego zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie zasługiwał na uwzględnienie, gdyż ocena materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy, dokonana przez Sąd Okręgowy, pozostawała zgodna zarówno z zasadami logicznego rozumowania, jak i doświadczenia życiowego. W doktrynie i judykaturze utrwalony jest pogląd, że dla przyjęcia, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie jest wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął Sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena Sądu, chyba że strona jednocześnie wykaże, iż ocena dowodów przyjęta przez Sąd za podstawę rozstrzygnięcia przekracza granice swobodnej oceny dowodów. Czynione przez Sąd oceny były konsekwencją wszechstronnego rozważenia całego materiału dowodowego oraz wywiedzenia z ustalonych okoliczności faktycznych prawidłowych wniosków, znajdujących oparcie nie tylko w zasadach logiki formalnej, ale także uwzględniających doświadczenie życiowe. Podkreślić przy tym należy, że w przeważającej mierze na materiał dowodowy w sprawie składały się dowody z dokumentów, których autentyczność, ani wiarygodność nie była kwestionowana przez skarżącego.
Sąd odwoławczy nie podzielił stanowiska skarżącego, że z materiału dowodowego, który został zgromadzony przed Sądem pierwszej instancji miałoby wynikać, że pozwany Bank przedstawił powodom należycie informacje o właściwościach udzielanego kredytu, w tym o ryzykach z nim związanych w szczególności z ryzykiem kursowym i jego wpływie na wysokość rat oraz zadłużenia kredytu. Zamieszczenie w umowie lakonicznego i ogólnego oświadczenia kredytobiorcy o poinformowaniu go przez bank o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut oraz zasadach funkcjonowania kredytu denominowanego, czy też indeksowanego, nie czyni bynajmniej zadość obowiązkowi informacyjnemu. W szczególności należy mieć na uwadze, że powodom nie wyjaśniono szczegółowo mechanizmu przeliczeniowego kredytu i ewentualnych niebezpieczeństw związanych z klauzulą waloryzacyjną. Ponadto kredytobiorcy, jako nieprofesjonalna strona umowy, bez przygotowania z zakresu bankowości, czy finansów, nie mieli wystarczającej wiedzy i doświadczenia, by w pełni zrozumieć i ocenić skutki tych postanowień. W okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy pozwany Bank nie dołożył minimum staranności, aby poinformować ich o istniejącym ryzyku walutowym.
Strona pozwana nie zdołała dowieść, aby postanowienia umowy określające sposób przeliczania kursu waluty zostały indywidualnie uzgodnione z powodami, choć to na niej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie. By stwierdzić indywidulane uzgodnienie treści umowy wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy czy przyjęcia innej oferty kredytowej. Indywidualnemu uzgodnieniu postanowień umownych nie czyni zadość wybór przez konsumenta kredytu indeksowanego do (...), czy też wskazanie waluty kredytu jako (...), zamiast PLN. Podkreślić należy, że nie stanowi indywidualnego uzgodnienia dokonanie wyboru przez konsumenta jednego z kilku rodzajów umów (PLN lub (...)) przedstawionych przez przedsiębiorcę. Konsument nie może być postawiony przed możliwością wyboru między jednym rodzajem umowy zawierającym postanowienia niedozwolone, a drugim, który takich postanowień nie zawiera. Jak wskazał Sąd Najwyższy „nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Chodzi zatem o postanowienia, które nie były uzgadniane w toku negocjacji albo nie zostały przyjęte w następstwie propozycji kontrahenta” (tak SN w wyroku z 1.03.2017 r., IV CSK 285/16). Z tego wynika, że przyjęcie propozycji banku jako przedsiębiorcy, w szczególności zawartej w przedstawionym wzorcu umowy, nie oznacza rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowienia. Wpływ taki istnieje natomiast, gdy to konsument proponuje określoną treść postanowienia (albo są one uzgadniane). Taka sytuacja w niniejszej sprawie nie miała miejsca. Również z art. 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 jednoznacznie wynika, że warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeśli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. W niniejszej sprawie całość spornych postanowień pochodzi z dokumentów o takim charakterze – zarówno umowa, jak i regulamin, stanowiły bowiem gotowy wzorzec, sporządzany przez Bank. Sposób zawierania umowy wykluczał możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego. Nie ma na to wpływu ilość spotkań w banku. Sama zaś decyzja co do zawarcia umowy zawierającej klauzule waloryzacyjne nie oznacza, że klauzule te zostały z nim indywidualnie uzgodnione. Przez pryzmat świadomości zawarcia umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego także nie sposób wywodzić indywidualnego uzgodnienia warunków umowy. W konsekwencji powyższego należało przyjąć, że pozwany Bank nie wykazał, aby doszło do indywidualnego uzgadniania postanowień umowy lub jej wzorca dotyczących mechanizmu waloryzacji, a zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w tym zakresie pozostaje nieuzasadniony.
W dalszej kolejności należy wskazać, że zarzut błędnego ustalenia, że pozwany dysponował zupełną swobodą i dowolnością w kształtowaniu kursów mających zastosowanie do umowy nie odnosi się w rzeczywistości do ocen faktycznych poczynionych przez Sąd pierwszej instancji, lecz jest przejawem dokonanych ocen prawnych. W sprawach tzw. frankowych do ustaleń faktycznych relewantnych dla rozstrzygnięcia zaliczyć należy przede wszystkim: zawarcie umowy przez strony, literalną treść umowy oraz załączników do niej, indywidualne uzgodnienie przez strony treści postanowień umownych, wypłatę kredytu oraz dokonywanie spłat rat kredytowych przez kredytobiorcę. Ocena klauzul waloryzacyjnych przez pryzmat ich abuzywności, jak również zasadność stwierdzenia nieważności umowy z uwagi na niemożność jej utrzymania w obrocie prawnym pozostają natomiast domeną analiz i ocen prawnych. Ustalenie, co do nieograniczonej swobody i dowolności Banku w zakresie kształtowania klauzul waloryzacyjnych istotne z puntu widzenia dyspozycji art. 385 1 k.c. nie może być skutecznie kwestionowane w drodze zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., lecz może co najwyżej być podważane w ramach zarzutu naruszenia prawa materialnego. Kwestia ta będzie szczegółowo omawiana w ramach zarzutu naruszenia art. 385 1 § 1 i 2 k.c.
Sąd Apelacyjny w pełni podzielił także stanowisko Sądu pierwszej instancji, co do abuzywności klauzul waloryzacyjnych zawartych w umowie łączącej strony, a w konsekwencji wobec ich wyeliminowania z jej treści, również co do jej nieważności.
Dokonując oceny na tym tle należy wskazać, że zgodnie z dyspozycją art. 385 1 § 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
W niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości, że nie zaistniały negatywne przesłanki, które wyłączałyby możliwość badania abuzywności zakwestionowanych postanowień. Status powodów, jako konsumentów nie był obecnie przedmiotem sporu między stronami, a z kolei strona pozwana nie wykazała także, aby postanowienia umowy zostały z nimi indywidualnie uzgodnione. Strona pozwana nie sprostała także wymogowi jednoznacznego sformułowania postanowień umownych i nie zrealizowała prawidłowo spoczywającego na niej obowiązku informacyjnego.
Wbrew stawianym przez apelującą zarzutom, Sąd Okręgowy dokonał wyczerpującej, szczegółowej i metodycznej oceny zakwestionowanych postanowień umownych przez pryzmat dyspozycji art. 385 1 k.c. i prawidłowo uznał, że są one sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interesy konsumenta. Klauzule przeliczeniowe pozostawały nieczytelne, niejasne i niejednoznaczne, a w oparciu o ich treść przeciętny konsument nie był w stanie określić całkowitej kwoty zadłużenia oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych. Warunki określania kursu kupna i sprzedaży waluty przez bank były niezrozumiałe i nieweryfikowalne przez kredytobiorcę.
Wymaga w tym miejscu podkreślenia, że warunkiem uznania postanowienia umownego za abuzywne jest ustalenie, że kształtuje ono prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, gdy można rozsądnie założyć, że kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy i słuszny, uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie się spodziewać, że konsument zaakceptowałby w ramach negocjacji klauzulę będącą źródłem braku równowagi stron (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15.01.2016 r. I CSK 125/15 LEX 1968429).
O ile kwestie rozpatrywane na tle spraw tzw. frankowych, budzą nadal kontrowersje zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie, to uznanie abuzywności zapisów umów zawierających analogiczny jak w niniejszej sprawie mechanizm przeliczeniowy, jest powszechnie podzielane. W uzasadnieniu tego stanowiska podkreśla się w szczególności, że biorąc pod uwagę fakt, iż w przypadku kredytu waloryzowanego, oprócz odsetek kredytobiorca ponosi koszty zmian kursowych i kursów walut przyjętych w danym banku (spread walutowy), winien on już w chwili zawierania umowy znać mechanizm ustalania tych kosztów, aby mieć świadomość konsekwencji ekonomicznych tych postanowień. Tymczasem przedmiotowa umowa nie określała kryteriów, jakimi kierował się bank przy ustalaniu kursu (...), co uniemożliwiało powodowi dokonanie weryfikacji wysokości tego kursu, a w konsekwencji i wynagrodzenia banku w zamian za oddanie mu do dyspozycji określonej sumy środków pieniężnych. Takie postanowienie umowne wypełnia przesłankę, o której mowa w art. 385 3 pkt 20 k.c., dającą kontrahentowi konsumenta uprawnienie do określenia lub podwyższenia ceny lub wynagrodzenia po zawarciu umowy, a więc należy je uznać za niedozwolone.
Zastrzeżenie w umowie możliwości jednostronnego określania należnego bankowi wynagrodzenia i wysokości kredytu według tabel kursowych banku stanowi o rażącym naruszeniu interesów powoda jako konsumenta. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, a dobre obyczaje oznaczają zachowanie zasad równorzędności stron i zakaz wykorzystywania swojej silniejszej pozycji. Wyraźnego podkreślenia wymaga nieuczciwość klauzuli nie wyraża się w tym, że konkretny kurs był zawyżony w stosunku do rynkowego, ale w tym, że został on narzucony przez bank, który faktycznie samodzielnie decydował o wysokości zadłużenia kredytobiorcy. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów.
Postanowienia abuzywne są od początku, z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorcy, chyba że następczo udzieli on świadomej i wolnej zgody na te klauzule i w ten sposób przywróci im skuteczność z mocą wsteczną (zob. uchwałę składu 7 sędziów SN - zasada prawna z dnia 7.05.2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021, Nr 9, poz. 56). Okolicznością nie budzącą wątpliwości jest to, że powodowie takiej zgody nie udzielili, a w toku procesu konsekwentnie domagali się uznania umowy za nieważną.
Skoro postanowienia określające mechanizm waloryzacji stanowiły niedozwolone postanowienia umowne i zgodnie z art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. nie wiązały powodów, co oznacza konieczność wyeliminowania ich z umowy, należało rozważyć, czy mogła ona bez tych postanowień nadal obowiązywać i być wykonywana oraz, czy postanowienia te mogą ewentualnie zostać zastąpione przepisami dyspozytywnymi.
W tym też kontekście należy rozważać aspekt „utrzymania” umowy przez wprowadzenie rozwiązań z innych przepisów kodeks cywilnego (średni kurs NBP - art. 358 § 2 k.c.), czy w ogóle z innych aktów prawnych (np. powoływanego w praktyce art. 41 ustawy z dnia 28.04.1936 r. - Prawo wekslowe; aktualnie: t.j. Dz.U. z 2022 r., poz. 282; dalej: pr. weksl., art. 24 ustawy o NBP).
Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3.10.2019 r., D., C-260/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę.
Stanowisko takie zostało także zaprezentowane w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 8.09.2022 r. w sprawach połączonych C-80/21- C 82/21, mających za przedmiot wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy - Śródmieścia. Przedmiotem wniosków było to, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, która to nieważność pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić ten warunek albo wykładnią oświadczeń woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy (motyw 79), albo przepisami prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych, ani przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę (motyw 77). Trybunał Sprawiedliwości w powołanym wyroku, odnosząc się także do wcześniejszego orzecznictwa podkreślił, że możliwość zastąpienia, stanowiąca wyjątek od ogólnej zasady, zgodnie z którą dana umowa pozostaje wiążąca dla stron tylko wtedy, gdy może ona nadal obowiązywać bez zawartych w niej nieuczciwych warunków, jest ograniczona do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mających zastosowanie, jeżeli strony wyrażą na to zgodę (motyw 72). Wskazał przy tym, że z akt spraw przedłożonych Trybunałowi nie wynika, by istniały przepisy prawa polskiego o charakterze dyspozytywnym, mające zastąpić uchylone nieuczciwe warunki umowne. Sąd odsyłający zwrócił się bowiem do Trybunału a priori o możliwość zastąpienia nieuczciwych warunków, uchylonych przez przepisy prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie mają zastosowania konkretnie do umów zawieranych pomiędzy przedsiębiorcą, a konsumentem (motyw 76). Podkreślił zarazem, że sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z usunięcia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z normami prawa wewnętrznego (motyw 80). Podsumowując swoje rozważania wskazał, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je (motyw 84).
W świetle cytowanego wyżej orzecznictwa chybione są zarzuty apelacji odnoszące się do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny, iż klauzule określające mechanizm waloryzacji zawarte w umowie, spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385 1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy, na podstawie art. 58 §1 k.c. zw. z art. 69 ust. 2 i 3 prawa bankowego, za nieważną, jako nie posiadającej jej elementów przedmiotowo istotnych.
W dalszej kolejności należy wskazać, że uwzględnienie stanowiska powodów oraz Sądu Okręgowego, co do ustalenia nieważności przedmiotowej umowy implikuje problem rozliczeń stron, z tytułu spełnionych w związku z jej zawarciem świadczeń. Dokonując oceny na tym tle należy zwrócić uwagę, że specyfika nienależnego świadczenia jako przypadku bezpodstawnego wzbogacenia polega na tym, iż uzyskanie korzyści majątkowej jest wynikiem tzw. działania świadczeniowego, czyli zachowania zubożonego zmierzającego do wykonania określonego zobowiązania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13.10.2011 r., V CSK 483/10, IC 2012, nr 10, s. 30). Oznacza to, że określone zachowanie się dłużnika może być oceniane jako świadczenie - należne albo nienależne - z punktu widzenia określonego zobowiązania. O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Nie ulega wątpliwości, że powodowie spełniali świadczenia polegające na zwrocie pozwanemu środków, które wcześniej od niego otrzymali. Po zawarciu umowy kredytu świadczenie powodów mogło i powinno zostać uznane za zwrot wcześniej otrzymanych środków (i ewentualnego wynagrodzenia). W tej sytuacji nawet wobec uznania klauzul umowy za abuzywne i uznania nieważności umowy, istnieje stosunek prawny, który stanowi podstawę dokonanych przez strony przesunięć majątkowych. Jeśli nawet powodowie nie wiedzieli, na czym polega konkretny mechanizm przeliczania kredytu (dotyczący przeliczenia kapitału, a potem spłaty rat tego kapitału), a z powodu niedookreślonych przez bank warunków tego przeliczenia nie mieli wiedzy, według jakich wskaźników dokonywane jest owo przeliczenie, to nie ulega wątpliwości, że musieli zdawać sobie sprawę z tego, że wypłacona im kwota kredytu będzie podlegać zwrotowi. Bank bowiem przekazał jej określoną sumę pieniędzy, z których oni skorzystali.
Z art. 405 k.c. wynika kluczowa zasada, zgodnie z którą wzbogacenie i zubożenie muszą pozostawać ze sobą w związku w tym sensie, iż wzbogacenie jest wynikiem zubożenia, a zatem by miały one wspólne źródło. Zubożenie może być związane nie tylko z tym, że coś z majątku uprawnionego ubyło, ale także z tym, iż majątek jego nie uległ pewnemu powiększeniu, a więc chodzi o zubożenie w szerokim rozumieniu (podobnie: komentarz do art. 405 k.c., pod red. E. Gniewka, Legalis/el. 2021). W doktrynie istnieje spór co do tego, czy granica długu wzbogaconego nie powinna być obniżona do wartości niższej spośród wzbogacenia i zubożenia. Uzyskanie korzyści kosztem innej osoby oznacza, że ta sama przyczyna powoduje, że w majątku jednej osoby pojawia się korzyść, a druga osoba traci tę korzyść lub traci chociażby hipotetyczną możliwość jej osiągnięcia, zaś brak podstawy prawnej uzyskania korzyści oznacza sytuację, w której przysporzenie tej korzyści nie ma oparcia w przepisie prawa, czynności prawnej, orzeczeniu sądu lub w decyzji innego organu (G. Karaszewski, Komentarz do art. 405 k.c., w: J. Ciszewski (red.) Kodeks cywilny, Komentarz, wydanie II, Lex 2014). W doktrynie jednoznacznie przyjmuje się, że zobowiązanie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia powstaje w przypadku zaistnienia przesłanek: wzbogacenia, zubożenia, związku między wzbogaceniem i zubożeniem oraz braku podstawy prawnej wzbogacenia (A. Ohanowicz (w:) System Prawa Cywilnego t. 3, cz. 1, red. Z. Radwański, s. 478; E. Łętowska, Bezpodstawne. wzbogacenie, s. 63, 65; K. Mularski (w:) Kodeks..., t. 1, red. M. Gutowski, 2016, komentarz do art. 405). Sąd Apelacyjny podziela stanowisko, że przesłanka zubożenia i związku między zubożeniem, a wzbogaceniem jest istotna dlatego, że wyjaśnia, z jakiego powodu określona osoba może żądać od wzbogaconego zwrotu uzyskanej korzyści. Samo zaistnienie bezpodstawnego wzbogacenia nie jest wystarczające (vide: R. Trzaskowski, Art. 405. W: Gudowski Jacek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna, wyd. II., Wolters Kluwer Polska, 2018.). Sąd Apelacyjny podziela także stanowisko wyrażone w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 1.03.2018 r. w sprawie sygn. akt I CSK 655/17, w którym przyjął, że ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia należy rozumieć specyficzne w przypadku nienależnego świadczenia, sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia wypełnia podstawę wzbogacenia i zubożenia, co uzasadnia roszczenie kondykcyjne. W doktrynie, odnosząc się do tego stanowiska, wyjaśniono przekonująco, że nie oznacza ono utraty całkowitego znaczenia ogólnych przesłanek bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji nie zwalnia ono dochodzącego roszczenia kondykcyjnego od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia.
Wskazując na powyższe Sąd Apelacyjny w niniejszym składzie podziela stanowisko wyrażone w uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu w sprawie sygn. akt I ACa 436/21, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa). Świadczenie jest nienależne, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej, zaś powodowie spełnili świadczenia polegające na zwrocie środków, które wcześniej od pozwanego Banku otrzymali. Trafnie w powołanym wyżej orzeczeniu Sąd Apelacyjny przyjął, że nie można podzielić wyrażanego w orzecznictwie poglądu, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne, gdyż: ,,Przyjęcie, że wierzyciel nie musi wykazywać, ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz contra legem (zob. art. 410 §1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że "coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Taki wniosek może być jedynie wynikiem wykładni stosownych przepisów, a nie założeniem wnioskowania. Podkreślenia wymaga, że ustawa mówi o stosowaniu przepisów art. 405 i nast. k.c. „w szczególności", a nie „odpowiednio". Modyfikacje nie są więc dopuszczalne, chyba że jasno wynikałyby z przepisu art. 410 k.c. Błędny, zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozostaje prezentowany w doktrynie pogląd, iż skoro coś świadczono, co może być przedmiotem kondykcji, a priori należy przyjąć (i jest to domniemanie niewzruszalne), że po stronie accipiensa zachodzi wzbogacenie. Należy zauważyć, że ustawodawca w inny sposób wyraża domniemania w ogóle, a domniemania niewzruszalne w szczególności. Zwłaszcza okoliczność zupełnie wyjątkowego ustanawiania przez prawodawcę domniemań niewzruszalnych każe raczej sądzić, że art. 410 k.c. żadnego takiego domniemania nie wyraża, nakazując zwrócić przedmiot świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa); arg. z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Co prawda spełnienie świadczenia (który to fakt musi w procesie cywilnym udowodnić zubożony solvens) istotnie rodzi pewne domniemanie, przy czym na gruncie art. 231 k.p.c. będzie to jedynie domniemanie faktyczne, że accipiens wzbogacił się o wartość otrzymanego świadczenia (zob. K . Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022). Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega zatem świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa)”.
Świadczenie spełnione jako wykonanie nieważnej czynności prawnej, jako nienależne, jest jednym z przypadków wymienionych w art. 411 k.c. Tego rodzaju sytuacja jak w niniejszej sprawie - nieważność umowy wzajemnej - nakazuje rozważenie zasadności roszczenia powodów z uwzględnieniem art.409 k.c., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. Nie chodzi więc o realizację poszczególnych roszczeń, jakie powstają w określonym stanie faktycznym, ale o zapewnienie równowagi majątkowej sprzed zdarzenia dającego się określić jako bezpodstawne wzbogacenie. Wniosek taki wynika z art. 405 k.c., który w pierwszej kolejności przewiduje zwrot korzyści, dopiero w razie niemożliwości takiego przesunięcia nakazuje zapłatę sumy pieniężnej. Kolejny argument płynie z art. 408 §3 k.c. Jeżeli żądający wydania korzyści jest zobowiązany do zwrotu nakładów, sąd może zamiast wydania korzyści w naturze nakazać zwrot jej wartości w pieniądzu z odliczeniem wartości nakładów, które żądający byłby obowiązany zwrócić. Przepis ten reguluje sytuację, w której obie strony są zobowiązane wobec siebie i pozwala na rozstrzygnięcie sprowadzające się do przesunięcia majątkowego zapewniającego równowagę sprzed bezpodstawnego wzbogacenia. Nie ulega wątpliwości, że uregulowanie to nie mogło zostać zastosowane wprost w sprawie niniejszej, wskazuje jednak wystarczająco intencje ustawodawcy. W takiej sytuacji uwzględnianie spłat dokonywanych przez kredytobiorców jako wykonanie nieważnej umowy kredytowej jest niezbędne dla określenia minimalnego przesunięcia zapewniającego powrót do równowagi majątkowej stron.
Skutkiem nieważności umowy (wobec stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej) było uznanie, że spełnione przez powodów świadczenia nie miały oparcia w łączącej strony umowie. Nie oznacza to jednak, że uzyskane w ten sposób wzbogacenie pozwanego nastąpiło bez podstawy prawnej. Do nienależnego świadczenia stosuje się przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, a więc i powołany wyżej art. 409 k.c. Może się okazać, że nienależne (z racji nieważności umowy) świadczenie strony, która uzyskała wzbogacenie jako pierwsza, staje się wzbogaceniem należnie uzyskanym przez drugą stronę, która sama jako pierwsza dokonała świadczenia na podstawie tej samej nieważnej umowy. Takie stanowisko wypływa także z orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 24.06.2021 r. sygn. akt II CSKP 88/21, w którym przyjął, że: ,,roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia nie ma charakteru odrębnego od roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia.
Z art. 410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu stosuje się w szczególności do nienależnego świadczenia, wynika jednoznacznie, że spełnione muszą być wszelkie przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia, a więc musi istnieć zarówno wzbogacenie, jak i zubożenie. Przy czym należy uznać, że zubożenie, jak i wzbogacenie, muszą istnieć zarówno w chwili spełniania nienależnego świadczenia, jak i utrzymywać się później, gdyż co do zasady można żądać zwrotu jedynie aktualnego wzbogacenia. Oznacza to, że mogą mieć miejsce takie świadczenia nienależne, które nawet pierwotnie nie spowodują powstania odpowiednich roszczeń - tak będzie np. w sytuacji, w której świadczenie w ogóle nie ma charakteru majątkowego. Może zdarzyć się również, że pierwotne wzbogacenie wynikające z nienależnego świadczenia ulegnie późniejszemu zniwelowaniu - należy wówczas stosować art. 409 k.c.”
Ścisły związek działania świadczeniowego z określonym zobowiązaniem jest szczególnie wyraziste w przypadku świadczeń pieniężnych, gdyż zgodnie z dominującym w orzecznictwie i doktrynie poglądem zapłata, zarówno gotówkowa, jak i bezgotówkowa, jest czynnością prawną (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 6.11.2009 r., I CSK 154/09, OSNC-ZD 2010, nr C, poz. 70, z dnia 24.05.2012 r., II CSK 546/11, OSNC 2013, Nr 2, poz. 24, z dnia 14.11.2013 r., IV CSK 157/13, nie publ., z dnia 13.04.2017 r., III CSK 122/16, OSNC 2018, Nr 2, poz. 22, z dnia 30.11.2017 r., IV CSK 26/17, OSNC 2018, Nr 11, poz. 107, z dnia 20.12.2017 r., I CSK 187/17, nie publ., z dnia 21.12.2017 r., III CSK 344/16, nie publ., z dnia 15.02. 2019 r., III CSK 52/17, nie publ.), której niezbędnym elementem jest oświadczenie woli płacącego, w szczególności woli rozporządzenia kwotą pieniężną, ukierunkowane na umorzenie zobowiązania mającego wynikać z określonego stosunku prawnego (np. kredytowego), czy też wręcz - zdaniem niektórych autorów - istnienie między stronami tzw. porozumienia umorzeniowego.
Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 31.03.2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia (motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (motyw 57).
Reasumując, skoro nienależne świadczenie jest odmianą bezpodstawnego wzbogacenia, a ponadto ustawa nakazuje do nienależnego świadczenia stosować wprost przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, przesłanką roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia jest także równoczesne istnienie wzbogacenia pozwanego i odpowiadające mu zubożenie powodów (zob. W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, Legalis 2021).
W realiach niniejszej sprawy niezbędnym było zatem ustalenie, czy po stronie powodów istnieje wartość, o którą są oni kosztem banku zubożeni (bank wzbogacony), a która miałaby podlegać zwrotowi. W niniejszej sprawie ustalono, że taka wartość po stronie powodów nie istnieje. Należy bowiem przypomnieć, że zgodnie z prawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego, od 15 października 2008 r. do 14 lutego 2019 r. strona powodowa w związku z zawarciem umowy o kredyt zapłaciła stronie pozwanej tytułem rat kapitałowo-odsetkowych kwotę 352.790,56 zł. Strona pozwana natomiast wypłaciła na rzecz powodów tytułem udzielonego kapitału kredytu łącznie w czterech transzach kwotę 472.470,40 zł. Wynika z powyższego, że powodowie w tym okresie nie spłacili nawet kwoty udzielonego im kredytu, dlatego tez nie można mówić, iż są oni zubożeni w wyniku wykonania przedmiotowej umowy, a pozwany bank wzbogacony.
Powodowie nie wykazali przy tym, by koszty związane z ubezpieczeniem w związku z zawarciem umowy stanowiły wartość o którą pozwany bank wzbogacił się kosztem ich zubożenia. Uiszczenie kwoty na poczet ubezpieczenia było wymagane do uruchomienia umowy kredytu, jednak z materiału nie wynika, że to pozwany bank był beneficjentem świadczeń wymienionych w umowie.
W tym stanie rzeczy, biorąc pod uwagę powyższe rozważania, należało uznać, że powodowie nie mogli skutecznie domagać się od strony pozwanej zasądzenia kwot określonych w pozwie.
Mając to na względzie należało w oparciu o art. 386 § 1 k.p.c. należało zmienić zaskarżony wyrok w pkt II i oddalić powództwo w nim określone.
Oddalenie powództwa w zakresie żądania zapłaty czyniło bezprzedmiotowym odnoszenie przez Sąd odwoławczy do zarzutu zatrzymania podniesionego przez stronę pozwaną oraz do zarzutów odnoszących się do kwestii odsetek.
W pozostałym zakresie apelacja strony pozwanej jako bezzasadna podlegała oddaleniu, o czym w oparciu o art. 385 k.p.c. orzeczono w pkt 2 wyroku.
W tym miejscu należy również odwołać się do stanowiska prezentowanego przez Sąd Najwyższy, a zgodnie z którym Sąd II instancji ma obowiązek rozważenia wszystkich zarzutów, ale nie ma obowiązku indywidualnego odnoszenia się do każdego z nich, a także do każdego przepisu wskazanego jako podstawa zarzutu. Sąd ten powinien dostrzec podnoszone w apelacji problemy i zarzuty merytoryczne i wspólnie się do nich odnieść, bez względu na to, ile i które przepisy zostałyby wskazane jako podstawa każdego problemu (por. post. SN z 11.04.2019r., sygn. akt IV CSK 432/18).
O kosztach postępowania przed Sądem Okręgowym, jak i o kosztach postępowania apelacyjnego, orzeczono w oparciu o art.100 zd. 1 k.p.c. Dokonując oceny na tym tle, Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że ostateczny wynik procesu oscylował w granicach 50% wartości dochodzonych w nim roszczeń, co uzasadniało zniesienie między stronami tych kosztów procesu.
W sprawie pozostały także nieuiszczone wydatki tymczasowo poniesione sum budżetowych Skarbu Państwa, którymi to Sąd obciążył strony po połowie w pkt 1 tiret trzecie na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych.
Paweł Pszczołowski
Z:
(...)
(...)
(...)
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację: Paweł Pszczołowski
Data wytworzenia informacji: