V ACa 2983/25 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Apelacyjny we Wrocławiu z 2025-11-04
Sygn. akt V ACa 2983/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 4 listopada 2025 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu V Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSO del. Lidia Orzechowska-Korpikiewicz
Protokolant: Tomasz Rudzik
po rozpoznaniu w dniu 4 listopada 2025 r. we W. na rozprawie
sprawy z powództwa P. O., R. O.
przeciwko (...) Bank (...) S.A. w W.
o zapłatę
na skutek zażalenia powodów i apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu
z dnia 28 czerwca 2024 r. sygn. akt I C 1386/20
1. oddala apelację;
2. oddala zażalenie;
3. zasądza od strony pozwanej na rzecz każdego z powodów po 3600 zł kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym i zażaleniowym z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się orzeczenia objętego tym punktem do dnia zapłaty.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 28 czerwca 2024 r., sygn. akt I C 1386/20, Sąd Okręgowy we Wrocławiu zasądził od pozwanego (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz powoda P. O. 54.542,41 zł (pięćdziesiąt cztery tysiące pięćset czterdzieści dwa złote czterdzieści jeden groszy) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 29 maja 2020 ( pkt I); zasądził od pozwanego (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz powoda P. O. 5.677,45 EUR (pięć tysięcy sześćset siedemdziesiąt siedem euro czterdzieści pięć centów) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 29 maja 2020 ( pkt II); zasądził od pozwanego (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz powódki R. O. 54.542,41 zł (pięćdziesiąt cztery tysiące pięćset czterdzieści dwa złote czterdzieści jeden groszy) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 29 maja 2020 ( pkt III); zasądził od pozwanego (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w W. na rzecz powódki R. O. 5.677,45 EUR ((pięć tysięcy sześćset siedemdziesiąt siedem euro czterdzieści pięć centów) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od 29 maja 2020 ( pkt IV); oddalił dalej idące powództwo ( pkt V); oraz zasądził od powodów na rzecz pozwanego po 2.917 zł kosztów procesu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku.
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w oparciu o ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji na kartach 299-300v.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona pozwana zaskarżając go w części tj. w zakresie punktów I,II,III, IV oraz V zarzucając naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego szczegółowo opisane i uzasadnione w apelacji (k. 325-345). Strona pozwana domagała się zmiany wyroku poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonym zakresie oraz zasądzenie na jej rzecz od powodów kosztów procesu za obie instancje.
W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o jej oddalenie i zasądzenie na ich rzecz od strony pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego.
Powodowie wywiedli zażalenie na postanowienie o koszach procesu zawarte w punkcie VI wyroku domagając się jego zmiany poprzez zasądzenie od strony pozwanej zwrotu kosztów procesu na swoją rzecz ewentualnie wzajemnego zniesienia kosztów procesu według norm przepisanych ( k. 315-318v).
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje
Apelacja strony pozwanej jak również zażalenie powodów na koszty procesu nie zasługiwały na uwzględnienie.
Sprawa została rozpoznana w składzie jednoosobowym, a to z uwagi na treść art. 367 1 § 1 k.p.c., który został wprowadzony na mocy art. 1 pkt 16 ustawy z 7 lipca 2023r. o zmianie ustawy - kodeks postępowania cywilnego, ustawy - prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy - kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1860).
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne, poczynione przez Sąd Okręgowy w ramach uzasadnienia zaskarżonego wyroku, gdyż zdaniem Sądu Apelacyjnego znajdowały one oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd pierwszej instancji przeprowadził w tej sprawie wystarczające i wyczerpujące postępowanie dowodowe oparte przede wszystkim na dowodach z dokumentów, jak również przesłuchania stron ograniczonego do przesłuchania powodów i na tej podstawie poczynił relewantne, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy w sposób odpowiadający wynikom postępowania dowodowego. Powtarzanie ustaleń Sądu pierwszej instancji nie jest zatem konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 ust. 1 k.p.c. władny jest poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za swoje.
Sad Apelacyjny odwołuje się w tym miejscu do stanowiska prezentowanego przez Sąd Najwyższy, zgodnie z którym Sąd II instancji ma obowiązek rozważenia wszystkich zarzutów, ale nie ma obowiązku indywidualnego odnoszenia się do każdego z nich, a także do każdego przepisu wskazanego jako podstawa zarzutu. Sąd ten powinien dostrzec podnoszone w apelacji problemy i zarzuty merytoryczne i wspólnie się do nich odnieść, bez względu na to, ile i które przepisy zostałyby wskazane jako podstawa każdego problemu (por. post. SN z 11.04.2019r., sygn. akt IV CSK 432/18).
Sąd Apelacyjny podziela w pełnym zakresie stanowisko Sądu pierwszej instancji co do nieważności umowy kredytu łączącej strony na podstawie z art. 353 1 k.c. ze względu na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego oraz naturę stosunku, oraz także z uwagi na abuzywność klauzul indeksacyjnych i skutków prawnych z tego wynikających. Podnoszone w tejże kwestii zarzuty apelacji nie zasługiwały na uwzględnienie i nie mogły skutkować zmianą rozstrzygnięcia. Stanowisko, na podstawie którego zapadło skarżone rozstrzygnięcie, jest już ugruntowane w orzecznictwie i przyjmowane w wielu orzeczeniach. Apelująca podnosi natomiast te same zarzuty, które już wielokrotnie w licznych orzeczeniach były omawiane.
Za nieuzasadniony Sąd Apelacyjny uznał zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., zmierzający do podważenia dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny dowodów. W ocenie Sądu Odwoławczego, z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika takie rozumowanie Sądu Okręgowego, które ignorowałoby zasady logiki, doświadczenia życiowego, czy też prowadziłoby do pominięcia wniosków bądź przyjęcia wniosków niewynikających z powyższego materiału. Przeciwnie, rozważania Sądu pierwszej instancji były poparte trafną i przekonującą oceną dowodów, prowadzącą do ustalenia prawidłowej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Zakwestionowanie w apelacji oceny dowodów dokonanej przez Sąd Okręgowy było nieskuteczne i nie prowadziło do odmiennej ich oceny przez Sąd Apelacyjny. Ponadto, analiza zarzutów apelacji prowadziła do wniosku, że zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. dotyczą nie tyle oceny dowodów, co wniosków, jakie z poczynionych na ich podstawie ustaleń zostały wyciągnięte przez Sąd Okręgowy, a zatem w rzeczywistości odnoszą się do materialnoprawnej oceny faktów istotnych dla rozstrzygnięcia dokonanego przez Sąd pierwszej instancji. Podnoszone przez stronę pozwaną zarzuty były nietrafne. Zdaniem Sądu Odwoławczego, Sąd I instancji przeprowadził postępowanie dowodowe w zakresie wystarczającym dla poczynienia ustaleń faktycznych mających wpływ na zastosowanie przepisów prawa materialnego. Ocena dowodów przeprowadzona przez Sąd Okręgowy zdaniem Sądu Apelacyjnego odpowiada wymogom stawianym przez przepis art. 233 § 1 k.p.c., uwzględnia cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i tym samym pozostaje pod ochroną wynikającą z powołanego przepisu.
Odnosząc się do zgłaszanego wniosku w trybie art. 380 k.p.c., który został połączony z wnioskami dowodowymi o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu bankowości, to wskazać należy, że apelacja w tym zakresie pozostaje nieuzasadniona. Sąd Apelacyjny uznał, iż rozstrzygnięcie Sądu I Instancji w tym zakresie było prawidłowe. Analizując treść wskazanych w odpowiedzi na pozew tez, czy też wniosków dowodowych, stwierdzić należy, że przeprowadzenie tego dowodu na okoliczności i fakty tam wskazane, pozostawały indyferentne dla postępowania. Okoliczność, czy kursy stosowane przez Bank były rynkowe nie miało znaczenia w okolicznościach niniejszej sprawy. Postanowienia umowy nie opisują mechanizmu ustalania przez Bank kursów EUR, a zatem bank w zakresie kształtowania stosowanych kursów pozostawał niczym niezwiązany. Skoro przy badaniu abuzywności klauzul umownych istotna jest ich treść, nie zaś sposób wykonania umowy w oparciu o te postanowienia, to badanie tego, czy pozwany Bank w rzeczywistości stosował kursy rynkowe pozostawało nieistotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. Przy uznaniu umowy za nieważną zbędne było obliczenie rat należnych stronie pozwanej ustalonych w oparciu o postanowienia umowy kredytowej z pominięciem kwestionowanych przez powodów postanowień umownych oraz różnicy pomiędzy wysokością rat należnych a wysokością rat pobranych przez stronę pozwaną na podstawie kursów średnich NBP.
W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy w kontekście stanowisk stron i przedmiotu rozstrzygnięcia prawidłowo skupił się na analizie i ocenie sposobu ukształtowania przez strony łączącego je stosunku prawnego i jego treści, a nie na sposobie późniejszego realizowania (wykonywania) spornej umowy.
Nie było również podstaw do wyliczania przez biegłego „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału” przez powodów jak domagała się tego strona pozwana. Wskazać w tym kontekście należy chociażby na treść wyroku (...) z 15 czerwca 2023 r., C-520/21, w którym trybunał uznał, że w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, iż nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty.
Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny uznał, że podnoszone przez stroną pozwaną zarzuty naruszenia prawa procesowego w zakresie art. 235 2 § 1 pkt 3 i 5 k.p.c. , art. 227 k.p.c. 232 k.p.c. a także art. 278 k.p.c. oraz skorelowane z nimi wnioski w trybie art. 380 k.p.c. nie zasługują na uwzględnienie.
Odnosząc się zarzutów apelacyjnych strony pozwanej należy wskazać, że umowa kredytu indeksowanego do waluty obcej mieści się w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego, o której mowa w art. 69 ust. 1 prawa bankowego, zawierając niezbędne elementy konstrukcyjne tej umowy. Ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw; Dz.U. Nr 165, poz. 984), tzw. ustawą antyspreadową, która weszła w życie dnia 26 sierpnia 2011 r., dokonano nowelizacji art. 69 prawa bankowego w ten sposób, że umożliwiono kredytobiorcom dokonywanie spłat rat kredytów bezpośrednio w walucie kredytu. Gdyby waluta kredytu była tożsama z walutą, w jakiej ma być on spłacany, to nie istniałby sens wprowadzania dla kredytobiorców takiej możliwości (tj. dokonywania spłaty kredytów w walucie kredytu). Kredyt indeksowany nie jest odrębnym typem umowy bankowej, lecz stanowi wariant umowy, o której mowa w ww. przepisie, i na który mogą umówić się strony (art. 353 1 k.c.). Związana jest ona jedynie ze szczególnym sposobem określenia zadłużenia kredytobiorcy wobec banku w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej (jej rat). Zachowane zostają w niej natomiast istotne postanowienia umowy kredytowej przewidziane w art. 69 prawa bankowego (w kształcie z daty zawarcia umowy). Oczywiste jest, że określające stosunek zobowiązaniowy dług i wierzytelność są ściśle ze sobą powiązane. W ramach stosunku zobowiązaniowego wierzyciel jest uprawniony do żądania spełnienia świadczenia, natomiast dłużnik jest obowiązany świadczenie spełnić. Świadczeniem jest takie zachowanie dłużnika, które jest zgodne z treścią zobowiązania. Dłużnik ma wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią, w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeśli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje, w sposób odpowiadający tym zwyczajom (art. 354 § 1 k.c.). Pośród wymienionych kryteriów określających powinność dłużnika zasadnicze znaczenie ma treść zobowiązania, którą określa źródło powstania zobowiązania, a więc w przypadku zobowiązań umownych – umowa, w razie potrzeby dookreślana przez przepisy kodeksu cywilnego albo innych ustaw (zob. B. Fuchs [w:], M. Fras (red.), M. Habdas (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534), Lex/el.).
W rozpoznawanej sprawie strony umówiły się na kredyt, w którym suma kredytu została określona w złotych polskich, oddanie jej do dyspozycji kredytobiorcy (art. 69 ust. 1 prawa bankowego) nastąpiło w złotych, podobnie jak spłata sumy kredytu. Jednocześnie powiązano wartość zobowiązania do spłaty (i udostępnienia kwoty kredytu) z wartością EUR, wyznaczając tym samym zakres przyszłego zobowiązania powodów wobec banku. Nie uchybiało to w żaden sposób regulacji art. 353 i 353 1 k.c. Modyfikacja taka, jako że dotyczy tylko sposobu wykonania zobowiązania, nie powoduje zmiany waluty wierzytelności. I wierzytelność banku, i skorelowany z nią dług powodów były określone w pieniądzu (inną kwestią było to, czy przeliczenie – które miało odbywać się w relacji do EUR – odbywało się według prawidłowego, sprawiedliwego czy miarodajnego kursu).
Analiza ustalonego w sprawie stanu faktycznego sprowadziła się do oceny, że wolą stron było zawarcie kredytu indeksowanego do EUR. Wskazać w tym miejscu jednak należy, że zasadniczym elementem każdego zobowiązania umownego jest możliwość obiektywnego i dostatecznie dokładnego określenia świadczenia zarówno wierzyciela, jak i dłużnika. Przy określeniu świadczenia możliwe jest odwołanie się do konkretnych podstaw, możliwe jest również odwołanie się w tym zakresie do woli osoby trzeciej. Jednakże w każdym wypadku, umowa będzie sprzeczna z naturą zobowiązania, jako takiego, jeśli określenie świadczenia zostanie pozostawione woli wyłącznie jednej ze stron (tak m.in. A . Pyrzyńska [w] Prawo zobowiązań – część ogólna, tom 5, pod redakcją prof. dr hab. Ewy Łętowskiej, str. 205; zob. także uchwalę SN [7] z 22 maja 1991 r. w sprawie III CZP 15/91, oraz uchwałę SN [7] z 6 marca 1992 r. w sprawie III CZP 141/91).
W związku z powyższym Sąd Okręgowy zasadnie uznał całą umowę kredytu za bezwzględnie nieważną na podstawie art. 353 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c.
Sąd Apelacyjny w pełni podzielił także stanowisko Sądu pierwszej instancji, co do abuzywności klauzul indeksacyjnych zawartych w umowie łączącej strony, a w konsekwencji wobec ich wyeliminowania z jej treści, również co do jej nieważności.
Wykładnia art. 385 1 § 1 k.c. w aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości (zob. np. wyroki SN: z 27 lutego 2019 r., sygn. akt II CSK 19/18; z 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18). Niedozwolonymi klauzulami są te postanowienia umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne, tj. zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Oceny abuzywności postanowień umownych dokonuje się na datę zawarcia umowy, a okoliczność wykonania zobowiązania w części lub nawet w całości nie przekreśla takiej możliwości. Kontrola abuzywności jest zaś wyłączona tylko w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, tj. gdy postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, jak już wyżej wskazano, nie ulega wątpliwości, że strony mogły umówić się na kredyt waloryzowany do waluty obcej (art. 353 1 k.c.). Istotne było jednak to, czy obie miały realny wpływ na treść umowy, jaką się związały. To, że jedna ze stron jest konsumentem, a druga bankiem – przedsiębiorcą – czyli podmiotem silniejszym, nie uprawniało do kształtowania treści stosunku prawnego w sposób korzystniejszy dla strony silniejszej w tym sensie, że tylko bankowi znany był mechanizm ustalania kursu waluty, który wpływał zarówno na wysokość powstałego zobowiązania, jak i na koszty kredytowe ponoszone przez powodów. Klauzule indeksacyjne były sformułowane w taki sposób, że powodowie nie mieli możliwości zdekodowania zasad działania tego mechanizmu, a w konsekwencji nie byli w stanie ocenić ostatecznej wysokości własnego zobowiązania i tym samym skutków ekonomicznych wynikających z zawartej umowy kredytu oraz rzeczywistego ryzyka związanego z zawarciem spornej umowy. Klauzule waloryzacyjne regulowały natomiast główne świadczenia stron, skoro od nich uzależniona była finalnie wysokość zobowiązania powodów (tak też Sąd Najwyższy: w wyroku z 30 września 2020 r., sygn. akt I CSK 556/18 i w wyroku z 2 czerwca 2021 r., sygn. akt I CSKP 55/21, oraz (...) w wyroku z 14 marca 2019 r., C-118/17).
Okoliczności sprawy dawały podstawę do przyjęcia, że klauzule te nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Powodom, jako konsumentom, nie dano możliwości poznania kryteriów mechanizmu, według którego przeliczane było ich świadczenie i zobowiązanie kredytowe. Niejednoznaczność kwestionowanych klauzul, które – jak wyżej wskazano – określały główne świadczenia stron, otwierała możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności na podstawie art. 385 1 § 1 k.c.
W przedmiotowej sprawie strona pozwana nie wykazała, a to na niej spoczywał ciężar dowodu w tym zakresie, że powodowie mieli możliwość negocjowania treści umowy w zakresie rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty polskiej na obie strony stosunku prawnego. Umowa została tak skonstruowana, że pełne ryzyko deprecjacji waluty polskiej ponosili powodowie, a strona pozwana z umowy czerpała wyłącznie korzyści. Strona pozwana nie wykazała, że w trakcie zawarcia umowy kwestia rozłożenia ryzyka deprecjacji waluty polskiej mogła być przedmiotem negocjacji, zaś powodowie świadomie zrezygnowali z rozłożenia tego ryzyka na obie strony w zamian za dodatkowe korzyści, chociażby zwolnienie z prowizji, marży, lub też obniżenie oprocentowania. Ciężar wykazania, że określone postanowienie umowne, tu ryzyko deprecjacji waluty polskiej, podlegało negocjacji, spoczywa na stronie pozwanej. Tymczasem to właśnie brak rozłożenia ryzyka związanego z deprecjacją waluty ma zasadnicze znaczenie dla oceny abuzywności postanowień umowy opierającej się na konstrukcji, w której wyżej wymienione ryzyko ponosi wyłącznie konsument, zaś strona pozwana bez ponoszenia ryzyka uzyskuje korzyść. Takie ukształtowanie umowy, bez możliwości jej negocjacji ze strony konsumenta, pozostaje w oczywistej sprzeczności z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
W umowach konsumenckich, gdzie wysokość zobowiązania jest wyrażana czynnikiem losowym i obie strony czerpią z umowy korzyści, dobre obyczaje i równowaga interesów stron wymaga, aby ryzyko stosowania ww. klauzul było zrównoważone. W sprawie brak jest jakiegokolwiek dowodu na fakt, że obciążenie w całości ryzykiem deprecjacji waluty polskiej do EUR było przedmiotem indywidualnej negocjacji między spornymi stronami.
W rezultacie, okoliczności sprawy dawały podstawy do przyjęcia, że klauzule te naruszały dobre obyczaje, rażąco naruszając interes konsumenta i nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
Zważyć należy, że, zgodnie z art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim indywidualnie uzgodnione, nie wiążą go, jeżeli kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Oceny tego, czy nieuzgodnione indywidualnie klauzule umowne są zgodne z dobrymi obyczajami (art. 385 1 § 1 k.c.), należało dokonywać według stanu z chwili zawarcia umowy, jak prawidłowo uczynił to Sąd Okręgowy. Ten moment, w myśl art. 385 2 k.c., jest miarodajny dla dokonywania oceny w zakresie zgodności postanowień umowy z dobrymi obyczajami (tak też Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17).
Dla oceny ww. postanowienia umownego nie bez znaczenia pozostaje też to, że zastrzeżenie w umowie prawa dla jednej ze stron do kształtowania wysokości zobowiązania bez odniesienia do jednego obiektywnego, sprawdzalnego kryterium pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania (art. 353 1 k.c.). Sąd Najwyższy w uchwale 7 sędziów z 6 marca 1992 r., sygn. akt III CZP 141/91, podjętej na tle problemu ustalenia zmiennej stopy procentowej, wprost wskazał, iż zastrzeżenie dla jednej ze stron zobowiązania prawa do swobodnego kształtowania wysokości zobowiązania bez odwołania się do obiektywnego, jednoznacznie i sprawdzalnego kryterium narusza zasadę równości stron i jest sprzeczne z naturą zobowiązania. Pogląd ten należy wprost odnieść do kształtowania kursu waluty, wedle którego nastąpiła wypłata kredytu i miała następować jego spłata.
Zatem mając na względzie powyższe, stwierdzić należy, że spełnione zostały przesłanki z art. 385 1 k.c. do uznania, że wskazane przez powodów klauzule miały charakter niedozwolony, a przez to nie wiązały powodów.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, wyeliminowanie klauzul przeliczeniowych skutkować musiało upadkiem całej umowy. Dotychczasowe orzecznictwo sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego w sposób niejednolity odnosiło się do tychże kwestii, jednocześnie dostrzec można było wyodrębnienie się kilku zasadniczych kierunków orzekania. Pierwszy z nich zakłada, że po wyeliminowaniu klauzuli niedozwolonej, zgodnie z przepisami krajowymi, umowa kredytu bankowego może obowiązywać w pozostałym zakresie jako ta właśnie umowa, mająca strony, przedmiot oraz prawa i obowiązki stron. Druga możliwość rozstrzygnięcia, to uznanie umowy za nieważną lub – w zależności od spełnionych przesłanek – unieważnienie zawartej umowy, która bez abuzywnego postanowienia umownego nie może dalej funkcjonować w obrocie prawnym, zwłaszcza ze względu na brak (odpadnięcie) któregoś z koniecznych składników ( essentialia negotii) umowy nazwanej kredytu bankowego (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18). W końcu trzecia koncepcja zakłada możliwość uzupełniania takiej niekompletnej umowy przepisami dyspozytywnymi lub stosowaniem analogii z art. 58 § 3 k.c., jednak nawet godząc się na tego typu działania, powinny były one mieć charakter wyjątkowy (por. np. wyrok SN z 14 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 768/14).
Sąd Apelacyjny podzielił przy tym stanowisko co do braku możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony przepisami dyspozytywnymi. Opowiedzenie się za odmiennym stanowiskiem skutkowałoby zmianą charakteru stosunku prawnego, na który strony się zgodziły. W szczególności nie można było się zgodzić z przyjęciem, że przepisem krajowym o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany, pozostawał art. 358 § 2 k.c. stanowiący, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej. Dyspozycja przytoczonego przepisu, w cenie Sądu Apelacyjnego, w ogóle nie odnosiła się do sytuacji faktycznej w niniejszej sprawie.
Ugruntowany już jest prezentowany przez (...) pogląd o braku, co do zasady, podstaw do zastępowania przez sąd bezskutecznej klauzuli waloryzacyjnej innym postanowieniem (por. wyrok z 30 kwietnia 2014 r., C-26/13 w sprawie A. K., H. R. przeciwko (...)). Gdyby taki mechanizm (uzupełniania) uznać za powszechny, prowadziłoby to, jak wskazał Trybunał, do niepożądanego zjawiska, w którym każdy przedsiębiorca mógłby wprowadzać nieuczciwe warunki w umowie, licząc, że nie każdy kontrahent zakwestionuje je w drodze procesu, a jeśli już do niego dojdzie, sądy zmienią kwestionowane postanowienia i przywrócą stan równowagi między stronami (motyw 79). Niezasadność, a także niedopuszczalność takiej ingerencji sądu krajowego w treść łączącej strony umowy kredytu indeksowanego została wyczerpująco wyjaśniona i umotywowana przez (...) w sprawie C-212/20, w której Trybunał udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne złożone przez Sąd Rejonowy dla (...) w W.. W orzeczeniu tym Trybunał, odwołując się m.in. do wcześniejszego wyroku z 29 kwietnia 2021 r., C-19/20, I.W., R.W. przeciwko Bank (...), podkreślił, że w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, iż niezgodny z tym artykułem jest przepis prawa krajowego dający sądowi krajowemu możliwość uzupełnienia tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku. Gdyby sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w takich umowach, to takie uprawnienie mogłoby zagrażać realizacji długoterminowego celu ustanowionego w art. 7 Dyrektywy 93/13. Uprawnienie to przyczyniałoby się bowiem do wyeliminowania zniechęcającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez sam brak stosowania takich nieuczciwych warunków wobec konsumentów, ponieważ nadal mogliby oni dostrzegać korzyść w stosowaniu rzeczonych warunków, wiedząc, że nawet gdyby miały one być unieważnione, to jednak umowa mogłaby zostać uzupełniona w niezbędnym zakresie przez sąd krajowy, tak, aby zagwarantować w ten sposób interes rzeczonych przedsiębiorców.
Nawet gdyby przyjąć, że wykładnia zaproponowana przez sąd odsyłający odpowiada wspólnemu sposobowi rozumienia rozpatrywanego w postępowaniu głównym warunku dotyczącego indeksacji przez strony umowy przy jej zawarciu, to jednak warunek uznany przez sąd krajowy za nieuczciwy nie powinien, na podstawie art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, być stosowany, a jego treść zmieniana. Jedynie w wypadku, gdyby stwierdzenie nieważności nieuczciwego warunku zobowiązywało sąd do unieważnienia umowy w całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, w związku z czym unieważnienie to skutkowałoby niejako ukaraniem konsumenta, sąd krajowy mógłby zastąpić ten warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (zob. podobnie postanowienie z 4 lutego 2021 r., (...), C-321/20, niepublikowane, EU:C:2021:98, pkt 43 i przytoczone tam orzecznictwo) (motyw 71).
Konstatując swoje rozważania, (...) wskazał, że, w świetle całości powyższych rozważań, należy uznać, że art. 5 i 6 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 tej Dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron.
W świetle powyższego, niedopuszczalne byłoby poszukiwanie możliwości zastąpienia wyeliminowanych z umowy postanowień umownych stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Podkreślenia wymaga, że nie sposób do rozstrzygnięć zapadających w sprawach polskich i przed polskimi sądowi krajowymi odnosić wprost rozstrzygnięć (...), które zapadają w sprawach węgierskich. W przeciwieństwie bowiem do ustawodawcy polskiego, ustawodawca węgierski zdecydował się na podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej i wprowadzenie do krajowego porządku prawnego odpowiednich norm o charakterze dyspozytywnym, które po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych z umów kredytów indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej mogą uzupełniać treść umowy. W polskim porządku prawnym takich norm brak, a wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych ( essentialia negotii) w postaci oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.
Punktem wyjścia do oceny dopuszczalności zastąpienia klauzuli abuzywnej inną, dopuszczalną, jest ustalenie, czy bez takiej klauzuli umowa może nadal istnieć, a, w razie odpowiedzi negatywnej, czy jej unieważnienie zagraża interesom konsumenta z uwzględnieniem okoliczności istniejących w czasie sporu. Jeśli zagraża, to wówczas w rachubę wchodzi zastąpienie niedozwolonego postanowienia umownego szczegółową regułą ustawową, chyba że konsument obstaje przy nieważności całej umowy. Umowę należy uznać za nieważną w całości także wtedy, gdy prawo nie przewiduje takiego unormowania zastępczego, chyba że konsument sam sanuje niedozwolone postanowienie, udzielając następczo świadomej, wyraźniej i wolnej zgody.
W ocenie Sądu Apelacyjnego jedyną możliwą – w świetle aktualnej linii orzeczniczej (...) i Sądu Najwyższego – oceną prawną spornej umowy jest jej nieważność.
W dalszej kolejności należy wskazać, że uwzględnienie stanowiska powodów oraz Sądu Okręgowego, co do przesłankowego ustalenia nieważności przedmiotowej umowy implikuje problem rozliczeń stron, z tytułu spełnionych w związku z jej zawarciem świadczeń.
Dokonując oceny na tym tle należy stwierdzić, z odwołaniem się do art. 410 § 2 k.c., art. 405-409 k.c., że świadczenie jest nienależne jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia. Omawiany przypadek to postać kondykcji związanej z odpadnięciem podstawy prawnej świadczenia ( condictio causa finita). Chodzi o sytuację, w której podstawa spełnienia świadczenia istniała w chwili jego spełnienia, natomiast po jego dokonaniu w sposób definitywny upadła. W takiej sytuacji zubożony może żądać zwrotu nienależnego świadczenia, a wzbogacony będzie z tego tytułu zobowiązany tylko wtedy, kiedy przysporzenie przybrało postać świadczenia, ale zwrot świadczenia odbywa się według reguł określonych w art. 405-409 k.c., a przy tym w przypadku żądania zwrotu świadczenia w pieniądzu, wydanie wzbogacenia sprowadza się do obowiązku zapłaty jego wartości.
Wskazać bowiem należy, że z regulacji art. 410 k.c. wynika nakaz zwrotu przedmiotu świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa). O świadczeniu nienależnym może być mowa jedynie w sytuacji, gdy spełniane jest bez ważnej i skutecznej podstawy prawnej. Tymczasem powodowie spełniali świadczenia polegające na zwrocie pozwanemu bankowi środków, które wcześniej od niego otrzymali. Jeżeli zatem powodowie otrzymali świadczenie (środki pieniężne) od pozwanego banku, to są zobowiązani do świadczenia w postaci zwrotu tych środków. Nietrafnie, zdaniem Sądu Apelacyjnego rozpoznającego sprawę w niniejszym składzie, wyrażane jest w orzecznictwie stanowisko, iż sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie kondykcyjne. Pogląd, jakoby wierzyciel nie musiał wykazywać ani wartości swojego zubożenia, ani wartości wzbogacenia dłużnika, lecz jedynie wartość spełnionego bez podstawy prawnej świadczenia, wydaje się formułowany wręcz
contra legem (zob. art. 410 § 1 k.c.
w zw. z art. 405 k.c.). Z faktu, że „coś świadczono", nie wynika jeszcze, że świadczenie może być przedmiotem kondykcji. Taki wniosek może być jedynie wynikiem wykładni stosownych przepisów, a nie założeniem wnioskowania. Podkreślenia wymaga, że ustawa mówi o stosowaniu przepisów art. 405 i nast. k.c. „w szczególności", a nie „odpowiednio". Modyfikacje nie są więc dopuszczalne, chyba że jasno wynikałyby z przepisu art. 410 k.c. Błędny, zdaniem Sądu Apelacyjnego, pozostaje prezentowany w doktrynie pogląd, iż skoro coś świadczono, co może być przedmiotem kondykcji,
a priori należy przyjąć (i jest to domniemanie niewzruszalne), że po stronie
accipiensa zachodzi wzbogacenie. Należy zauważyć, że ustawodawca w inny sposób wyraża domniemania w ogóle, a domniemania niewzruszalne w szczególności. Zwłaszcza okoliczność zupełnie wyjątkowego ustanawiania przez prawodawcę domniemań niewzruszalnych każe raczej sądzić, że art. 410 k.c. żadnego takiego domniemania nie wyraża, nakazując zwrócić przedmiot świadczenia o tyle, o ile wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa);
arg. z art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Co prawda spełnienie świadczenia (który to fakt musi w procesie cywilnym udowodnić zubożony
solvens) istotnie rodzi pewne domniemanie, przy czym na gruncie art. 231 k.p.c. będzie to jedynie domniemanie faktyczne, że
accipiens wzbogacił się o wartość otrzymanego świadczenia (zob. K
. Mularski [w:] M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom II. Komentarz. Art. 353–626. Wyd. 3, Warszawa 2022). Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega zatem świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono
accipiensa (i zubaża
solvensa). Jak wskazał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 1 marca 2018 r. (
I CSK 655/17), w doktrynie wyjaśniono przekonująco, że w ramach roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia nie tracą całkowicie znaczenia ogólne przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia, a w konsekwencji dochodzący roszczenia kondykcyjnego nie jest zwolniony od wykazania w konkretnych okolicznościach sprawy wartości zubożenia i wzbogacenia w następstwie spełnienia nienależnego świadczenia. Roszczenie z tytułu nienależnego świadczenia nie ma charakteru odrębnego od roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Z art. 410 § 1 k.c., zgodnie z którym przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu stosuje się w szczególności do nienależnego świadczenia, wynika jednoznacznie, że spełnione muszą być wszelkie przesłanki bezpodstawnego wzbogacenia, a więc musi istnieć zarówno wzbogacenie, jak i zubożenie. Przy czym należy uznać, że zubożenie, jak i wzbogacenie, muszą istnieć zarówno w chwili spełniania nienależnego świadczenia, jak i utrzymywać się później, gdyż co do zasady można żądać zwrotu jedynie aktualnego wzbogacenia. Oznacza to, że może zdarzyć się również, że pierwotne wzbogacenie wynikające z nienależnego świadczenia ulegnie późniejszemu zniwelowaniu. Sąd Okręgowy przyjął pogląd, zgodnie z którym sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie o jego zwrot i nie zachodzi wówczas potrzeba badania, czy i w jakim zakresie spełnione świadczenie wzbogaciło osobę, na której rzecz zostało spełnione. Stanowisko takie jest niekiedy reprezentowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jednak trudno znaleźć dla niego podstawę w obowiązujących przepisach. Prowadziłoby ono również do nieuzasadnionego uprzywilejowania podmiotów spełniających nienależne świadczenie w stosunku do osób, których majątek uległ zmniejszeniu wskutek zdarzeń innej natury (
(...) 88/21).
Zwrotowi na podstawie art. 410 k.c. podlega zatem świadczenie w takim tylko zakresie, w jakim wzbogaca ono accipiensa (i zubaża solvensa). Z takim rozumieniem wzbogacenia współgra uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości z dnia 31 marca 2022 r., C-472/20, gdzie wskazano, że interesy konsumenta mogłyby być w ten sposób chronione w szczególności poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia ( motyw 58). Chodzi zatem o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał ( motyw 57). Trzeba na marginesie wykładni prawa krajowego zauważyć, że zgodnie ze stanowiskiem Trybunału rolą Sądu jest poszukiwanie takich rozwiązań, aby ochrona konsumenta była rzeczywista.
Reasumując, skoro nienależne świadczenie jest odmianą bezpodstawnego wzbogacenia, a ponadto ustawa nakazuje do nienależnego świadczenia stosować wprost przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu, przesłanką roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia jest także równoczesne istnienie wzbogacenia pozwanego i odpowiadające mu zubożenie powodów (zob. W. Bobik, B. Sierakowski, Wzbogacenie jako przesłanka roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia, n.ius, Legalis 2021).
W realiach niniejszej sprawy powodowie wykazali, że w zakresie przekraczającym spłacony przez nich na rzecz banku kapitał (to jest 109.084,82 zł oraz 11.354, 90 EUR ) są zubożeni, a bank ich kosztem wzbogacony. Powodowie otrzymali od banku 570.000,00 zł natomiast spłacili 679.084,83 zł oraz 11.354,90 EUR. Nadwyżka po stronie powodowej wynosi zatem 109.084,82 zł ( 679.084,83 -570.000,00 zł) oraz 11.354,90 zł EUR. Właśnie o tę kwotę strona pozwana była bezpodstawnie wzbogacona względem powodów. Tym samym podnoszone przez stronę pozwaną na tym tle zarzuty należy uznać za bezpodstawne.
Sąd Apelacyjny akceptuje wywody Sądu Okręgowego w zakresie zgłoszonego zarzutu potrącenia. Sąd drugiej instancji na podstawie art. 387 § 2 1 pkt 2 k.p.c. przyjął za własne oceny Sądu pierwszej instancji w powyższym zakresie, co zwalniało Sąd odwoławczy z dalszych wywodów w tym zakresie. Jednocześnie należy zauważyć, że badanie wzbogacenia i zubożenia stron w przedmiotowej sprawie skutkuje tym, że zarzut potrącenia staje się bezprzedmiotowy.
Mając na względzie powyższe, Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 385 k.p.c., oddalił apelację jako bezzasadną, o czym orzekł w punkcie 1 wyroku.
Zażalenie wywiedzione przez powodów również nie zasługiwało na uwzględnienie.
Zgodnie z treścią art. 100 k.p.c w sytuacji gdy żądania zostały uwzględnione jedynie częściowo koszty mogą być wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Stosunkowy rozdział kosztów pozostaje usprawiedliwiony okolicznościami konkretnej sprawy, jeśli różnica, w zakresie utrzymania się z żądaniem lub obroną, jak i w rozmiarze poniesionych kosztów jest istotna i zniesieniu ich sprzeciwiałyby się względy słuszności (postanowienie SN z dnia 10 października 2012 r., I CZ 113/12, Lex).
Zdaniem Sądu Odwoławczego uzasadnione było zastosowanie przez Sąd art. 100 zd. 1 k.p.c., jako podstawy prawnej rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego w niniejszej sprawie. Jak podkreśla się w orzecznictwie, wskazany przepis daje Sądowi możliwość wzajemnego zniesienia kosztów postępowania. Swoboda Sądu w tym zakresie nie jest jednak dowolna (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2007 r., I PK 157/07, OSNAPiUS 2009, Nr 3–4, poz. 33). Dopuszczalność podjęcia przez Sąd takiej decyzji jest jednak uwarunkowana spełnieniem łącznie dwóch warunków. Pierwszy warunek to stosunek wygranej do przegranej; wynosi 50% lub jest do tej wartości zbliżony. Drugim warunkiem jest to, aby koszty poniesione przez strony również się równoważyły. W takim wypadku Sąd może w orzeczeniu znieść między stronami wzajemne koszty postępowania. Jeżeli jednak żaden z tych warunków nie jest spełniony lub nie jest spełniony chociażby jeden z nich, to w takim wypadku Sąd nie może orzec o zniesieniu takich kosztów (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 13 marca 2013 r., I ACa 799/12, L.). Przy czym dla zastosowania art. 100 k.p.c. i wzajemnego zniesienia kosztów procesu nie jest konieczne, aby idealnie się równoważył stosunek wygranej do przegranej i zakres poniesionych przez strony kosztów podlegających rozliczeniu. Stosunek wygranej do przegranej powinien być zbliżony i w takim samym zakresie zbliżone powinny być poniesione koszty każdej ze stron (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 04 listopada 2015 r., III APa 31/14, L.). Wskazać przy tym należy, iż o tym, w jakim stopniu strona wygrała lub przegrała sprawę decyduje rezultat przeprowadzonego porównania roszczeń dochodzonych z roszczeniami ostatecznie uwzględnionymi, przy czym porównania tego dokonuje się mając na względnie ostateczny wynik procesu, nie zaś rozstrzygnięcia w poszczególnych instancjach (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 5 września 2012 r. I ACa 410/12, Lex).
Zasadnie Sąd dokonał porównania roszczenia ostatecznie uwzględnionego z roszczeniem zgłoszonym w postępowaniu na potrzeby oszacowania, w jakim stopniu powodowie wygrali sprawę, tj. w jakim zakresie finalnie ostali się ze zgłoszonym pozwem roszczeniem. W okolicznościach niniejszej sprawy powodowie wygrali sprawę w 22%, pozwany zaś w 78%, albowiem z żądanej kwoty 679.084,83 zł oraz 11.354,90 EUR na ich rzecz zostało zasądzone 109.084,83 zł i 11.354,90 EUR. Wobec powyższego zasadne było rozliczenie kosztów postępowania w oparciu o przepis art. 100 zd. 1 k.p.c. zgodnie z wyliczoną przez Sąd proporcją wygranej/przegranej stron sporu, z uwzględnieniem wysokości kosztów przez strony poniesionych.
Mając to na względzie Sąd Apelacyjny - w oparciu o przepis art. 385 k.p.c. w zw. z art. 397 § 3 k.p.c. - uznał, że zażalenie należało oddalić ( pkt 2.)
O kosztach postępowania apelacyjnego oraz zażaleniowego orzeczono na podstawie art. 100 zd. 1 k.p.c. i § 2 pkt 4 i 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 oraz ust. 2.pk2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Na koszty poniesione przez powodów złożyła się kwota 900 zł tytułem zastępstwa procesowego zażaleniowego oraz 8.100 zł kosztów zastępstwa procesowego w apelacji. Analogiczne koszty poniosła strona pozwana. Dokonując wzajemnej kompensacji kosztów należne powodom koszty wynosiły 7.200 zł ( 8.100 zł – 900 zł). Należało zatem zasądzić na rzecz każdego z powodów kwoty po 3.600 zł ( 7.200 zł : 2).
O odsetkach od przyznanych kosztów postępowania apelacyjnego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.
L. K.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Apelacyjny we Wrocławiu
Osoba, która wytworzyła informację: Lidia Orzechowska-Korpikiewicz
Data wytworzenia informacji: